Ciężko napisać cokolwiek o tym spotkaniu. New Orleans Pelicans przegrali mecz koszykówki z Philadelphią 76ers. To chyba wystarczająco opisuje, na jakim poziomie znaleźli się zawodnicy Pelicans i co zaprezentowali tej nocy na boisku. Było to jedno z najgorszych spotkań w ostatnim czasie, bez zaangażowania, bez charakteru – tak nie da się wygrywać w NBA. Nawet, jak widać, z drużyną z Filadelfii.
Kiedy wydawało się, że po lepszym starcie, Sixers, stracili rytm gry i Pelicans przejmą ten mecz i wygrają, tak jak powinni – coś się zacięło. Podopieczni Alvina Gentry’ego zdobyli w trzeciej kwarcie zaledwie 12 punktów, dokładając do tego tylko 19 w czwartej. Kompromitacja? 76ers zakończyli passę porażek na wyjeździe, trwającą już niemal rok. Po 23 przegranych, zdołali wygrać ostatecznie właśnie w Nowym Orleanie, gdzie chyba już czas na zmiany.CZYTAJ WIĘCEJ





New Orleans Pelicans powołali do swojego składu Cheicka Diallo na dwa spotkania. Młodziutki skrzydłowy/center miał okazję obserwować i trenować ze swoimi starszymi kolegami, zasiąść na ławce rezerwowych podczas starć z Mavericks oraz Lakers. Sztab szkoleniowy ma nadzieję, że Diallo wykorzysta ten cenny czas, wyciągnie odpowiednie wnioski i pomoże mu to w dalszym podboju D-League.