Analiza meczu Warriors – Hornets

Kolejny udany powrót Carla Landry’ego i Jarretta Jacka na stare śmiecie. Oboje byli liderami ubiegłorocznej drużyny Hornets, teraz razem z Warriors wrócili do Nowego Orleanu, aby pokazać, że pozbycie się ich nie było dobrym pomysłem, przynajmniej patrząc na krótki okres czasu.

Mecz był świetny, dopisywał w każdym aspekcie. Momentami mógł zawodzić przez gwizdki sędziów, które, moim zdaniem, były lekko stronnicze, a już na pewno nie były one pod gospodarzy. Curry wrócił do składu po opuszczonych kilku meczach z powodu urazu kostki. David Lee wypadł z rotacji, również przez kostkę. W Oakland chyba nie lubią za bardzo jak ktoś ma zdrowe stawy skokowe.
CZYTAJ WIĘCEJ

Warriors wygrywają w Big Easy

Golden State Warriors przerwali serię dwóch zwycięstw z rzędu ekipy z Nowego Orleanu wygrywając po zaciętej końcówce 116 – 112. Hornets po fantastycznym powrocie do spotkania w drugiej połowie niestety utracili prowadzenie w końcówce którego już nie odzyskali. Fenomenalny występ zaliczył Anthony Davis. 

Pierwszą kwartę Warriors rozpoczęli ze Steph Curry’m w pierwszej piątce, co było małą niespodzianką tym bardziej, że na parkiecie nie widzieliśmy Davida Lee – zamienili się więc rolami i ten pierwszy grał, a drugi siedział na ławce przez problemy z kostką. Pierwsze punkty zdobył po akcji 2+1 Harrison Barnes, a później obydwie drużyny punktowały regularnie. Przez prawie sześć minut na tablicy świetlnej żadna z drużyn nie potrafiła uciec na więcej niż 1/2 punkty. Dopiero wtedy Klay Thompson rzutem zza łuku wyprowadził Warriors na 4-punktowe prowadzenie.CZYTAJ WIĘCEJ

Świat według Gordona

Niemarszczące się czoło, dziwny jumpshot i wątpliwa lojalność to jedne z najpopularniejszych opisów Erica Gordona. Zawodnika, który jest znany głównie ze swoich częstych kontuzji i że jest jedynym na świecie człowiekiem, którego serce nie ma miejsca razem z ciałem. Z każdym dniem te opinie są co raz częściej wykreślane z świadomości przeciętnego fana New Orleans Hornets. Historia Gordona, nie  jest jakoś specjalnie ważna dla przeciętnego kibica „w kapciach”, jednak dla Szerszenia jest niczym sprawa życia lub śmierci.

Było wiele pogłos na temat jego zdrowia. Wiele osób wątpiło w to, że jest on wart takich pieniędzy, jakie miał dostać nawet podczas negocjacji w trakcie poprzedniego sezonu z Hornets. Nie zgodził się na warunki umowy, chcąc ubiegać się o wyższe płace po zakończeniu sezonu. Dostał więcej w Suns, jednak Hornets z racji tego, że mieli do niego prawa, wyrównali ofertę i Eric został zmuszony do gry w Nowym Orleanie. Della Dempsa nie zraziła nawet wypowiedź samego zawodnika po podpisaniu kontraktu z Phoenix, która brzmiała mniej więcej tak: „Moje serce jest w Phoenix”.

CZYTAJ WIĘCEJ

Rookie Watch #3

Trzeci odcinek mojej serii „Rookie Watch” gdzie będę sprawdzał i oceniał jak debiutanci New Orleans Hornets radzą sobie w nowym, wielkim, świecie najlepszej ligi koszykówki NBA. Pod lupę będę brał oczywiście Dariusa Millera, Briana Robertsa, Austina Riversa oraz wybranego z pierwszym numerem draftu Anthony’ego Davisa. 

Ostatnie tygodnie New Orleans Hornets mogą zaliczyć póki do najlepszych w aktualnym sezonie 2012/13. „Szerszenie” w ostatnich siedmiu spotkaniach wygrały aż sześć, a wygrać potrafili z wyżej notowanymi rywalami jak m.in. San Antonio Spurs, Boston Celtics czy Philadelphia 76ers. Jedyną drużyną której udało się wygrać z Hornets była ekipa z Nowego Jorku. Jak jednak spisywali się wówczas nasi rookies?

CZYTAJ WIĘCEJ

Zapowiedź: vs. Golden State Warriors

New Orleans Hornets po zwycięskim back-to-back po Dywizji Atlantyckiej i zwycięstwach nad 76ers i Celtics wracają do siebie, do Nowego Orleanu. W New Orleans Arena miejscowe „Szerszenie” będą gościć piątą ekipę Zachodu – Golden State Warriors. 

„Wojownicy” to jedna z rewelacji tego sezonu, bowiem jeszcze sezon temu byli trzecią najgorszą drużyną Konferencji, a dziś są już pewniakami do gry w fazie Play-Offs. Cały ten wózek ciągnie przede wszystkim Stephen Curry oraz David Lee. Ten pierwszy nie gra już jednak od prawie tygodnia przez problemy z kostką i kolanem, a wyniki tego widać od razu. CZYTAJ WIĘCEJ

Kolejne zwycięstwo Hornets!

Kolejne zwycięstwo nad wyżej notowanym rywalem stało się faktem! New Orleans Hornets po bardzo dobrym spotkaniu pokonali drużynę Boston Celtics  90-78 przedłużając swoją serię zwycięstw do dwóch meczów. Jednym z głównych wydarzeń dzisiejszego spotkania było starcie trenera Celtics Doca Riversa z jego synem Austinem. 

Początek pierwszej kwarty owocował w bardzo wyrównaną grę  żadna z drużyn na dobrą sprawę nie potrafiła przejąć inicjatywy, dopiero 4 kolejne punkty Bradleya pozwoliły odskoczyć drużynie Celtics na 4 punkty. Dalsza część kwarty owocowała w sporą liczbę błędów z obydwu stron. Dużo lepiej w tym fragmencie gry spisywali się gospodarze, którzy konsekwentnie wykorzystywali straty popełniane przez graczy Hornets odskakując „Szerszeniom” na 11 punktów.CZYTAJ WIĘCEJ