Zapowiedź: vs. Minnesota Timberwolves

Czas na arcyważny mecz, jak każdy w tym sezonie przeciwko Minnesocie, tym razem w serii back-2-back. W końcu walka o draftowe picki to także walka o coś. Ostatnimi czasy Timberwolves są cieniem drużyny, jaką byli z Rubio w składzie, a Hornets odżyli od czasu powrotu Gordona.

Nadal nie wiadomo, czy zagra Jarret Jack, a jego dyspozycja jest określona mianem ‚game-decision’.  Naszemu podstawowemu rozgrywającemu jakoś nie po drodze z Gordonem i ci dwaj zawodnicy wciąż się mijają. Jako backup PG ponownie wystąpi więc pewnie Marco Belinelli, a taka sytuacja w ostatnim meczu przeciwko San Antonio doprowadziła do katastrofy pod względem asyst. 11 asyst w całym meczu to sytuacja, która zakrawa o kpinę. Mam też nadzieje, że wczorajszy uraz Jasona Smitha to nic poważnego. Po stronie Minnesoty do gry wróci raczej Michael Beasley, co powinno być handicapem, ze względu na to, że B-Easy to cień siebie w tym sezonie. Luke Ridnour może również nie wystąpić, a więc i Timberwolves będą mieli problem z obsadzeniem pozycji PG.

Eric Gordon pozostaje na fali, a w swoich 4 meczach w tym sezonie zdobywał średnio po 22 punkty. Widać chęć gry w jego oczach, widać jak jej mu brakowało, a w końcu pracuje on na swój nowy kontrakt, więc możemy się spodziewać po nim kolejnego świetnego meczu, zważywszy na fakt, że Minna nie razi talentem na obwodzie. Kontrakt, który Hornets będą mogli wyrównać, ale będą skupiać się na tym po sezonie. Teraz sprawa jest inna, gdyż trzeba wygrać z Minnesotą. Drużynie z Luizjany i tak zwycięstwo dużo nie da, bo Cleveland i Sacramento są za daleko do przeskoczenia, a nie zanosi się na jakiekolwiek zwycięstwa Wizards i Bobcats. Za to ‚Leśne Wilki’ mogą zostać jeszcze wyprzedzone przez Golden State czy Detroit. Trzymam kciuki, bo wciąż liczę na dwa picki w pierwszej dziesiątce draftu. Liczę na lepszy występ przede wszystkim Vasqueza i na jego asysty, oraz na zbiórki, których tak zabrakło w meczu ze Spurs. Mam też nadzieję na to, że ławka będzie starała się coś udowodnić. Zdrowa rywalizacja między zawodnikami jest bardzo ważna.

Nadal najpoważniejszym zagrożeniem ze strony przeciwników jest jeden z czołowych kandydatów do nagrody MVP, Kevin Love.  Może być tak, że nie wstrzeli się w mecz i zdobędzie ‚tylko’ 20 punktów, a może oszaleć i rzucić bez zbędnego wysiłku +40. Na szczęście, Monty Williams wreszcie może rotować pod koszem większą ilością nazwisk niż 3. Wciąż czeka jednak na powrót Emeki Okafora. Szykuje się także świetny pojedynek centrów Kaman vs. Pekovic. Kto przed sezonem mógłby powiedzieć, że to starcie będzie ciekawie? Nikt? Ariza musi wyłączyć Johnsona, bo o przewagę backcourtu Hornets się nie boję.

Poprzednie dwa mecze między tymi drużynami były wyrównane, a sezonowa seria wskazuje remis 1-1. Hornets wygrali 6 punktami, a przegrali 7. Szykuje się więc mecz, rozstrzygnięty dopiero w samej końcówce. Oby Monty przygotował coś na tą chwilę, co nie zawiedzie, jak to zwykle bywało, gdy Nowy Orlean miał okazje kończyć mecz. Spotkanie rozpoczyna się o 2.00 polskiego czasu w ‚New Orleans Arena’. Czy Hornets dadzą radę wygrać po raz 7 przed własną publicznością? Czy Minnesota przegra po raz 5 z rzędu? OBY!

VS.

NEW ORLEANS HORNETS:
Bilans: 14-41 ( Dom: 6-21 | Wyjazd: 8-20 )
Aktualna seria: 1 porażka
Pozycja w Dywizji: piąta
Pozycja w Konferencji: piętnasta

Kontuzjowani:
– Emeka Okafor, Chris Johnson  (out)
– Jarrett Jack (day-to-day)

MINNESOTA TIMBERWOLVES:
Bilans: 25-31 ( Dom: 13-14 | Wyjazd: 12-17 )
Aktualna seria: 4 porażki
Pozycja w Dywizji: piąta
Pozycja w Konferencji: dwunasta

Kontuzjowani:
– Ricky Rubio (out)
– Michael Beasley (probable)
– Luke Ridnour, Darko Milicic (day-to-day)

PRAWDOPODOBNA PIĄTKA HORNETS:

PG –Vasquez, SG – Gordon, SF – Ariza, PF – Smith, C – Kaman

  

PRAWDOPODOBNA PIĄTKA TIMBERWOLVES:

PG – Barea, SG – Johnson, SF – Webster, PF – Love, C – Pekovic

  • mike

    Ha, kolejny świetny mecz Smith’a. Chyba obecnie mój ulubiony zawodnik Hornets.

    • mike

      No i zrehabilitował się po wpadce ze Spurs.

  • Rydzu

    Zamarłem jak Gordon trzymał się za plecy…Oby nic z tego gorszego nie wynikło.