Anthony Davis przez pierwsze tygodnie sezonu 2015-16 nie potrafił znaleźć formy – miał duże problemy ze skutecznością i wydawało się, że cały zespół nie jest do końca dobrze przygotowany i zorganizowany w nowym systemie, zarówno ofensywnym i defensywnym. Gdy Davis zaczął grać na równym poziomie, w zespole z Nowego Orleanu zaczęły się poważne problemy z kontuzjami, wyniki były zdecydowanie poniżej oczekiwań. Przez brak szans na awans do playoffów, sztab medyczny zadecydował aby skończyć przedwcześnie sezon Davisa i wyłączyć go z gry, przez co ostatnie opuścił aż 21 spotkań.
Nie jesteśmy w stanie do końca sprecyzować na ile to ponad 1/4 opuszczonego sezonu, na ile brak większego postępu Davisa, a jak wielki wpływ fatalnych wyników zespołu miał na pominięcie silnego skrzydłowego w najlepszych piątkach sezonu. Jedno jest jednak pewne – przez właśnie brak takiego wyróżnienia Anthony stracił blisko 24 miliony dolarów. Dla niego nie jest to dobra wiadomość, ale Pels dzięki temu będą mieli większą możliwość na skompletowanie potencjalnie lepszego zespołu. CZYTAJ WIĘCEJ

Loteria draftu nie przyniosła żadnych niespodzianek, obyło się bez zmian. Philadelphia 76ers po „procesie” Sama Hinkiego dostali swoją upragnioną jedynkę, po nich wybierać będą Los Angeles Lakers, którzy zatrzymali swój pick i Boston Celtics, którzy ten wybór dostali od Brooklyn Nets. Drużyna z Nowego Orleanu jest w całkiem niezłej i bezpiecznej pozycji nr 6, z którą idzie zrobić wiele różnych rzeczy.
New Orleans Pelicans rozpoczęli sezon dramatycznie słabo, aktualnie legitymują się bilansem 4 zwycięstw i 15 porażek, zajmując 14. miejsce w swojej Konferencji Zachodniej. Do miejsca premiowanego awansem do Playoffs tracą 4.5 spotkania, co i tak nie jest najgorszym wynikiem, a to tylko i wyłącznie ze względu na słaby start większości zespołów z Zachodu.
Anthony Davis i Ryan Anderson. Wydawać by się mogło duet idealny, gdzie ten pierwszy dominuje strefę podkoszową i pracuje w defensywie, a drugi rozciąga obronę rywali i karci ich dystansowymi trafieniami. Brzmi zabójczo. I tak też było, ale dla Pelicans.
New Orleans Pelicans mieli mocno stać rozgrywającymi w tym sezonie. Pech chciał, że do grania na pełnych obrotach lekarze wciąż nie chcą dopuścić Jrue Holidaya, aby nie powtórzyć błędu sprzed roku. Z gry wypadł również na ponad dwa miesiące Tyreke Evans, który miał w nowym systemie objąć rolę głównego playmakera. Nie widzimy również na parkiecie od początku sezonu Norrisa Cole’a – rozgrywający, który będzie musiał pokazywać się w tym roku z jak najlepszej strony wobec sytuacji kontraktowej, podkręcił niestety mocno kostkę. Generalny Menadżer Pelicans sięgnął wobec tego po Isha Smitha.