Pelikany rozegrały najlepsze spotkanie tego sezonu. Pierwsza kwarta była piękną laurką dla fanów w Smoothie King Center, mówiącą o tym co Alvin Gentry ma zamiar podawać za każdym razem na kolację. Wszystko skończyło się pomyślnie i po ponad 2 tygodniach zmagań, New Orleans Pelicans odnieśli swoją pierwszą wygraną.
Wszystko zaczęło się wprost idealnie, Pelicans weszli w mecz runem 10-0. Jrue Holiday szalał w obronie, oddawał szybkie i dobre rzuty, nie zapominając przy tym o świetnie dysponowanym na początku Ericu Gordonie. W drugiej kwarcie Pellies kontynuowali tortury nad Mavericks – Anthony Davis trafił 5 rzutów z rzędu i 17 punktów na koncie, a jego zespół po pierwszej połowie prowadził 58 – 40. Wówczas nastała cisza.CZYTAJ WIĘCEJ

New Orleans Pelicans mieli mocno stać rozgrywającymi w tym sezonie. Pech chciał, że do grania na pełnych obrotach lekarze wciąż nie chcą dopuścić Jrue Holidaya, aby nie powtórzyć błędu sprzed roku. Z gry wypadł również na ponad dwa miesiące Tyreke Evans, który miał w nowym systemie objąć rolę głównego playmakera. Nie widzimy również na parkiecie od początku sezonu Norrisa Cole’a – rozgrywający, który będzie musiał pokazywać się w tym roku z jak najlepszej strony wobec sytuacji kontraktowej, podkręcił niestety mocno kostkę. Generalny Menadżer Pelicans sięgnął wobec tego po Isha Smitha.
Do zespołu trafił w zeszłym roku jako ten, który ma zastąpić Anthony’ego Morrowa. Nie był jednak w stanie zagrać nawet na poziomie Austina Riversa i po najgorszym sezonie w karierze opuścił szeregi Pelikanów, będąc chyba największym rozczarowaniem transferowym w Nowym Orleanie. Tuż po wygaśnięciu umowy z Pelicans, wszystko wskazywało na to, że Sam-Wiesz-Kto opuści Stany Zjednoczony i wyląduje w Europie, lub po prostu, będzie reprezentował barwy któregoś z zespołów D-League. Wtedy z pomocy przyszli włodarze
New Orleans Pelicans mieli świetną okazję na pierwsze zwycięstwo z Orlando Magic, ale Pelikany po pierwszej bardzo słabej kwarcie ulegli Magikom mimo, że w ostatniej części spotkania blisko było do całkowitego zmniejszenia strat. Trudniejsze zadanie czekało Pellies dzisiaj, z Atlantą Hawks. Jastrzębie będące w zwycięskiej serii przyjechały do Nowego Orleanu pół roku po tym jak utracili swoją 19-meczową serię wygranych i nie chcieli powtórzyć tego samego błędu.