Kolejny udany powrót Carla Landry’ego i Jarretta Jacka na stare śmiecie. Oboje byli liderami ubiegłorocznej drużyny Hornets, teraz razem z Warriors wrócili do Nowego Orleanu, aby pokazać, że pozbycie się ich nie było dobrym pomysłem, przynajmniej patrząc na krótki okres czasu.
Mecz był świetny, dopisywał w każdym aspekcie. Momentami mógł zawodzić przez gwizdki sędziów, które, moim zdaniem, były lekko stronnicze, a już na pewno nie były one pod gospodarzy. Curry wrócił do składu po opuszczonych kilku meczach z powodu urazu kostki. David Lee wypadł z rotacji, również przez kostkę. W Oakland chyba nie lubią za bardzo jak ktoś ma zdrowe stawy skokowe.
CZYTAJ WIĘCEJ






