Wygrana nad Lakers

To raczej kolejny mecz bez większej historii. New Orleans Pelicans wygrali gładko z przyjezdnymi z Los Angeles 96 – 80 i powrócili do bilansu na poziomie 0.500 zwycięstw znajdując się już w tabeli za Oklahoma City Thunder oraz Phoenix Suns, którzy odnotowali dłuższe serie zwycięstw. Ważniejszą rzeczą jednak niż zwycięstwo nad okrojonymi Lakers to powrót na parkiet Anthony’ego Davisa.

Pan Wielka Brew miał problem z wejściem w mecz w pierwszych minutach. Swoją grę i umiejętności na półdystansie pokazał nam jednak w trzeciej kwarcie, gdzie wyraźnie widać było jak jego pewność siebie po dokuczliwej kontuzji stopy wraca. Zdobył kilkanaście punktów z rzędu i niemal w pojedynkę – przy małej pomocy Tyreke’a Evansa – poprowadził zespół do wygranej.CZYTAJ WIĘCEJ

Jrue Holiday poza grą na dłużej

Rozgrywający New Orleans Pelicans ostatni raz wystąpił na parkiecie 12 stycznia w meczu przeciwko Boston Celtics. Jrue Holiday po rozegranej pierwszej połowie usiadł jednak na ławce rezerwowych z owiniętą prawą nogą i oglądał jak jego koledzy przegrywają bez niego rywalizację ze słabszymi rywalami. Absencja najważniejszego zawodnika w zespole – obok Anthony’ego Davisa – odbiła się momentalnie na wynikach i problemach w defensywie. Monty Williams musiał uznać wyższość takich zespołów jak New York Knicks i Philadelphia 76ers.

Okazuje się jednak, że coach Pelicans bez swojego ulubieńca zostanie na dłuższy okres. Według najnowszych informacji po już ponad tygodniowej nieobecności przerwa Jrue Holidaya od koszykówki przeciągnie się od 2 do 4 tygodni.CZYTAJ WIĘCEJ

Kompromitacja w NY

pels-at-knicksNawet nie wiem od czego zacząć ten wpis. Jednego dnia Pelicans potrafią wygrać na gorącym terenie w Toronto, a drugiego dostają porażki w Nowym Jorku gdzie występuje 75% zespołu z D-League. Tak, Pelicans przegrali z Knicks 92:99 i tym samym przerwali serial porażek od 11 Grudnia.

Mimo braku Anthony’ego Davisa oraz Jrue Holdaya ten mecz był po prostu do wygrania. Styczeń miał nam pokazać na co stać naszą drużynę. Łatwiejszy terminarz, więcej meczu u siebie a jak dotąd Playoffy uciekają nam już coraz dalej, bowiem spadliśmy na 10 miejsce.CZYTAJ WIĘCEJ

Zaskakujące zwycięstwo, Pelicans pokazują ‚cojones’

New Orleans Pelicans na mecz z Toronto Raptors mieli wyjść już w pełnym i zdrowym składzie. Wielu zaskoczyła więc informacja podana tuż przed starciem, iż liderzy Pelikanów – Jrue Holiday i Anthony Davis – będą zmuszeni odpuścić kolejne spotkanie. Ostatnim razem podczas absencji dwójki tych graczy, Pelicans odnieśli druzgocącą porażkę i zostali ośmieszeni w Filadelfii. Nikt nie spodziewał się więc, że zespół z Nowego Orleanu będzie w stanie postawić tak ciężkie warunki w Kanadzie.

Trzeba przyznać, że cała rywalizacja stała na niskim poziomie. Wiele strat i fatalna skuteczność zarówno Raptors jak i Pelicans wręcz zniechęcały do oglądania. W pewnym momencie podopieczni Monty’ego Williamsa będą 2-12 z gry byli wciąż na prowadzeniu, a to wiele mówi o postawie Dinozaurów. CZYTAJ WIĘCEJ

Ośmieszeni w Filadelfii, porażka z 76ers

Zwycięstwo z Philadelphia 76ers w tym sezonie to zwyczajny obowiązek, coś co powinna dokonać niemal każda ekipa w lidze. New Orleans Pelicans osłabieni brakiem Jrue Holidaya i Anthony’ego Davisa nie potrafili poradzić sobie z rywalami niczym z D-League i odnieśli druzgocącą porażkę 81 – 96.

Zawiódł dziś cały zespół. Pierwsza piątka rozegrała dzisiaj sporo minut na parkiecie, a w sumie rozdała zaledwie 10 asyst i popełniła 14 strat. Zawodnicy Bretta Browna byli dzisiaj także o klasę lepszą drużyną w defensywie, gdzie nie do przejścia wydawał się m.in. Nerlens Noel (5 bloków). Pelicans nie mieli natomiast żadnej odpowiedzi w pomalowanym – ogrywany był Omer Asik, fatalną defensywę grał też Ryan Anderson, a na obwodzie obrońcy popełniali mnóstwo strat. Nikt nie potrafił się też zrewanżować po atakowanej stronie boiska, gdzie Pellies przeżywali okropny kryzys – 38% z gry.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans sprawdzą rozgrywającego

Jason Kidd, jako trener Milwaukee Bucks, chciał mieć u siebie w szatni swojego człowieka. Kimś takim ma być Kenyon Martin, który jednak aby mógł zostać włączony do składu, Kozły musiały zwolnić jednego z 15. zawodników. Wybór padł na rozgrywającego – Nate’a Woltersa, którym zainteresowali się New Orleans Pelicans.

Nate Wolters to drugoroczniak na parkietach NBA. Jego sezon debiutancki był jednym z najbardziej solidnych w klasie 2013, momentami nawet znajdując się na liście TOP3 w notowaniach na Debiutanta Roku. Wraz z przyjściem Jasona Kidda to klubu, jego rola i miejsce w zespole drastycznie zmalały. Grając 58 spotkań ze średnią 22.6 minut na parkiecie w pierwszym roku, jako drugoroczniak wybiegł już jedynie 11 razy spędzając na boisku ledwie 13 minut.CZYTAJ WIĘCEJ