New Orleans Pelicans po transferze DeMarcusa Cousinsa stali się jedną z najciekawszych drużyn w NBA. W erze wszechobecnego smallballu, Pelicans poszli w zupełnie innym kierunku i stworzyli najlepszy duet podkoszowy w lidze. Trzeba przyznać, że jest to eksperyment ryzykowny, ale czy opłacalny – to się okaże wkrótce.
Wielu boi się, że dwóch wysokich w jednym zespole to zły kierunek, zwłaszcza w dzisiejszej NBA, gdzie królują rzuty za trzy punkty. Zarówno Anthony Davis, jak i DeMarcus Cousins to jednak wysocy XXI wieku, którzy potrafią robić na parkiecie niemalże wszystkie (nie)możliwe rzeczy dla PF/C – panowanie nad piłką, podania, rzuty z dystansu. To rewolucja. Przed Pelicans teraz jednak ciężkie zadanie – po latach porażek, przyszedł czas, aby zacząć wygrywać. Dla organizacji z Nowego Orleanu będzie to obowiązek mając w drużynie dwóch wybitnych graczy. Życie Pellies po transferze Boogiego zmieni się o 180 stopni. CZYTAJ WIĘCEJ






