Bij mistrza, czyli wygrywamy w San Antonio!

Monty Williams i sztab szkoleniowy New Orleans Pelicans od pierwszego dnia powtarzał, że nie ma w sezonie regularnym meczy ważnych i ważniejszych. Wszystkie trzeba traktować w ten sam sposób i do wszystkich trzeba podchodzić z podobną mentalnością i po prostu je wygrywać. Nie ma chyba wątpliwości, że jeżeli przyjeżdżasz na arenę rywali, którzy jeszcze kilka miesięcy temu odbierali w tym miejscu puchar NBA to Twoje nastawienie wyglądać będzie inaczej.

Tak też było dzisiaj w nocy, w San Antonio. Pelikany pierwszy mecz w tym sezonie otworzyli w sposób bardzo dobry. Trafiali rzuty, byli skuteczni zza łuku i mimo, że Spurs bronić się często po prostu nawet nie da, to defensywa wyglądała bardzo solidnie i Ostrogi często ratowały się heroicznymi rzutami z dystansu.CZYTAJ WIĘCEJ

„Derby” dla Pelicans

Spotkania pomiędzy New Orleans Pelicans a Charlotte Hornets zawszę będzie miała swój „smaczek”, przypominający rozgrywanie meczu derbowego. Chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego. Nie wtajemniczając się przejdźmy do spotkania bowiem Pelicans zagrali zdecydowanie lepszy mecz niż w Memphis i odnieśli drugie zwycięstwo w sezonie 100:91. Liderem zespołu po raz kolejny był Anthony Davis notując 24 punkty i 13 zbiórek.

Aż 6 zawodników gospodarzy potrafiło zdobyć dwucyfrową liczbę punktów. Może was rozczaruje ale nie.. Nie ma w niej Erica Gordona, który rozegrał ZNÓW słabiutkie spotkanie.28 minut gry, 4 punkty, 2 asysty 0/6 z gry! Nie tego się spodziewaliśmy po człowieku, który ma maksymalny kontrakt.CZYTAJ WIĘCEJ

Omijajcie Memphis

Nie mam pojęcia w jaki sposób opisać dzisiejsze spotkanie. Spotkanie? Szczerze mówiąc to nawet nie mam specjalnie ochoty opisywać coś TAKIEGO. Nigdy wcześniej nie widziałem chyba tak brzydkiego meczu, nad którym czuwali tak fatalni sędziowie. Mnóstwo fauli, złe gwizdki, same niecelne rzuty, fatalnie wyglądające ofensywy i nieco lepsze defensywy. Omijajcie ten mecz, omijajcie Memphis…

Od samego początku inicjatywę przejęli zawodnicy z Memphis. Problemy z faulami miał Anthony Davis i szybko wykorzystały to Niedźwiadki. Pelicans nie potrafili przebić się przez silną obronę Grizzlies, ale byli też żenująco słabi w tym aspekcie. Nie wiem czy widziałem w tym meczu więcej niż 3 dobrze rzuty, które wpadły do kosza. Ale nie martwcie się, Grizz nie było pod tym względem o wiele lepsze.CZYTAJ WIĘCEJ

Mądrzejsi Mavericks wyjeżdżają z Luizjany ze zwycięstwem

Do miasta Nowy Orlean przyjechała drużyna, która w swoich szeregach ma wszystko aby można było stawiać ich w roli kandydatów do mistrzostwa NBA. Od lat fantastyczny Dirk Nowitzki, wzmocnieni Tysonem Chandlerem czy Chandlerem Parsonsem, z jedną z najmocniejszych ławek i czołowym trenerem w lidze można było śmiało stawiać nas w meczu z Dallas Mavericks w roli underdoga. Tak też było od pierwszych minut.

Kolejny raz zaczęliśmy spotkanie kompletnie rozkojarzeni, na fatalnej skuteczności i przy przerażającej obronie, gdzie nie potrafiliśmy zatrzymać nawet kozłującego Tysona Chandlera. Bardzo słabo w defensywie grali Tyreke Evans i Eric Gordon (fuck you Eric Gordon), przez których rozgrywający Mavs z łatwością mogli dostarczać piłkę pod kosz, skąd przyjezdni zdobywali łatwe punkty.CZYTAJ WIĘCEJ

Davis to potwór, wygrywamy z Magic

New Orleans Pelicans w meczu otwarcia nowego sezonu NBA 2014-15 pokonali przyjezdnych do Smoothie King Center, Orlando Magic, 101 – 84. To ma być ten sezon, gdy w Nowym Orleanie wszystko ma się zmienić, a dla Magików to wciąż kolejny rok przebudowy. I tak właśnie wyglądało to starcie.

Pelicans mimo, że przez pierwsze dwie kwarty wyglądali na mocno zardzewiałych to ostatecznie już po trzech kwartach wszystko było ustalone. Spore problemy obronie drużyny Monty’ego Williamsa narobił Nikola Vucević i Tobias Harris, a Pelikany ciągnął momentami jedynie świetnie dysponowany na początku i nieco już niewidoczny później, Tyreke Evans. Wystarczyło jednak jedynie 45 sekund aby nasz super-rezerwowy Ryan Anderson, któremu przecież kiepsko szło na początku, trafił trzy trójki z rzędu i z wyniku 69-64 zrobiło się 78-64, to był koniec.CZYTAJ WIĘCEJ

Zapowiedź sezonu 2014-15

141013132831-pelicans-season-preview-14-15-1-pack.home-t1W pierwszym sezonie jako Pelicans to miał być ich przełomowy rok. Ryzykowne wzmocnienie się Jrue Holiday’em i Tyreke’iem Evansem i ogromny progres Anthony’ego Davisa miały dać Pelikanom wreszcie szansę o walkę o Playoffs. Skończyło się jendak na kolejnym roku z rzędu pod znakiem kontuzji – urazy kończące sezon Ryanowi Andersonowi, Jrue Holiday’owi i Jasonowi Smithowi czy drobne problemy Evansa, Gordona i Davisa w jednej chwili przekreśliły jakiekolwiek marzenia o walce z najlepszymi.

Do sezonu 2014-15 New Orleans Pelicans podchodzą już znacznie zdrowsi i z nowymi nadziejami. Oczekiwania są ogromne, na tak ciężkim Zachodzie mają zagrać w Playoffs, inaczej wszyscy w Luizjanie będą uznawać ten rok za stracony dla klubu i dla wyrastającego na czołową gwiazdę ligi, Anthony’ego Davisa.

Jedno jest jednak pewne – Pelicans będą jedną z najbardziej ciekawych drużyn w tym roku. To ma być jedna z najbardziej efektownych i najszybszych ofensyw pośród wszystkich 30 ekip NBA, a wszystko to ma się opierać na wybitnym Anthonym Davisie. Ich po prostu będzie trzeba oglądać.CZYTAJ WIĘCEJ