Wolna agentura oficjalnie się rozpoczęła! I tak jak się okazało, wczorajszy dzień był ciszą przed burzą. Już przed samym startem wolnej agentury o 22:00 polskiego czasu Saints mieli zaklepane kilka umów, jednocześnie przewijając się w najgłośniejszych plotkach dnia. Mickey Loomis nie kłamał – Saints byli agresywni i pierwszy dzień FA rozegrali bardzo solidnie, nie oddając się szaleństwu, tylko działając z rozsądkiem. Zapraszam na przegląd wydarzeń z początku wolnej agentury!
Największą zagwozdką wciąż pozostaje kwestia wymiany Brandina Cooksa. Z wyścigu odpadli Philadelphia Eagles, którzy pozyskali dwóch skrzydłowych w FA, ale wciąż pozostali w nim Tennessee Titans oraz New England Patriots. Ci pierwsi wciąż oferują pick #18 tegorocznego draftu. Drudzy jednak przybrali nową taktykę i są skłonni oddać CB Malcolma Butlera. Malcolm jest w tym momencie zastrzeżonym wolnym agentem i oczekuje na sowitą wypłatę, ale jest jednocześnie jednym z najlepszych cornerbacków ligi i byłby ogromnym wzmocnieniem dla Saints. Patriots musieliby jednak osłodzić tę ofertę jakimś dodatkowym pickiem, z powodu nadchodzących milionów Butlera.
W okolicy godziny 16 pojawiły się także plotki o zainteresowaniu Saints ofensywnym liniowym Kevinem Zeitlerem. Podobnie jak Butler, to młody zawodnik i czołówka na swojej pozycji (RG, dziura Saints). Trafił on jednak do Cleveland Browns, otrzymując największy kontrakt dla guarda w historii ligi.

Niewiele później Saints dokonali pierwszych dwóch transferów. Rozpoczęli od podpisania OLB A.J. Kleina, byłego już zawodnika Carolina Panthers – rywali Saints. Jest to zawodnik z doświadczeniem, brał udział w Super Bowl z Panthers i w barwach Saints powinien być bardzo ważnym rezerwowym. Przede wszystkim ma on wywrzeć presję na Stephonie Anthonym i zmotywować jego osobę, gdyż grają na tej samej pozycji (LOLB, bądź „Sam” linebacker). Jest wszechstronny, ale najlepiej sprawdza się przeciwko grze biegowej. Podpisał z Saints kontrakt wart 24 miliony na 4 lata, ale ostatni rok kontraktu niweluje się, jeśli Klein będzie znajdować się w zespole ostatniego dnia sezonu 2019. W pełni gwarantowane są 9.4 miliona dolarów oraz sezony 2017 i 2018.

Wraz z nim z Caroliny sprowadzono Teda Ginna Jr. Ginn to zawodnik bardzo doświadczony, ale w Panthers przeżywał drugą młodość i był integralną częścią zespołu, który dotarł do Super Bowl. Mimo trzydziestki na karku wciąż jest bardzo szybki, co zawsze było jego znakiem firmowym. Już to zdradza, w jakim celu mógł zostać sprowadzony – zastąpieniu Brandina Cooksa. Ginn nie ma pewnych rąk Brandina, ale jego szybkość wciąż jest w stanie rozrywać defensywy, tak jak robił to Cooks. Jest on jednocześnie znacznie lepszym zawodnikiem w biegu, czy po chwycie. Długo w swojej karierze powracał piłkę po wykopach. W Panthers często otrzymywał piłkę jako biegacz i notował duże zdobycze jardowe. Dodaje to Saints nowy wymiar do ofensywy, gdyż mimo wszystko takie akcje z Cooksem nie odnosiły większych sukcesów i były rzadko stosowane. Szczegóły kontraktu nie są znane.

Trzecim nabytkiem okazał się być liniowy Larry Warford. Warford to „nagroda pocieszenia” po Zeitlerze, ale on również był jednym z najlepszych liniowych dostępnych na rynku. Jest to zawodnik młody, w tym roku skończy dopiero 26 lat. Przez cztery lata gry w Detroit Lions opuścił tylko 7 spotkań z powodu kontuzji. Jest inteligentny i mobilny. Jest również wszechstronny – dobry zarówno w grze biegowej, jak i obronie rozgrywającego. Jest bardzo chwalony za grę na zagraniach typu „screen”, wymagających od liniowych opuszczenia swojego miejsca i torowania ścieżki poza nim. Oznacza to poszerzenie możliwości Saints, gdyż Ginn, czy Mark Ingram świetnie się sprawdzają w takich zagraniach. Warford to RG, czym zamyka największą dziurę w linii ofensywnej Saints, pozwalając Andrusowi Peatowi na grę po lewej stronie, gdzie czuł się on o wiele lepiej.
Następnym ruchem Saints naszego dnia było przedłużenie Nicka Fairleya. Przedłużenie to wisiało w powietrzu od paru tygodni i wydawało się być rozsądnym ruchem dla obu stron. Fairley poszukiwał stabilizacji po dwóch rocznych kontraktach, a Saints stabilizacji na pozycji DT. Sytuacji pomagał najlepszy sezon w karierze Fairleya i świetne wpasowanie się w system Dennisa Allena. Obie strony ostatecznie się dogadały, a Fairley otrzymał czteroletni kontrakt wart około 30 milionów dolarów, co pokrywa się z doniesienami sprzed paru tygodni o jego żądaniach. Powrót Fairleya oznacza, iż pozycja DT jest obsadzona w tym momencie na lata z nim, Sheldonem Rankinsem, Tyelerem Davisonem i Davidem Onyematą. Loomisowi należą się brawa za to, gdyż w dwa lata jedną z najgorzej obsadzonych pozycji w zespole zamienił w jedną z najlepiej rokujących.
Tuż po przedłużeniu Fairleya podana została także informacja, iż Kasim Edebali został niezastrzeżonym wolnym agentem, po tym, jak Saints postanowili nie składać mu oferty kwalifikacyjnej. I tym ruchem Saints zakończyli dzień. Zapraszamy już jutro!


