Zapowiedź: vs. Toronto Raptors

Po 26. porażce w sezonie New Orleans Hornets zmierzą się dzień po dniu z trzynastą siłą(?) Wschodu, czyli Toronto Raptors. Dla obu drużyn spotkanie będzie bardzo trudne, bowiem i „Szerszenie” i „Dinozaury” zagrają dzisiaj drugie spotkanie w tzw. back-to-back’u.

Spotkanie odbędzie się dzisiaj w New Orleans Arena, gdzie pupile Monty’ego Williamsa spisują się o wiele gorzej niż na wyjazdach. Pokazują to świetnie „cyferki” – 3-14 u siebie, a 5-12 na wyjazdach. Jest różnica, prawda? „Dinozaury” jednak mają bardzo podobny bilans w Toronto jak i na wyjazdach, bowiem w obu miejscach wygrali pięciokrotnie.

„Szerszenie” przegrały dzisiejszej nocy z jednym z głównych pretendentów do tytułu w tym sezonie, czyli Chicago Bulls. Chociaż rzadko to w tym roku piszę o naszych pupilach to spotkanie stało na naprawdę świetnym poziomie i – uwaga – wcale nie byli o wiele gorsi od „Byków”, ba byli bardzo blisko wygrania tego spotkania, które ostatecznie zakończyło się wynikiem 99 – 95.

Główną bronią drużyny z Wietrznego Miasta był zdecydowanie Derrick Rose, który widocznie wrócił już do siebie po kontuzji pleców. Najwartościowszy Gracz ubiegłego roku zdobył tej nocy 32 punkty i 9 kluczowych podań. Świetne spotkanie rozegrał również Joakim Noah, po którego zbiórce Chicago Bulls wygrało to spotkanie – podkoszowy „Byków” ostatecznie zdobył 15 punktów, 16 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty i 2 bloki. Francuz stał się w ostatnich spotkań niesamowitą podporą w defensywie i ofensywie drużyny Derricka Rose’a.

W ekipie z Nowego Orleanu dobry występ zaliczył kolejny raz niechciany w Luizjanie – Chris Kaman. Podkoszowy „Szerszeni” po raz kolejny podkreślił swoją wartość (kiedy ten trade w końcu!?) i zdobył bardzo solidne 17 punktów, 11 zbiórek i 5 asyst. Chris Kaman tym samym był dzisiaj najlepszym punktującym, asystującym i zbierającym drużyny Monty’ego Williamsa. Trevor Ariza utrzymuje wciąż wysoką formę – 16 punktów, 8 zbiórek i 4 asysty.

Toronto Raptors swoje pierwsze spotkanie w back-to-back przegrali z Houston Rockets 88 – 85. Drużyna z którą początkowo New Orleans Hornets miało zrobić trade z Chrisem Paulem w roli głównej wygrało to spotkanie głównie dzięki świetnej pierwszej kwarcie, którą wygrali 27 – 15. W drużynie „Rakiet” do zwycięstwa nad Raptors poprowadziła Wielka Trójka, czyli Kyle Lowry, Kevin Martin oraz Luis Scola. Łącznie zdobyli oni aż 55 punktów.

W ekipie, z którą zmierzą się dzisiaj nasze „Szerszenie” najlepiej wypadł kolejny raz DeMar DeRozan, który pod nieobecność Andrei Bargnani’ego został samotnym liderem „Dinozaurów”. Atletyczny obwodowy/skrzydłowy zdobył najwięcej punktów w swojej drużynie, bo aż 17. Wyższą formę prezentuje też były gracz Chicago Bulls – James Johnson, który był dzisiaj w nocy drugim strzelcem w ekipie z Toronto (16 „oczek”).

Ed Davis, czyli zawodnik który miał być następcą Chrisa Bosha w tym sezonie nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Po świetnym pierwszym sezonie wszyscy w Kanadzie myśleli o nim jak o potencjalnym gwiazdorze tej ekipy. Niedoszły 23-latek został więc w tym roku rezerwowym i wchodzi na niecałe 25 minut na parkiet. Nie wychodzi mu to wcale najgorzej, bowiem dzisiaj z „Rakietami” w ciągu 22 minut został najlepszym zbierającym swojej drużyny – 15 zbiórek. Dorzucił do tego 5 punktów – 2/2 z gry i 1/2 z linii rzutów wolnych.

Spotkaniu w Nowym Orleanie dodaje małego smaczku powrót Aarona Gray’a, który stanowił ważną część zespołu w zeszłorocznej fazie Play-Offs z Los Angeles Lakers. W ekipie Toronto Raptors Gray pod nieobecność Andrei Bargnani’ego stał się pierwszym środkowym tej drużyny. Jarrett Jack zagra za to kolejne spotkanie ze swoim byłym zespołem, bowiem został on ściągnięty do „Szerszeni” na początku tamtego sezonu właśnie z Kanady.

Dzisiejsze starcie można śmiało nazwać „Where NO Offense Happens”. Drużyna z Toronto to bowiem 27. ekipa w lidze, oczywiście od końca, pod względem zdobywanych punktów na mecz – 89.1 „oczek”. New Orleans Hornets to wcale nie spisuje się lepiej pod tym względem, ba – jest gorsza. „Szerszenie” zdobywają jedynie 88.3 punktów na spotkanie i tylko trzykrotnie przekroczyli barierę 100-punktów.

Oby dwie ekipy pod względem obronnym nie są jednak takie złe jak mógłby na to wskazywać ich bilans. Toronto Raptors i New Orleans Hornets znajdują się w TOP15 tej ligi w traconych punktach na mecz. „Szerszenie” tracą 93.4 punktów na mecz i znajdują się na 11. pozycji pod tym względem, „Dinozaury” tracą niewiele ponad 1 punkt więcej i plasują się na 13. lokacie.

Spotkanie odbędzie się o godzinie 2:00 czasu polskiego, czyli godzinie tradycyjnej jak na spotkania w Nowym Orleanie.

VS.

NEW ORLEANS HORNETS:
Bilans: 8-26 ( Dom: 3-14 | Wyjazd: 5-12 )
Aktualna seria:
1 przegrana
Pozycja w Dywizji:
piąta
Pozycja w Konferencji:
piętnasta

Kontuzjowani:
– Eric Gordon (out), Carl Landry (out), Jason Smith(out), Emeka Okafor (out)

TORONTO RAPTORS:
Bilans: 10-24 ( Dom: 5-11 | Wyjazd: 5-13 )
Aktualna seria:
1 przegrana
Pozycja w Dywizji:
piąta
Pozycja w Konferencji:
trzynasta

Kontuzjowani:
Solomon Alabi (out), Andrea Bargnani (out)

PRAWDOPODOBNA PIĄTKA HORNETS:

PG – Vasquez, SG – Belinelli, SF – Ariza, PF – Ayon, C – Kaman

PRAWDOPODOBNA PIĄTKA RAPTORS:

PG – Calderon, SG – DeRozan, SF – J.Johnson, PF – A.Johnson, C – Gray

  • Marios

    Na ostatnie 22 meczy przeciwko Raptors mamy idealny remis po 11. W zeszłym sezonie w Nowym Orleanie wygraliśmy 85:81 pamiętam że wtedy przez pierwsze 3kwarty Raptors prowadzili kilkoma pkt ale dzięki bardzo dobrej grze w ostatnich minutach Hornets odrobili stratę i wygrali ten mecz. Oby dziś było podobnie .