New Orleans Pelicans po porażce w Indianie już dziś rozegrają kolejny mecz na Wschodzie z wielką potęga – Miami Heat. Czy podopieczni Monty’ego Williamsa mogą napsuć krwi Jamesowi i spółce? Przekonamy się już o 1:30, bowiem o tej godzinie zostanie rozpoczęte spotkanie.
Miami Heat legitymują się bilansem 26-8 i zajmują drugą pozycję w konferencji Wschodniej. Pelicans przez wielki atak zimy w Stanach musieli przebyć więcej w Indianapolis z powodu złych warunków atmosferycznych. Miejmy nadzieję, że nie odbije się to na naszej grze.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelikany z Nowego Orleanu bo bardzo solidnej pierwszej połowie w Indianapolis musiały jednak uznać wyższość swoich dzisiejszych rywali. Indiana Pacers wygrywając trzecią kwartę aż 30 – 12 zapewnili sobie już niemal kolejne zwycięstwo w sezonie. Wiele strat i słaba obrona doprowadziła do tego, że na kilka minut przed końcem spotkania przewaga wzrosła już do blisko 20 punktów, co było nie do odrobienia.
New Orleans Pelicans odnieśli drugie zwycięstwo w ostatnich ośmiu meczach wyjazdowych. Tym razem po wgranej w Sacramento Kings udało się podopiecznym Monty’ego Williamsa pokonać Boston Celtics 95 – 92. Niestety kosztem wygranej okazała się – miejmy nadzieję, że nie – ciężka kontuzja Ryana Andersona.
O takich meczach jak ten z Minnesota Timbewolves trzeba jak najszybciej zapomnieć. New Orleans Pelicans, w moim odczuciu, rozegrali najgorsze spotkanie pod nowym szyldem Pelikanów. Po znakomitym zwycięstwie nad Portland Trail Blazers zagraliśmy po prostu katastrofalnie, po obu stronach parkietu, a Leśne Wilki wykorzystały to znakomicie i urządzili u siebie prawdziwy blowout.