Gordon bliski powrotu

Wszystko na to wskazuje, że szopka z Eric Gordonem trwająca tak naprawdę już od roku znajdzie swój koniec jeszcze przed zakończeniem roku 2012. Kontuzjowany rzucający obrońca od ponad miesiąca przebywał w Los Angeles rehabilitując się u swojego lekarza – w ten piątek wrócił już jednak do domu, do Nowego Orleanu i wrócił do treningów na pełnym kontakcie co pozwala nam patrzeć z optymizmem w przyszłość. 

Pierwszą informację dotyczącą powrotu Gordona podał Steve Kyler, który już 17 grudnia poinformował, że New Orleans Hornets będą chcieli wprowadzić na parkiet kończącego za dwa dni 24 lata zawodnika. W sobotę na meczu z Indianą Pacers Gordon siedział już z drużyną na ławce rezerwowych dopingując swoich kolegów z drużyny.CZYTAJ WIĘCEJ

Hornets po słabej drugiej połowie przegrywają z Pacers

„Szerszenie” przedłużyli swoją serię porażek do 11-tu po przegranej na własnym terenie z Indiana Pacers. Porażka jest tym bardziej bolesna bowiem drużyna prowadzona przez Monty’ego Williamsa miała już w pewnym momencie aż 22-punktową przewagę. Taka fatalna seria w wykonaniu „Szerszeni” to wyrównanie najdłuższej seria porażek w historii organizacji od czasu przenosin do Nowego Orleanu. Jak nie trudno się domyślić – Hornets pewnie utrzymują swoją ostatnią lokatę na Zachodzie.

New Orleans Hornets zaczęli od początku bardzo dobrze w defensywie, co spowodowało dwie straty w dwóch pierwszych posiadaniach Pacers. Już na początku równo z syreną 24 sekund za „trzy” trafił Greivis Vasquez, aby później spudłować kilka rzutów z rzędu. Dobrze spisywał się Robin Lopez, który już po czterech minutach miał 4 punkty i 3 zbiórki. Obydwie drużyny zaczęły jednak ten mecz bardzo niemrawo i nie potrafiły znaleźć odpowiedniego środka na obronę przeciwników. Wyśmienitą pracę w obronie wykonywał Anthony Davis co doprowadziło, że David West w pewnym momencie był 1-6 z gry. Ostatecznie to „Szerszenie” wygrały pierwszą partię 18-11. CZYTAJ WIĘCEJ

Klęska goni klęskę

New Orleans Hornets przegrali już 17 mecz w sezonie, a szósty z rzędu. W Luizjanie nie dzieje się najlepiej i to nie tylko z powodu absencji Erica Gordona, który nadal zbija niezłą kasę za siedzenie w domu.

„Szerszenie” nie sprostały tym razem „Leśnym Wilkom” z zimnej Minnesoty. Gospodarze z Nowego Orleanu do ostatnich minut walczyli o zwycięstw, lecz porażka 23:32 w trzeciej kwarcie – przekreśliła ich szansę na odniesienie korzystnego wyniku. Miejscowi kibice po raz kolejny opuszczali więc halę ze spuszczonymi głowami.CZYTAJ WIĘCEJ

Rookie Watch #1

Z dużym poślizgiem rusza pierwszy odcinek mojej nowej serii „Rookie Watch” gdzie będę sprawdzał jak debiutanci New Orleans Hornets radzą sobie w nowym, wielkim, świecie najlepszej ligi koszykówki NBA. Pod lupę będę brał oczywiście Dariusa Millera, Briana Roberts, Austina Riversa oraz Anthony’ego Davisa. 

Zacznijmy może od tego jak spisuje się drużyna „Szerszeni”. Ekipa pod dowodzeniem Monty’ego Williamsa zdążyła już rozegrać 21 spotkań w których tylko pięciokrotnie schodziła zwycięska (5-16) przez co zajmuje ostatnie miejsce na Zachodzie – główną tego przyczyną były kontuzje Anthony’ego Davisa i Erica Gordona, ale winy tylko i wyłącznie na to nie możemy zrzucać. Cała drużyna zawodzi w decydujących momentach, brak nam doświadczenia, pewności siebie i kogoś kto weźmie grę na swoje barki.CZYTAJ WIĘCEJ

„Szerszenie” ośmieszeni przez Wizards

New Orleans Hornets grali dzisiejszej nocy z Washington Wizards i miała to być łatwa i gładka wygrana nad najsłabszą drużyną ligi. Miał być również wielki powrót Anthony’ego Davisa i zwycięstwo, tak się jednak nie stało. Niespodziewanie po dobrej pierwszej połowie „Szerszenie” stracili zupełnie swój rytm i grali koszmarnie w drugiej połowie co wyśmienicie wykorzystała drużyna z Waszyngtonu wygrywając 77 – 70. 

Drużyna Monty’ego Williamsa zaczęła to spotkanie bardzo dobrze. Świetna obrona i dobra skuteczność zatrzymała Wizards na jedynie 11 punktach w pierwszych 12 minutach rzucając samemu 22. Dobrze grali Austin Rivers i Ryan Anderson, a swój powrót na parkiet zaliczył Davis, który zdobył swoje pierwsze punkty po 3 minutach gry. Pod kosz drużynę Wizards nie chciał przepuścić Robin Lopez, który zagrał dzisiaj bardzo dobre spotkanie na deskach i w obronie. CZYTAJ WIĘCEJ

Anthony Davis wraca do gry

Wybrany przez New Orleans Hornets z „jedynką” w tegorocznym drafcie Anthony Davis od początku sezonu nie ma szansy zaprezentować się na dłużej widowni w NBA. Początkowo po kilku meczach doznał wstrząśnienia mózgu, a następnie podczas jednych z treningów doznał kontuzji lewej kostki i opuścił 11 kolejnych spotkań. Ostatni raz na parkiecie widzieliśmy go 17 listopada w przegranym, ale najlepszym indywidualnie dla Davisa spotkaniu z Milwaukee Bucks. 

Dzisiejsze spotkanie „Szerszeni” z „Czarodziejami” z Waszyngtonu będzie starciem dwóch najgorszych drużyn swoich konferencji, ale i wielkim powrotem Anthony’ego Davisa do gry, który ma zamiar zawalczyć o nagrodę Debiutanta Roku z Damianem Lillardem. CZYTAJ WIĘCEJ