NFC Divisonal Round – perspektywa Vikings

Po thrillerze w walce o dziką kartę Saints czeka jeszcze większe wyzwanie. Pokonanie po raz trzeci w tym sezonie Carolina Panthers przyniosło Nowemu Orleanowi wiele radości, ale ich kolejny rywal nie zamierza przedłużyć fety mieszkańcom Bayou.

Mowa o zespole Minnesota Vikings, zespole, który raz ją już przedłużył, ku własnej rozpaczy. Zespole, który od kilku lat należy do najbardziej zażartych rywali Świętych. Oraz zespole, który pokonał Saints na otwarcie rozgrywek. Mecz ten, jak na playoffy przystało, posiada ogromną wagę, lecz znacznie wyolbrzymioną przez demony przeszłości. O tym, jak wielkie ma znaczenie to spotkanie z Saints PL porozmawiał Michał Gutka (@M_Gutka), dziennikarz Przeglądu Sportowego oraz Canal+ Sport, lecz co najważniejsze – wieloletni ogromny fan Wikingów.


24 stycznia 2010. Pamiętasz, co wtedy miało miejsce?

Niestety pamiętam. To był jedyny raz gdy po meczu Vikings odechciało mi się wszystkiego. Siedziałem w środku nocy i oglądałem porażkę po pechowym meczu, pełnym strat i brudnych uderzeń w Favre’a, a potem ostatnią dogrywkę wg starych zasad w NFL. To jedyny przypadek gdy płakałem po porażce Vikings. Najlepsza drużyna której kibicowałem. Jestem pewien, że wygrałaby Super Bowl.

NFC Championship Game, wygrane przez Saints 31-28. A także ostatni raz, kiedy Saints oraz Vikings widzieli się w play-offach. Jak widzę wspomnienia są wciąż żywe, więc muszę zapytać, czy będziesz traktować nadchodzące spotkanie jako, chociażby mały, rewanż?

Zdecydowanie tak. Tym razem na boisku Vikings… Wtedy Saints byli „team of destiny”, to im wróżono sukces i odrodzenie się po Katrinie, a teraz Vikings sami mogą napisać historię i zagrać w finale na własnym stadionie. Byłoby pięknie. Chciałem podskórnie rewanżu od paru lat, ale obie ekipy się mijały. Nie zmienia to faktu że Saints boję się w NFC najbardziej. Ale to też znaczy że taka wygrana smakowałaby cudownie.

Wiele razy już mówiłeś, że Saints boisz się najbardziej spośród rywali w NFC. Nie uważasz, iż swoje w tym palce mogą wciąż maczać demony z 2010 roku? Wszak obecni Saints są bardzo skrojeni na miarę zespołu z tamtego sezonu.

Może podświadomie tak być. Ale widzę to tak – obrona Saints jest lepsza niż we wcześniejszych latach, gra biegowa robi ogromne wrażenie i opiera się na dwóch świetnych RB. Nawet QB powyżej ligowej przeciętnej mógłby dojść z tym składem do playoffów, a tu okazuje się, że jest Drew Brees. Wreszcie nie musi rzucać po 5000 jardów na sezon, by nadrobić to, co zawali mu obrona i ma wsparcie. Nie musi ciągnąć ten drużyny. Jednak jeśli by musiał, to zrobi to. Brees to jeden z najlepszych rozgrywających XXI wieku i jeden z najbardziej niedocenianych w historii ligi. Saints są w stanie pokonać rywali na różne sposoby i to przede wszystkim mnie w nich przeraża. Świetny zespół.

Tych porównań z drużyną mistrzowska jest dużo. Faktycznie Saints są podobni. To zasługa długofalowej pracy Seana Paytona. Skoro wtedy skończyło się to mistrzostwem, to i teraz trzeba brać NO na poważnie.

O nadchodzącym jednak spotkaniu za chwilę. Wróćmy do 2010 i NFCG. Jaka jest twoja opinia na temat tego spotkania? Bountygate dostarczyła wygodnego wyjaśnienia cierpiącym fanom, lecz trzeba pamiętać, iż Minnesota, choć była zespołem lepszym tego dnia, upuściła piłkę aż 6 razy.

