Monty Williams jak i Dell Demps to ludzie ze szkoły San Antonio Spurs, którzy bardzo wiele o koszykówce będąc jeszcze młodymi koszykarzami dowiedzieli się z ust słynnego Gregga Popovicha. Nic więc dziwnego, że ta dwójka w głównej mierze dowodząca pojazdem o nazwie „New Orleans Pelicans” chciała stworzyć coś podobnego do tego co od kilkunastu lat znakomicie funkcjonuje.
Po tym jak ściągnięto do zespołu Anthony’ego Davisa (nieoszlifowany Tim Duncan) zaczęto szukać również kogoś podobnego do Manu Ginobiliego, który mógłby w każdej chwili wejść z ławki i zadać decydujący cios rywalom. Argentyńskim Pelikanem miał zostać pozyskany w lato 2013 Tyreke Evans za – swoją drogą – całkiem spore pieniądze. Plany i nadzieje Pelicans nie zostały jednak do końca spełnione, a z pewnością nie tak, jak wszyscy by tego chcieli.CZYTAJ WIĘCEJ


New Orleans Pelicans po bardzo zaciętym spotkaniu bez istniejącej obrony pokonali na własnym terenie w Staples Center, Los Angeles Lakers. Jeziorowcy odgrywają jeden z najgorszych sezonów w swojej historii i dzięki porażce z Pelikanami przybliżyli się znacznie bliżej wymarzonego wysokiego picku w drafcie, niż między innymi ekipa z Luizjany.
New Orleans Pelicans kontynuują swoją serię porażek, która powędrowała już do ośmiu z rzędu. Dzięki temu, Pelikany z Nowego Orleanu powoli pną się w odwróconej tabeli NBA – dzięki czemu zwiększają się nasze szanse na utrzymanie picku w drafcie 2014, który jest zastrzeżony do TOP5 przed Philadelphia 76ers (wymiana z Jrue i Noelem).
