Game #54 i #55: blamaż w Philly i zwycięski blamaż na Brooklynie

Ostatnie dwa spotkania na wschodzie są zdecydowanie do zapomnienia dla Pels. Back-to-back w Philadelphii oraz Brooklynie przyniósł co prawda jedno zwycięstwo, ale gra Pelikanów momentami wołała o pomstę do nieba.

Występ w mieście braterskiej miłości najlepiej jest po prostu przemilczeć. Zmiana w pierwszej piątce okazała się mieć tragiczne skutki i to mimo faktu, iż DeAndre Liggins starał się jak mógł. Sixers w parę minut odskoczyli na 26-6, a Joel Embiid robił co chciał i jak chciał z defensywą Saints. A ofensywa? Coś takiego nie istniało. Na ten mecz Pelicans wyszli bez jakiegokolwiek celu w życiu, tracąc piłkę przypuszczalnie trzysta razy w ciągu pierwszych minut. To cud, że zdobili 82 punkty.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #53: rozstrzelani

Utah Jazz przyjechali do Nowego Orleanu w trakcie serii zwycięstw i bez większego oporu ze strony Nowego Orleanu ją tylko przedłużyli, dzięki świetnej skuteczności tego dnia.

Pelicans znowu zaczęli mecz bardzo słabą grą – Jazz po siedmiu minutach odskoczyli na prowadzenie 23-8. Udało im się złapać odrobinę rytmu i urwać na run 10-0, ale Jazz wrócili do dwucyfrowej przewagi wraz z końcem kwarty. W drugiej odsłonie Pelicans nabrali wiatru w żagle, rzucając 41 punktów Jazz. Dzięki dobrej ofensywnie Pelikanom udało się zniwelować straty do jednego punkta, przegrywając w ostateczności sześcioma.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #52: debiut Miroticia; bez szans w Minneapolis

Minnesota w tym sezonie ewidentnie jest najcięższym rywalem dla drużyny Pelikanów. Fani Pels wyczekiwali debiutu Nikoli Miroticia, który wraz z Emeką Okaforem dołączył do zespołu w Minnesocie i zostali nagrodzeni dobrym występem Chorwata Hiszpana, ale niestety nie zespołu.

Wolves bardzo szybko wykorzystali to, iż ich pierwsza piątka dobrze się zgrywała z tym, co wystawili Pelicans. Goście nie mieli żadnej odpowiedzi na ofensywę Wilków, która bez najmniejszego wysiłku zdobywała kolejne punkty. Skonfrontowane to z brakiem jakiekolwiek formy Pels szybko pozwoliło gospodarzom narzucić swoją dominację i zbudować 18-punktową przewagę. I to by było na tyle w tym meczu. Timberwolves panowali przez całe 48 minut, kontrolując wszystko co się działo na parkiecie i nie pozwalając Pelikanom na jakikolwiek zryw.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #51: Znakomity występ AD

Tego właśnie potrzebowaliśmy. New Orleans Pelicans pokonali dzisiaj na wyjeździe drużynę Oklahoma City Thunder. Do zwycięstwa poprowadził nas nie kto inny jak Anthony Davis, zdobywając 43 punkty. Davis tym samym wyprzedził Davida Westa pod względem zdobytych punktów w zespole i stał się numerem jeden.

Było to bardzo cenne zwycięstwo w kwestii walki o fazę playoffs, gdyż OKC zajmują w tym momencie 5 miejsce w Konferencji Zchodniej, mając tylko 2 zwycięstwa więcej od nas.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #50: Kings kolejny raz lepsi

Jeśli ktokolwiek myślał, że Pelicans bez Cousinsa mogą sobie poradzić, to dzisiaj chyba zmienił zdanie. Nasza drużyna poległa w meczu z przedostatnią drużyną Konferencji Zachodniej, czyli Sacramento Kings. Była to już druga porażka z rzędu, po utracie cennego zawodnika.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #49: Koniec serii

Pierwsze spotkanie po kontuzji Cousinsa. Niestety wracamy do bycia Pelikanami. Przez chwilę mogliśmy się pocieszyć dobrą grą naszego zespołu.Wczoraj została przerwana seria czterech zwycięstw z rzędu. Nasz przeciwnik, Los Angeles Clippers, zajmuje 9. miejsce, czyli wciąż liczy się w walce o playoffs. Oby nie okazało się, że ta porażka będzie kluczowa na koniec sezonu.

CZYTAJ WIĘCEJ