Week 3: zapowiedź Packers

Na zakończenie niedzeli w week 3 na fanów czeka starcie wagi ciężkiej pomiędzy dwoma contenderami. New Orleans Saints i Green Bay Packers w poprzednim sezonie wygrali po trzynaście spotkań, w sezon 2020 wchodząc z jeszcze mocniejszymi zespołami i większymi ambicjami. Na pięć pytań #SaintsPL przed tym meczem odpowiedział Marcin Garus, prywatnie fan Packers, którego znajdziecie na twitterze pod nickiem @Cantona_10.

Oba zespoły słyną z niesamowitej atmosfery na trybunach i dodatkowej przewagi, jaką stwarzają ich fani. Przez pandemię, ta przewaga znika i w tym spotkaniu Saints również będą jej pozbawieni. Jak to wygląda z drugiej strony, na Lambeau?

Paradoksalnie wydaje mi się, że brak kibiców bardziej pomaga Packers niż przeszkadza. Oczywiście Lambeau Field wypełnione fanami, to jeden z najbardziej ikonicznych obrazków w nfl, ale nie jest to najgłośniejszy stadion w lidze (narzekania na brak większego entuzjazmu, szczególnie u fanów posiadających Gold Package, to już standard u bardziej zagorzałych entuzjastów zespołu), a prawdziwy home field advantage zaczyna się w Green Bay, kiedy jesień zamienia się w zimę. Nie ma za to wątpliwości, że granie przy pustych trybunach w meczach wyjazdowych, to wymarzona sytuacja dla Aarona Rodgersa i ofensywy Packers. Żaden inny quarterback w nfl nie łapie tak często liniowych rywali na offside’ach, a teraz kiedy na stadionie przeciwnika panuje cisza także podczas serii gości, Rodgers może używać broni jaką jest jego głos jeszcze częściej. Przekonali się o tym Vikings w week 1 i jestem pewny, że Aaron będzie próbował wymusić ten sam błąd na defensorach Saints.

Bardzo prawdopodobne jest, że w tym meczu nie wystąpią zarówno Davante Adams, jak i Michael Thomas. Wiemy już, jak Saints wypadli bez Thomasa. Czyj brak będzie miał według Ciebie większy wpływ na zespół?

Powiedziałbym, że jedziemy tutaj na tym samym wózku, bo ataki Saints i Packers mają wiele punktów wspólnych. W obu zespołach znajdziemy dobrych playcallerów, którzy potrafią ‚otwierać’ receiverów ofensywnymi schematami, running backów stanowiących zagrożenie w grze biegowej i podaniowej, więcej niż solidne OL i w końcu dwóch hall of famerów na Qb. Myślę, że większość fanów uważnie śledzących nfl zgodzi się również, że Thomas i Adams to ta sama (najwyższa) półka WRów. Dodatkowo i w Green Bay i w Nowym Orleanie wciąż pozostaje sporo pytań o formę skrzydłowych z drugiego szeregu, więc stratę Davante i Mike’a oba zespoły odczują równie mocno i nie będzie dużą przesadą, jeżeli powiem, że ta drużyna, która lepiej sobie z tym poradzi, skończy ten mecz z tarczą.

Kolejną kluczową kontuzją w Packers jest uraz Kenny’ego Clarka, który zdołał jednak wrócić do treningów w trakcie tygodnia. Jakie są szanse, że zagra w tym meczu i czy jego obecność może okazać się dla Green Bay x-factorem w ograniczeniu Alvina Kamary?

Obrona gry biegowej jest bolączką Packers od dawna, czego najlepszym i najbardziej bolesnym dowodem było ostanie NFC Championship Game. W offseasonie nie udało się znacząco wzmocnić linii defensywnej, a zamianę Blake’a Martineza na Christiana Kirksey’a też trudno uznać za remedium na te kłopoty. Kłopoty, które zrobiły się jeszcze większe, po tym jak w meczu przeciwko Vikings kontuzji pachwiny doznał wspomniany przez Ciebie Clark. Kenny to według mnie (a myślę, że zgodziłoby się z tym wielu innych fanów Packers) najważniejszy obrońca w zespole, a na pewno najlepszy, jeżeli chodzi o run defense. Ale jego wartości nie kończy się tylko na tym elemencie gry, bo i nasz pass rush zaczyna kuleć, kiedy brakuje zapewnianej przez byłego gracza UCLA szybkiej penetracji ze środka LOS. Dlatego jego występ przeciwko Saints nie jest kluczowy tylko w perspektywie próby ograniczenia Kamary, ale także w celu wywarcia jak największej presji na Breesie, bo nawet jeżeli Qb Saints zaczął sezon słabiej, to dawanie mu czasu w kieszeni to nie najlepszy pomysł. W momencie pisania tych słów trudno powiedzieć czy Clark będzie mógł zagrać w SNF, bo mimo, że zaliczył dwie sesje treningowe w tym tygodniu, to według słów LaFleura nadal jest mocno ograniczony przez uraz.

Jak prezentuje się druga linia Packers? Na papierze to wciąż najsłabszy z unitów zespołu, lecz w tym meczu będzie kluczowy przeciwko grze biegowej Saints oraz Jaredowi Cookowi.

O Kirksey’u pisałem już trochę wyżej – na razie nie ma w jego grze fajerwerków, co specjalnie nie dziwi przy okrojonym offseasonie, znacząco utrudniającym aklimatyzacje w nowym zespole. Małym odkryciem na starcie rozgrywek jest natomiast UDFA Krys Barnes, który niespodziewanie zaczął sezon jako drugi MLB i mimo ograniczonej liczby snapów radzi sobie zaskakująco dobrze, zarówno w obronie biegowej jak i w coverage’u. Po defensywie Pettine’a trzeba się również spodziewać sporej ilości subpackage’ów, gdzie na plus spisują się na razie Chandon Sullivan i Will Redmond. W powstrzymaniu Cooka i Kamary ważna będzie też rola safeties i tu kibice Packers muszą liczyć na poprawę (a fani Saints mogą szukać swojej szansy), bo Darnell Savage i Adrian Amos nie weszli w RS na pełnych obrotach.

Aaron Jones w ostatnim sezonie poczynił olbrzymi postęp pod Mattem LaFleurem, imponując zarówno w grze górą, jak i dołem. Obserwując to, jak w ostatnim czasie liga wynagradza running backów, zwłaszcza tych oferujących więcej niż tylko biegi, powiedz czy Jones może się spodziewać pieniędzy podobnych do Alvina Kamary?

Trudno powiedzieć, które miejsce zajmuje Jones na liście zawodników do przedłużenia kontraktu u Briana Gutekunsta. GM Packers będzie miał po sezonie (albo w jego trakcie) sporą zagwozdkę, bo umowy kończą się Bakhtiariemu, Kingowi, Linsley’owi i właśnie Aaronowi. Po cichu liczę, że jeżeli zdecydujemy się zaproponować nową umowę byłemu graczowi UTEPu, to zgodzi się on na hometown discount, ale nie mam wątpliwości, że na wolnym rynku może dostać kontrakt w okolicach tych, które podpisali Alvin Kamara czy Dalvin Cook.