Heat 95 – 105 Pelicans

032214_nopmia_tsmain2New Orleans Pelicans po czwartkowym zwycięstwie w Atlancie, dziś powrócili do domu gdzie w meczu back-to-back podejmowali mistrzów NBA – Miami Heat. Goście do spotkania przystąpili bez Odena oraz Wade’a. Pelicans musieli radzić sobie z jeszcze większym szpitalem bowiem nie zagrali Eric Gordon oraz kontuzjowani od dłuższego czasu Jrue Holiday, Jason Smith czy Ryan Anderson.

LeBron James i spółka od samego początku mieli ogromne problemy z zatrzymaniem All-Star gospodarzy Anthony’ego Davisa. AD zanotował kolejny świetny występ notując 30 punktów, 11 zbiórek i jednocześnie prowadząc swój zespół do historycznej wygranej 105:95.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 111 – 105 Hawks

New Orleans' Tyreke Evans (left) and Atlanta's DeMarre Carroll chase a loose ball during Friday's gameNew Orleans Pelicans po porażce z Toronto Raptors, w której uczestniczyć z powodu choroby nie mógł Anthony Davis wyszli podwójnie zmotywowani w hali Phillips Arena w Altancie. Pelikany stanęły tam oko w oko z drugim „ptasim” zespołem w lidze. Lepsi już drugi raz w tym sezonie okazali się Pelicans, którzy rozprawili się z gospodarzami 111 – 105.

Fenomenalny powrót na parkiet zaliczył raz kolejny Anthony Davis, który w ostatnich kilku meczach gra na średniej 32 punktów i ponad 11 zbiórek. Dziś nie było gorzej i mecz skończył ze statystykami na poziomie 34 punktów, 11 zbiórek, do których dorzucił również 1 blok. To wystarczający powód dzisiejszej wygranej ekipy Monty’ego Williamsa. CZYTAJ WIĘCEJ

Celtics 120 – 121 Pelicans

pels_celts_640x383.jpgNew Orleans Pelicans odnieśli fantastyczne zwycięstwo na własnym terenie z Boston Celtics. Początkowo przez pierwsze dwie kwarty wynik kontrolowała drużyna z Nowej Anglii, ale prowadzenie Zielonych szybko stopniało wobec znakomitych minut Davisa i Evansa w trzeciej kwarcie. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak w kluczowych minutach meczu.

Celtics mimo kilku punktów straty na kilka minut przed końcem spotkania zdołali podgonić Pelikany i wyrównać rywalizację. Na 38 sekund przed końcem rzuty wolne trafił Brian Roberts (3punkty przewagi), ale zaraz po tym faulowany Jeff Green za linią rzutów za trzy kolejny raz zniwelował stratę. To jednak wciąż nie był koniec.CZYTAJ WIĘCEJ

Trail Blazers 111 – 103 Pelicans

pellies_blazers_640x389.jpgPortland Trail Blazers pomimo wielu kontuzji w swoim zespole przełamali swoją 4-meczową serię porażek i 3-meczową niemoc w Nowym Orleanie. Anthony Davis znakomicie wykorzystał brak LaMarcusa Aldridge’a w składzie Smug, ale ostatecznie nie zdołał poprowadzić tym razem w ostatnich minutach swoich kolegów do 27 zwycięstwa w tym sezonie. Zrobił to jednak Damian Lillard, który w czwartej kwarcie obudził się i był nie do zatrzymania.

New Orleans Pelicans nie wykorzystali nawet tego, że do składu po chorobie wrócili Tyreke Evans oraz Eric Gordon, którzy rozegrali bardzo solidne spotkania. Monty Williams mógł postawić na niższą piątkę wobec tego, że Terry Stotts na „czwórce” wystawił Dorella Wrighta grając tym samym porządnym small-ballem. Coach Pelicans postanowił jednak trzymać się swojego „zaufanego” składu i wystawić Alexisa Ajincę, pomijając tym samym kolejny raz Tyreke’a Evansa. To nie był dobry ruch.CZYTAJ WIĘCEJ

Grizzlies 90 – 88 Pelicans

pels_grizzlies_640x396.jpgNew Orleans Pelicans mimo całkiem niezłej gry ulegli na własnym parkiecie Memphis Grizzlies 90 – 88. Wynik może cieszyć biorąc pod uwagę to, że Niedźwiadki z Memphis walczą o każdy mecz jak lwy, bowiem ich wejście do Playoffs w tym roku jest mocno niepewne i walka z Phoenix Suns i Dallas Mavericks zapowiada się fascynująco – szkoda, że wśród tych ekip brakuje Pelicans.

W meczu zabrakło od pierwszych minut Erica Gordona i Tyreke’a Evansa, którzy zwyczajnie przed meczem się rozchorowali i nie byli w stanie zagrać. Wobec tego Pellies zagrali bez swoich czołowych graczy, z których skleić można byłoby niezłą pierwszą piątkę – Jrue Holiday, Gordon, Evans, Ryan Anderson i Jason Smith.CZYTAJ WIĘCEJ

Nuggets 107 – 111 Pelicans

pels_nuggs_640x329.jpgKolejne spotkanie i kolejna wygrana. To już trzecie z rzędu zwycięstwo drużyny z Luizjany, tym razem gorsza okazała się być wyżej rozstawiona ekipa Briana Shawa – Denver Nuggets. Bryłki z Kolorado byli bardzo blisko sięgnięcia po wygraną już po pierwszej kwarcie, gdy wyszli na prowadzenie na ponad 15 punktów. Wielki charakter i zapał do gry pokazali jednak m.in. Anthony Morrow i Davis, Austin Rivers oraz Tyreke Evans. To w głównej mierze ta czwórka doprowadziła to całkowitego obrotu sprawy.

Przełomowa okazała się być trzecia kwarta, w której Pelicans po raz pierwszy w meczu posmakowali prowadzenia wygrywając tę „12” aż 30-19. Nuggets stawili jeszcze opór w ostatnich minutach spotkania i drużyna Monty’ego Williamsa walczyć musiała o dogrywkę. Niezdolny do zdobycia punktów po podaniu Gordona był Anthony Davis, ale poprawił to genialnym rzutem jego imiennik – Anthony Morrow.CZYTAJ WIĘCEJ