Eric Gordon to kolejny zawodnik New Orleans Pelicans, który opuści tego lata miasto i klub. Rzucający obrońca, który przyniósł ze sobą – powiedzmy sobie szczerze – więcej rozczarowania niż dobrej gry, dołączy do Ryana Andersona i zasili szeregi Houston Rockets. Eric podpisze kontrakt wart 54 mln $ za 4 lata gry. Bardzo dużo.
Eric Gordon w Pelikanach spędził aż 5 lat. Był najważniejszym „elementem”, który Dell Demps otrzymał od Los Angeles Clippers. Wszystko jednak poszło nie tak – z potencjalnie jednego z najlepszych strzelców ligi stał się ofiarą wielu kontuzji. Na parkiecie w barwach New Orleans wybiegł zaledwie 221 razy z 410 możliwych spotkań. Jak łatwo można więc zauważyć – gracz był prawie częściej nieobecny niż wartościowy na parkiecie.CZYTAJ WIĘCEJ

Chyba mój ulubiony zawodnik na przestrzeni kilku ostatnich lat opuszcza nasz zespół. Ryan Anderson był fantastycznym kolegą, który tworzył świetną atmosferę w szatni. Pomimo ogromnej tragedii jaka mu się przydarzyła, nie przestawał się uśmiechać i kochać koszykówkę. Profesjonalista i świetny koszykarz, Ryan Anderson, odchodzi z New Orleans Pelicans i przenosi się do Houston Rockets.
Jest godzina 4:30 w nocy, nie śpię, bo czekam na transfery. Wreszcie dostałem swoje – New Orleans Pelicans od kilku godzin, według raportów, usilnie starali się ściągnąć do siebie combo-guarda, który potrafi rzucić, podać i dobrze bronić. W pewnym momencie pojawiła się plotka o ściągnięciu do New Orleans Rajona Rondo, na co byłem przerażony. Rondo może być najbardziej przepłaconym i najmniej efektywnym graczem tego lata. Co wymyślił więc Dell Demps? Podpisał jednego z najbardziej underrated gracza na rynku i to za świetne pieniądze.
Rynek transferowy w NBA otwarty jest od niespełna kilkunastu godzin, a ja sam na ten moment (godzina 22:20, 1. lipca) naliczyłem się około 19 transferów wolnych agentów –
Dell Demps nie lubi Świąt. Dell Demps jest złym człowiekiem. Jeśli wymieniasz swojego zawodnika w Wigilię Bożego Narodzenia i to do Philadelphia 76ers, to mogę nawet powiedzieć, że nikt Cię nie lubi, Dell.