Game #18: Ważne zwycięstwo, Spurs rozjechani

To nie żart, bardziej noc cudów. New Orleans Pelicans wreszcie wygrali z wyżej notowanym rywalem. Kto by pomyślał, że taka właśnie wygrana przyjdzie w meczu z San Antonio Spurs, którzy od lat są w czołówce ligi i nie chcą z niej spaść. Zwycięstwo tym bardziej cenne, iż zaczęło się fatalnie, od wysokiej straty. W pewnym momencie Pelicans przejęli kompletnie mecz i przewaga wynosiła aż 30 punktów. Ostatecznie skończyło się na solidnym wyniku 90 – 107.

To Spurs od pierwszej minuty wyglądali jak zespół, którzy przyjechał tutaj po zwycięstwo. Ich 15-punktowa przewaga szybko została jednak zaprzepaszczona, a to głównie dzięki fantastycznej obronie w drugiej i trzeciej kwarcie. Spurs w 14 minut zdobyli jedynie 30 punktów, Pelicans? 68.CZYTAJ WIĘCEJ

Kamieński: Cichy bohater – Darius Miller

NBA często pokazuje nam jak bardzo ważne i istotne w sporcie są chwile. Sekundy, minuty, godziny, czasami kilka spotkań może zmienić całkowicie postrzeganie danej drużyny czy zawodnika. Ray Allen jednym rzutem obrócił historię serii Heat-Spurs, Jeremy Lin kilkoma spotkaniami wyrobił sobie nazwisko w lidze, Golden State Warriors w kilka dni przegrali Mistrzostwo NBA.

To historie, które znają wszyscy. Liga NBA nie żyje jednak jedynie wielkimi nazwiskami i mistrzowskimi zespołami. Codziennie, w każdym meczu o przetrwanie i swoje marzenia walczą zawodnicy mniej znani, czy też mniej utalentowani. W ostatnim czasie swój moment w New Orleans Pelicans ma Darius Miller. CZYTAJ WIĘCEJ

Game #17: Ponownie na plusie

Po ostatnim fatalnym meczu przyszła kolej na spotkanie z Oklahoma City Thunder. Dobra okazja, aby zmazać plamę po potyczce z Nuggets. Pellies pokazali to, że umieją się po takim ciosie podnieść i pokonali u siebie drużynę gości, wracając tym samym do dodatniego bilansu.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #16: wstyd, hańba, ośmieszenie

O takich występach aż szkoda pisać. Wstyd, hańba, ośmieszenie – różnie można go streścić w jednym słowie. Wyjazd Pelicans do Denver zupełnie się nie udał i z tego powodu Pels wrócili do 0.500, przedłużając tylko swoją agonię przeciwko mocniejszym zespołom.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #15: Rozstrzelani przez rezerwowych

Po wczorajszym spotkaniu można niewątpliwie orzec, iż Raptors mają patent na drużynę z Nowego Orleanu. W rewanżowym spotkaniu za porażkę w Kanadzie Pels nie udało się podjąć odwetu, po kolejnym festiwalu strzeleckim.

Początek spotkania szedł jednak po myśli gospodarzy. Dobry balans ofensywy z defensywą szybko wyprowadził Pelicans na prowadzenie. Szli po tym dalej za ciosem, po trafieniu Davisa na 3 minuty przed końcem prowadząc już 30-16. W końcówce jednak swoje show miał CJ Miles, niwelując straty do 5 punktów.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #14: Wymęczone zwycięstwo po thrillerze

Jeśli Pelicans chcą na stałe zagościć się w górnej części tabeli to muszą wygrywać. Nieważne w jakim stylu, nieważne kto będzie najlepszym zawodnikiem – zwycięstwa muszą nabijać się regularnie na liczniku. Tak też było dzisiaj, po męczarniach z gorzej notowaną Atlanta Hawks udało się jednak wydrzeć „W” w końcówce i odesłać gości do domu z pustymi rękoma. Pelicans wygrali 105 – 106 mimo, że przez całe spotkanie byli drużyną słabszą.

Zaczęło się w bardzo słabym stylu. Pellies przegrali pierwszą kwartę wysoko 32 – 23, a jeszcze gorzej zaczęło się robić w późniejszych fragmentach gry. To był mecz serii – jeśli jeden zespół notował run 10-0 to można było się spodziewać zaraz tego samego ze strony przeciwnej. Ostatecznie Pelicans przez trzy następne kwarty regularnie i stopniowo niwelowali straty. Choć tak łatwo to nie wyglądało.CZYTAJ WIĘCEJ