Summer League 2018: Frank Jackson kontuzjowany w pierwszym meczu

New Orleans Pelicans rozpoczęli swoje zmagania w letnim sezonie w Las Vegas. Pierwszy mecz rozegrali z Toronto Raptors, których udało się pokonać 77 – 90. Był to pierwszy mecz m.in. Franka Jacksona, na którego występ czekamy już od ponad roku, kiedy to Pellies wybrali go w drafcie z 31. numerem i przeszedł od tego czasu 3 operacje stopy.

Frank w 12 minut zdobył 13 punktów i 6 zbiórek, ale niestety już na początku drugiej połowy skręcił kostkę. Zszedł przy pomocy kolegów do szatni i już nie wrócił. Z wczesnych badań wynika, że nie doszło do żadnego złamania w stopie, jest to podkręcenie i doszło do małej opuchlizny. Jego stan to day-to-day, ale biorąc pod uwagę jego wcześniejsze problemy z nogami, Pelicans zapewne będą bardzo ostrożnie podchodzić do jego gry.CZYTAJ WIĘCEJ

Free Agency 2018: Ian Clark zostaje

Ian Clark zostaje w New Orleans Pelicans. Na rynku wolnych agentów zostało bardzo mało pieniędzy, zespoły są obłożone w swoich listach płac i nawet jeśli chcieliby widzieć u siebie kogoś nowego, to jest to bardzo ciężkie do realizacji z powodów finansowych. Ian Clark z pewnością szukał większych pieniędzy po całkiem udanej końcówce sezonu dla Pelicans, ale takich już po prostu nie ma.

Rozgrywający postanowił, że zostanie jeszcze jeden sezon w Nowym Orleanie i wspomoże swój zespół kolejny raz w walce na ciężkim Zachodzie. Clark podpisze z Pelicans minimalny kontrakt, który zagwarantuje mu delikatną podwyżkę.CZYTAJ WIĘCEJ

Kamieński: Życie po Boogie Cousinsie

Kilka miesięcy temu, w swoim felietonie „Złamane serca” ubolewałem po okropnej kontuzji DeMarcusa Cousinsa. Rozpędzeni Pelicans wygrali z najlepszą drużyną ligi, a w ostatnich sekundach meczu, po nietrafionym rzucie wolnym, Boogie Cousins w walce o piłkę źle stanął na stopę i wystrzelił mu Achilles. Kontuzja, która według wielu sportowców, jest najgorszą, jaka może przydarzyć się zawodnikowi grającemu na wysokim poziomie. Powrót do pełnej dyspozycji po takim urazie jest bardzo rzadki.

Pelicans popadli w kryzys. Przegrali kilka spotkań z rzędu, ale wówczas przebudził się Jrue Holiday oraz grający na poziomie MVP – Anthony Davis. Pellies wrócili do playoffs, gdzie stali się rewelacją pierwszej rundy rozbijając Portland Trail Blazers w 4 meczach. Potem zastali mur w postaci Golden State Warriors.CZYTAJ WIĘCEJ

Free Agency 2018: Cousins odchodzi do Warriors

Kiedy wszyscy łączyli DeMarcusa Cousinsa z Los Angeles Lakers bądź powrotem do Nowego Orleanu, Boogie postanowił zaskoczyć wszystkich i diametralnie pogłębić różnicę sił w lidze, dołączając Golden State Warriors.

Cousins podpisze z Warriors roczną umowę wartą 5.3 miliona dolarów. Tym samym, jako all-star dołączy do wielkiego kwartetu Warriors, tworząc murowanego kandydata do tytułu.

Jego miejsce w Nowym Orleanie zajmie Julius Randle.

Free Agency 2018: Julius Randle w Nowym Orleanie!

Po dość nieoczekiwanej wiadomości o odejściu Rajona Rondo do Los Angeles Lakers, przyszedł prawdziwy grzmot z nieba. New Orleans Pelicans postanowili zagrać na rynku wolnych agentów z przytupem i zgarnąć dużego gracza. Julius Randle w Pelicans. Adrian Wojnarowski donosi, że będą to 2 lata za 18 mln $, gdzie ostatni rok to opcja gracza.

Julius Randle kilka godzin wcześniej poinformował Lakers, że nie chce być częścią ich organizacji. Los Angeles zrzekło się do niego swoich praw i przechwycili Rondo. Pelicans odpowiedzieli i zgarnęli byłego gracza Jeziorowców. Pelicans wykorzystali wobec tego pełne MLE, którego użyć na Rajona Rondo nie mieli zamiaru.CZYTAJ WIĘCEJ

Free Agency 2018: Rajon Rondo w Lakers

To miało być tylko formalnością, a Rajon Rondo po fenomenalnych playoffach dla New Orleans Pelicans miał zostać w klubie na kolejne lata. Dla Rondo miała to być jednak również ostatnia poważna umowa podpisana w NBA. Co więc było dla gracza najważniejsze? Pieniądze.

New Orleans Pelicans mieli zamiar zaoferować Rondo kontrakt w okolicach 5-6 mln $ za sezon (2-letnia umowa). Los Angeles Lakers kompletnie nieoczekiwanie zrzekli się praw do Juliusa Randle’a i zakontraktowali Rajona Rondo za 9 milionów za przyszły sezon. To prawdziwy szok. Rondo nie wróci do Pelicans, a gracz, który jeszcze nie tak niedawno krwawił na zielono stał się Jeziorowcem. Wow.CZYTAJ WIĘCEJ