Nie można zrzucać wszystkiego na bountygate. Tłumaczenie porażki tylko tym to zaślepienie, choć wierzę, że Favre grałby lepiej do końca gdyby nie kilka skandalicznych uderzeń. Trzeba pamiętać o stratach. Szczególnie Adrian Peterson wtedy zawodził. Vikings byli lepsi i nawet mimo kiepskiej kontroli nad piłką mieli wszystko w swoich rękach. Bardziej mnie boli to, jak wyglądała dogrywka. Dzisiaj to niemożliwe, zasady są inne i można się zastanawiać, co by było gdyby. Cała afera bountygate to po prostu sól posypana na rany kibiców Vikings budująca ogromne poczucie niesprawiedliwości.

Myślisz, że pokonalibyście Colts w przypadku awansu?

Tak. Vikings byli obok Saints najlepszą drużyną tamtego sezonu w NFL. Favre miałby piękne zakończenie kariery i tylko miasto Nowy Orlean do dziś nie miałoby ładnego końca odrodzenia. Poza nimi i kibicami Packers wszyscy byliby zadowoleni.

Mecz ten jest również momentem w historii, od którego rozpoczęła się nienawiść fanów Saints oraz Vikings. Nie jest może ona aż tak widoczna po stronie Nowego Orleanu, ale z drugiej jest ona wciąż wielce żywa. Jak jest z tym u Ciebie?

No cóż… Nie będę ukrywał, że tylko Packers nie lubię bardziej. Nie życzę Saints źle jakoś szczególnie, ale każdy ich sezon poza playoff to miły widok. Reszta ligi jest mi obojętna.

A Bountygate? Odczułeś coś na wzór „doigrali się”?

Nie. Ale i tak uważam, że kara była za niska. Nie rozumiem, jak Gregg Williams może do dziś trenować.

Z tym się zgodzę. Williams to postać, którą również gardzą fani Świętych.

Powiedz mi proszę, jakie towarzyszyły Ci uczucia, gdy Adrian Peterson trafił do Nowego Orleanu? Bądź co bądź mowa o legendzie zespołu, która zmieniła klub na jeden z bardziej znienawidzonych przez fanów.

Było mi smutno, choć wyłącznie z racji tego, że odchodzi symbol klubu i mój ulubiony Wiking. Nie miałem problemu z tym, że idzie akurat do Saints. Może przez 10 minut. Potem mi przeszło. Szkoda tylko, że się rozmienia na koniec kariery.

No właśnie. Vikings notują najlepszy sezon od 1998 roku akurat gdy Peterson odchodzi.

To jednak może się okazać idealnym rozwiązaniem do zerwania z historią. Myślisz, że wygranie Super Bowl 52, pokonując po drodze Saints, przegoni demony z 2010?

To by przegoniło wszystkie demony. Z 1998, 1987 i wszystkich porażek w Super Bowl. Historycznie tylko Bills i Browns wycierpieli się bardziej od kibiców Vikings. Za każdym razem gdy ten zespół był blisko czegoś wielkiego wszystko szło nie tak. I dziś też boję się optymizmu, ale im dłużej myślę o tym na chłodno, tym bardziej wierzę w sukces. Ale najpierw Saints. To ogromna przeszkoda. Ewentualna wygrana spuściłaby że wszystkich w zespole sporo ciśnienia.

Jest jeszcze jedna kwestia, związana właśnie z przeszłością.

Mecz ten będzie miał ogromną wagę, ale nie uważasz, iż gdyby miał miejsce w NFC Championship Game, byłaby to najpiękniejsza okazja na odkupienie? Nie żałujesz, iż tak nie jest?

Nie. W finale NFC mogą czekać Falcons. Z nimi też są rachunki do wyrównania i to właśnie za finał konferencji. Ale jak to mówią krok po kroku. Saints obawiam się cały czas bardzo mocno, nawet jeśli wybiegamy sobie tutaj w przyszłość.

Przejdźmy więc do niedzielnego pojedynku. Vikings są postrzegani jako faworyt do wygrania konferencji NFC, dla wielu nawet jako zdecydowany, wobec przewagi boiska oraz wielu korzystnych czynników. Jak się na to zapatrujesz?

