Zapowiedź: vs. Miami Heat

asdada121New Orleans Pelicans po porażce w Indianie już dziś rozegrają kolejny mecz na Wschodzie z wielką potęga – Miami Heat. Czy podopieczni Monty’ego Williamsa mogą napsuć krwi Jamesowi i spółce? Przekonamy się już o 1:30, bowiem o tej godzinie zostanie rozpoczęte spotkanie.

Miami Heat legitymują się bilansem 26-8 i zajmują drugą pozycję w konferencji Wschodniej. Pelicans przez wielki atak zimy w Stanach musieli przebyć więcej w Indianapolis z powodu złych warunków atmosferycznych. Miejmy nadzieję, że nie odbije się to na naszej grze.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 82 – 99 Pacers

New Orleans center Alexis Ajinca throws down a dunk on Indiana center Roy HibbertPelikany z Nowego Orleanu bo bardzo solidnej pierwszej połowie w Indianapolis musiały jednak uznać wyższość swoich dzisiejszych rywali. Indiana Pacers wygrywając trzecią kwartę aż 30 – 12 zapewnili sobie już niemal kolejne zwycięstwo w sezonie. Wiele strat i słaba obrona doprowadziła do tego, że na kilka minut przed końcem spotkania przewaga wzrosła już do blisko 20 punktów, co było nie do odrobienia.

New Orleans Pelicans spotkanie w Indianapolis zaczęli bardzo dobrze. Niezła obrona i konsekwencja w ofensywie pozwoliła wysunąć się Pelikanom na szybkie prowadzenie. Trzema jumperami z półdystansu popisał się Alexis Ajinca, a Eric Gordon wykorzystywał bardzo dobre podania kolegów. Pacers przez pewną chwilę w grze utrzymywał tylko Paul George, który trafił kilka „czystych” rzutów z rzędu.CZYTAJ WIĘCEJ

Zapowiedź: vs. Indiana Pacers

at INDNew Orleans Pelicans po zwycięstwie w Bostonie udali się szybko do Indianapolis, aby tam w meczu back-t0-back stoczyć bitwę z najlepszą drużyną Konferencji Wschodniej – Indiana Pacers. Pacers legitymują się bilansem 25-6 w tym sezonie, a u siebie zbudowali prawdziwą twierdzę, bowiem pokonani zostali tam jedynie raz.

Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi zespołami odbyło się wraz z naszym otwarciem sezonu. Wówczas to właśnie Indiana Pacers w back-t0-back z Orlando Magic gładko wygrali ten pojedynek. Wówczas zabrakło Ryana Andersona. Tym razem nie będzie niestety inaczej, bowiem najlepszy strzelec Pelikanów po kontuzji w Bostonie został w Nowej Anglii, gdzie przeleżał całą noc w szpitalu.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 95 – 92 Celtics

pels_celtics_640x343.jpgNew Orleans Pelicans odnieśli drugie zwycięstwo w ostatnich ośmiu meczach wyjazdowych. Tym razem po wgranej w Sacramento Kings udało się podopiecznym Monty’ego Williamsa pokonać Boston Celtics 95 – 92. Niestety kosztem wygranej okazała się – miejmy nadzieję, że nie – ciężka kontuzja Ryana Andersona.

Celtowie byli bardzo bliscy przerwania jednej z najgorszej serii porażek w lidze. Totalnie zdominowali strefę podkoszową, bowiem nieoczekiwanie Anthony Davis i jego koledzy pozwolili rywalom na aż 22 zbiórki w ofensywie (najwięcej w sezonie Celtics). Boston nie dał rady wykorzystać jednak słabej dyspozycji na deskach i polegli w ostatnich sekundach starcia, gdzie niezawodni byli AD i Tyreke Evans.CZYTAJ WIĘCEJ

Zapowiedź: vs. Boston Celtics

at BOSPo bardzo rozczarowującej porażce w Minneapolis zawodnicy New Orleans Pelicans wylecieli do Nowej Anglii, aby tam spotkać się z miejscowymi Boston Celtics. W meczu z Timberwolves być może podopieczni Monty’ego Williamsa zagrali najgorszą potyczkę w trwającym od ponad 2 miesięcy sezonie, jak sam trener powiedział – wprowadził trochę zmian, ale jak każdy – uczy się na błędach.

Przystanek w Bostonie wobec naszej Konferencji Zachodniej ma należeć do tych starć „łatwiejszych”. Celtowie po wytransferowaniu Kevina Garnetta i Paula Pierce’a oraz wciąż bez Rajona Rondo nie są tą samą drużyną co kiedyś. Aktualnie legitymują się bilansem 13-19 i są poza czołową „8” na fatalnym Wschodzie.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 112 – 124 Timberwolves

pels_wolves_640x364.jpgO takich meczach jak ten z Minnesota Timbewolves trzeba jak najszybciej zapomnieć. New Orleans Pelicans, w moim odczuciu, rozegrali najgorsze spotkanie pod nowym szyldem Pelikanów. Po znakomitym zwycięstwie nad Portland Trail Blazers zagraliśmy po prostu katastrofalnie, po obu stronach parkietu, a Leśne Wilki wykorzystały to znakomicie i urządzili u siebie prawdziwy blowout.

Pellies mieli w trzeciej kwarcie już 17 strat, co było najgorszym wynikiem w sezonie. Całe szczęście, że na tym się skończyło i drużyna Monty’ego Williamsa starała się zatrzeć fatalny występ ostatnią kwartą, którą wygraliśmy 39 – 27. Pozostałe trzy to jednak prawdziwa kompromitacja. Piłka wprost wypadała przyjezdnym z rąk i innym wynikiem takie starcie skończyć się nie mogłoCZYTAJ WIĘCEJ