Raport: Anthony Davis kontuzjowany

New Orleans Pelicans zostali rozjechani przez Portland Trail Blazers i nie zdołali nawet nawiązać do sweepu z playoffs, kiedy to Pelicans byli drużyną zdecydowanie lepszą niecały rok temu. Pelikany powoli tracą szansę na playoffs w tym roku, a żeby pecha i nieszczęść było mało – Anthony Davis, lider i najlepszy zawodnik klubu doznał kontuzji.

Davis w czwartej kwarcie zaczął łapać się na dłoń lewej ręki. Fizjoterapeuci starali się ją w jakiś sposób usztywnić, mając nadzieję, że palce są najprawdopodobniej wybite. Po dotkliwej porażce w Portland, klub wystosował informację, iż Davis zwichnął palec i czeka go przerwa od gry. Skrzydłowy opuści od 1 do 2 tygodni. To niemalże gwóźdź do trumny sezonu 2018-19.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #45: Tak blisko… Mistrzowie NBA znów lepsi od Pelicans

Kiedy na niemal 4 minuty do końca trzeciej kwarty Pelicans prowadzili 16 punktami, wydawało się, że jeszcze tylko 16 minut porządnej gry bez większych błędów i uda się wreszcie pokonać Mistrzów NBA. To mogło być zwycięstwo na przełamanie, które pozwoliłoby Pelikanom uwierzyć we własne umiejętności po kiepskiej pierwszej części sezonu. Niestety, „porządna” gra nie wystarczyła.

Pelicans przegrali spotkanie w Oakland 140 – 147 po fenomenalnej grze. Kiedy jednak Stephen Curry złapał ogień w trzeciej kwarcie, było pozamiatane. 2-krotny MVP był dzisiaj nie do zatrzymania i niemal w pojedynkę wygrał ten mecz trafiając trójkę za trójką. Porażkę byłoby łatwiej przyjąć, gdyby Warriors byli faktycznie lepszą drużyną, ale to Pelicans w większej części spotkania przeważali i byli po prostu lepsi.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #44: Wygrany rollecoaster z Clippers

Kiedy New Orleans Pelicans udało się uciec już na 20 punktów w trzeciej kwarcie, wydawało się, że Pelikany wreszcie pokonają z łatwością silnego rywala i w czwartej kwarcie będzie można zacząć myśleć o następnym starciu. Gospodarze z Los Angeles mieli jednak inne plany, a tak duża przewaga zmalała w niemal dwie minuty. W czwartej kwarcie – która miała być spokojna – mieliśmy prawdziwy thriller i walkę o wygraną do ostatnich minut.

Ostatecznie to jednak Pelicans zrehabilitowali się po tym jak zaprzepaścili swoją przewagę i wywieźli z Miasta Aniołów zwycięstwo. Jest to o tyle ważna wygrana, gdyż to pierwszy wygrany mecz z przeciwnikiem z Zachodu na wyjeździe od czasu… pierwszego meczu sezonu w Houston. Pellies wygrali też serię sezonu z LA Clippers, 2-1, więc jakikolwiek tiebreaker pomiędzy tymi drużynami będzie na korzyść Pels.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #43: Show Townsa, przegrana końcówka

Pelicans wrócili do walki o playoffy, lecz w bardzo ważnym meczu przeciwko Minnesota Timberwolves zabrakło im dozy szczęścia, tak jak i opanowania w końcówce.

Pellies w końcu mogą pochwalić się w pełni zdrowym lineupem, jednak rdza na E’Twaunue Moorze była w pełni widoczna. Nie sabotowało to jednak gry Pels, gdyż trio Davis/Jrue/Randle nie miało problemów z nawiązaniem walki z Wilkami.  Zwłaszcza na początku, gdy to Pels byli minimalnie lepszą drużyną. Wszystko podupadło w drugiej kwarcie, jak Wolves uciekli nawet na dwanaście punktów. Przed końcem kwarty Pelicans jednak udało się odrobić straty.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #42: Dominacja nad Cavaliers

New Orleans Pelicans kontynuują swoją zwycięską serię, kolejny raz w ciągu kilku dni pokonując Cleveland Cavaliers. Pelikany co prawda nie musiały się zbytnio namęczyć w starciu z najgorszą drużyną ligi, ale dominacja z jaką zagrali w drugiej połowie może napawać optymizmem. Pellies pokonali Cavs 124 – 140, a fantastycznym występem popisał się znów Anthony Davis.

Pierwszą kwartę wygrali… Cleveland Cavaliers. Podopieczni Larry’ego Drew w pierwszych 12 minutach trafili 8 na 8 rzutów za trzy i wyszli na szybkie prowadzenie. Pelicans zostali zaskoczeni i przez pierwszą połowę mieli spore problemy z obroną. Spotkanie zaczęło wyglądać powoli niebezpiecznie, a Alvin Gentry dostawał szału na ławce rezerwowych.CZYTAJ WIĘCEJ

Raport: Andrew Harrison zwolniony

New Orleans Pelicans podczas absencji Elfrida Paytona cierpieli na brak jakościowego rozgrywającego, chociaż rezerwowego. Lukę w pewnym stopniu wypełnił Tim Frazier, ale za jego plecami w składzie Pelicans była pustka. Pellies postanowili wykorzystać opcję two-way i zatrudnić w to miejsce Andrew Harrisona, który jednak nie zostanie w Nowym Orleanie na dłużej. Dell Demps postanowił zwolnić zawodnika.

Harrison to porządny rozgrywający, z dobrymi warunkami, ale niestety nie odnalazł się w filozofii Alvina Gentry’ego. W koszulce Pelicans wybiegł zaledwie 6-krotnie, notując średnio 1.5 punktów i 1.2 asysty. Był to jego trzeci klub w ciągu tego sezonu i wydaje się, że jego kariera znalazła się na zakręcie.CZYTAJ WIĘCEJ