Sezon 2015-16 tuż za rogiem, New Orleans Pelicans przyszedł ten zaszczyt aby już w pierwszy dzień zmierzyć się z najsilniejszą drużyną poprzedniego sezonu – Golden State Warriors. Równo o godzinie 3:30 Pelikany będą świadkami przyznania mistrzowskich pierścieni, o które już w tym sezonie będą chcieli walczyć również i oni. Wspólnie z Maćkiem postaramy się dzisiaj odpowiedzieć na 5 pytań przed rozpoczęciem kampanii.
1. Które miejsce w Konferencji zajmą Pelicans i jak dalej potoczy się ich sezon (playoffs)?
Maciej Łoziak: Ja przewiduję klasycznie – walka o 7-8 miejsce. Jak przez ostatnie lata moje przewidywania cechowały się huraoptymizmem, tak w tym roku nie chcę popełnić jeszcze raz tego samego błędu. Jednego jestem pewien – ofensywa na pewno nie będzie gorsza. Wszystko zależy tym razem od defensywy. Im lepszy będzie DRtg, w porównaniu do poprzedniego sezonu, tym lepszy będzie końcowy wynik drużny. Do kolejnych czynników ułatwiających walkę o wyższe miejsca jest regres Dallas Mavericks i Portland Trail Blazers.CZYTAJ WIĘCEJ


Skład New Orleans Pelicans można przed pierwszym meczem sezonu z Golden State Warriors uznać za zamknięty. Generalny Menadżer – Dell Demps – po masowych zwolnieniach czekał aż będzie mógł ściągnąć z listy wolnych agentów rozgrywającego, Isha Smitha. 27-latka kusili również włodarze Philadelphia 76ers, wybór padł jednak na walczące o wyższe cele Pelikany z Nowego Orleanu.
Z zespołem już jakiś czas temu pożegnali się bardzo szybko Mirza Begić i Jerome Jordan, którzy nie zdążyli nawet wybiegnąć na parkiet w meczu przedsezonowym. To jednak nie koniec zwolnień, bowiem Pelicans muszą dostosować się do limitu maksymalnego – 15 zawodników pod kontraktem.
To Tyreke Evans był w zeszłym sezonie praktycznie najzdrowszym zawodnikiem zespołu i to on był tym, który wobec kontuzji Jrue Holiday’a podjął się objęcia pozycji rozgrywającego i napędzał akcje Pelikanów. Tak miało być również i w tym sezonie przez ograniczone minuty dla Holidaya – los chciał jednak inaczej i Pelicans kolejny raz będą mocno osłabieni przez nieszczęsne kontuzje, które od lat nie potrafią się odczepić od zespołu z Nowego Orleanu.
To chyba mała niespodzianka. Tuż po zakontraktowaniu Bo McCalebba doszła do nas wiadomość, że New Orleans Pelicans wobec kontuzji Jrue Holidaya i Norrisa Cole’a ściągną kolejnego rozgrywającego – weterana Nate’a Robinsona. 31-letni już Nate borykał się w ostatnim sezonie z brakiem formy i problemami z kolanem. Był to jego najsłabszy rok w karierze, który spędził w Denver Nuggets (rozwiązał kontrakt) oraz Los Angeles Clippers.