Week 3: Seattle podbite!

Sukces! Pomimo utraty Drew Breesa oraz kilku zawodników z powodu kontuzji, Saints udało się wygrać na jednym z najcięższych terenów w lidze, dzięki bardzo solidnej postawie całego zespołu.CZYTAJ WIĘCEJ

Week 2: Świat Według Sędziów

Nowy sezon. Nowe wrażenia. Nowe pomyłki sędziów. I tylko jedna rzecz nie ulega zmianie – Saints jako ofiary arbitrów. Po koszmarnym występie sędziów, i jeszcze gorszym ich własnych zawodników, Saints przegrali w Los Angeles z Rams.


CZYTAJ WIĘCEJ

Week 1: Witajcie, królowie dramatów!

Udało się! Po sześciu latach, Saints udało się przełamać klątwę meczu otwarcia i w końcu rozpocząć sezon od zwycięstwa. A to, że przy okazji wywołali setki zawałów, i w Houston, i na stadionie.


Przebieg spotkania:

Chaos, jak przystało na otwarcie sezonu Świętych, wiele rzeczy już od samego początku nie szło po ich myśli. Bardzo dobrze rozpoczęła obrona, dwukrotnie zatrzymując Texans, lecz nie potrafiła tego wykorzystać ofensywa Saints, pierw będąc zatrzymanym tuż przed zasięgiem Wila Lutza, a za drugim oddając piłkę w red zone po niezrozumiałej decyzji Drew Breesa. Dla Texans był to idealny sygnał do ataku, którzy już w swoim następnym posiadaniu zdobyli przyłożenie. Wyraźnie im pomogło w tym pierwsze zagranie tego posiadania – bomba Deshauna Watsona do Willa Fullera na ponad 50 jardów. Źle przy tej akcji zachował się Eli Apple, który zachował w tej akcji dobre krycie. Po przyłożeniu Watsona obudzili się również Saints, ale było ich stać tylko na trzy punkty. Texans nie tracili jednak wiatru w żagle w ataku, co w połączeniu z notorycznymi błędami Saints zaprocentowało kolejnym przyłożeniem. Święci otrzymali minutę na odpowiedź, lecz zamieszanie z pierwszą próbą oraz arbitrami okradło ich ze znaczącej ilości czasu, przez co zostali zmuszeni do dalekiego kopnięcia, które Lutz spułował. Do przerwy? 14-3 Texans.

CZYTAJ WIĘCEJ

NFC Championship Game: Złamane serca, wersja AD 2019

Ten mecz był dobry. Ten mecz był bardzo dobry – trzymał w napięciu, wbijał w fotel oraz po prostu przyciągał wzrok. Przez 58 minut. Po tym, jak obie strony, zwłaszcza Saints, zmarnowały swoje szanse, gwiazdami tego pojedynku stali się sędziowie, na dobre wpisując tę końcówkę do grona największych błędów w historii.CZYTAJ WIĘCEJ

NFC Divisional Round: ‚Niezależnie od okoliczności, znajdziecie sposób by wygrać’

‚Hej! Posłuchajcie mnie! W tej grze są trzy etapy: grasz, walczysz i jesteś nie do powstrzymania. Kiedy byłeś mały, grałeś! Grałeś, bo kochasz tę grę! Kochasz futbol. Następnie zaczęłeś się uczyć podstaw. Zaczęłeś szlifować technikę. Zaczęłeś się uczyć tego, jak walczyć. Oraz tego, jak wygrywać. Teraz trzeci etap. Nie każdy zdoła tu dotrzeć. Nie każdy jest w stanie być niepowstrzymanym. Ale kiedy masz grupę chłopaków, zespół taki jak ten, którzy siebie kochają, którzy grają jeden dla drugiego, to znaczy być niepowstrzymanym! Kiedy zaczynasz kolejny mecz i wiesz, że masz szansę go wygrać, bo niezależnie od okoliczności zawsze znajdziesz sposób by wygrać, to znaczy być niepowstrzymanym! Cały sezon graliśmy, cały sezon walczyliśmy, a dzisiaj, jesteśmy niepowstrzymani! DAWAĆ! Na trzy, wygrana! 1,2,3, WYGRANA!’

To, co przed chwilą przeczytaliście, to mowa jaką Drew Brees motywował zespół przed rozpoczęciem starcia z Philadelphia Eagles w NFC Divisional Game. Jedna z wielu jakie Drew wygłosił przed całą swoją karierę jako rozgrywający, ale przede wszystkim, jako lider. Ale w perspektywie czasu, to będzie jedna z tych najbardziej ikonicznych, zarówno w jego karierze, jak i historii zespołu. Gdyż znalazła swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.CZYTAJ WIĘCEJ

Week 11: ‚When The Saints Are Marching In’ 2.0

Kolejny tydzień, kolejny pogrom. Saints grają w innej lidze i już nikogo to nie dziwi. Tym razem ofiarą Świętych pozostali, wciąż urzędujący, mistrzostwie ligi – Philadelphia Eagles.

Saints nawet nie czekali kilku posiadań, aby zaznaczyć swoją dominację. Po trzech posiadaniach po obu stronach Saints prowadzili 17-0, a Eagles mogli się pochwalić dwoma 3&out oraz przechwyconym podaniem Carsona Wentza. Na dwa następujące posiadania Eagles się obudzili, zatrzymując Saints oraz samemu zdobywając przyłożenie. Niestety dla nich, bardzo szybko mecz wrócił do wycierania podłogi Orzełkami. Saints dorzucili kolejne przyłożenie przed końcem połowy, kończąc ją na 24-7.CZYTAJ WIĘCEJ