Pels rozegrali w Chicago swój drugi mecz przedsezonowy, wygrywając po szalonej czwartej kwarcie w wykonaniu rezerwowych. Show jednak skradł Zion Williamson, przez wcześniejsze trzy kwarty prezentując fenomenalną koszykówkę.
Oba zespoły w tym spotkaniu skupiły się na wysokim tempie gry, lecz na początku wyglądało to bardzo przeciętnie, zwłaszcza z Bulls raz po raz tracącymi piłkę. Obie defensywy na początku meczu wyglądały bardzo dobrze i ofensywy musiały się napracować, jeżeli nie miały możliwości gry z kontry. Gdy od połowy kwarty ofensywy w końcu ruszyły, Bulls zaczęli trafiać trójki na dobrym procencie, raz po raz rozbijając rotacje Pels. Udało im się jednak urwać dopiero w drugiej kwarcie, korzystając z faktu, iż Pelicans zupełnie odstawali rzutowo. Ofensywa Pels mimo wszystko działała, nie była po prostu w stanie nadążyć za Bykami. Dopiero Jrue Holiday i Frank Jackson w końcówce kwarty zmniejszylo straty, które Bulls jednak kolejnymi trójkami szybko nadrobili.CZYTAJ WIĘCEJ