Sporo w tym prawdy. To wyświechtany slogan, że defensywa wygrywa mistrzostwa, ale często tak jest i Vikings mają najlepszą obronę w stawce, pod wieloma względami wręcz historycznie dobrą. Siłą Vikings jest duża głębia składu, co ten sezon pokazał jak na dłoni. Kontuzjowany jest Sam Bradford, a Teddy Bridgewater nie może jeszcze zagrać? Wchodzi Case Keenum i gra jak z nut. Wypada Dalvin Cook, który znakomicie zaczął sezon jako podstawowy RB? Spokojnie, z Lataviusem Murrayem i Jerickiem McKinnonem Vikings zdobywali jeszcze więcej jardów dołem. To wszystko zasługa wieloletniego mądrego budowania drużyny i sztabu trenerskiego Mike’a Zimmera. Każdy będzie stawiał wielki znak zapytania przy osobie Keenuma, ale sądzę, że Vikings to mocny kandydat do gry w Super Bowl.

Właśnie, wielki znak zapytania. Ostatnimi czasy Vikings nie mają szczęścia do zdrowia swoich rozgrywających. Niemniej w tym sezonie, za centrem wyrósł nowy bohater – wspomniany Case Keenum. Keenum miał świetny sezon regularny, ale nigdy nie było mu dane stawić się takiej presji. Uważasz, iż podoła wyzwaniu?

Skłamałbym jeśli bym powiedział, że w pełni ufam Keenumowi. Uspokajał mnie z każdym kolejnym meczem, ale to wciąż jego pierwszy tak świetny sezon, a w dodatku debiut w playoffach. Myślę jednak, że podoła. Byle tylko nie tracił piłki – w sezonie zasadniczym był pod tym względem bardzo pewny i oby tak dalej. Dużo zależy od linii ofensywnej i skuteczności w play-action.

Saints przekonali się o tym już na początku sezonu, kiedy to Vikings odnieśli pewną wygraną. OL rozegrała wtedy świetne zawody, a playaction było skuteczne. Zespół Świętych od tego czasu uległ jednak dużym przemianom, znajdując m.in. swoją nową tożsamość. Jakich zmian, poza brakiem Bradforda oraz Cooka, możemy się spodziewać po Vikes?

Jeśli chodzi o sposób gry to niewielkich. To właśnie było siłą Vikings – po wypadnięciu z gry dwóch tak ważnych postaci nie zmieniło się nic, a w praktyce poprawiła się gra na pozycji QB i drużyna lepiej biegała. McKinnon z Murrayem dobrze się uzupełniają i potrafią zagrozić każdemu, mimo że cyferkami nie powalają na kolana. Jeszcze raz podkreślę – to klasa Mike’a Zimmera. Policzono, że odkąd jest HC w Minnesocie, w prawie 3/4 meczów grał bez swojego podstawowego RB i / lub QB, w tym roku wypadli mu obaj, a i tak w tym czasie ma piąty najlepszy bilans wśród trenerów NFL. Jego myśl szkoleniowa jest jasna, drużyna została zbudowana mądrze i każdy wie, co ma robić. To ta konsekwencja wygrała Vikings 13 meczów w sezonie zasadniczym.

Pierwsze starcie. Może parę słów o nim. Wtedy, w pierwszym tygodniu rozgrywek, tak jak w meczu z Panthers, Saints mieli wielki problem z kryciem gry w slocie, a crossing routy Stefona Diggsa były czymś, na co Saints nie mieli odpowiedzi. Czy uważasz, iż Pat Shurmur ponownie sięgnie po takie rozwiązanie?

Być może tak, wątpię, że Vikings będą starali się na siłę zaskakiwać Saints. Raczej zobaczymy kilka standardowych zagrań, Diggs i Thielen będą się wymieniać kryciem, dużo pracy w grze podaniowej powinien mieć McKinnon… O nim właściwie nie wspomniałem w ostatnim pytaniu, a to jest największa zmiana w porównaniu z week 1. Murray to typowy biegacz, McKinnon więcej łapie i jest zwinniejszy. Niewykluczone, że Shurmur podejdzie do tego meczu w taki sposób, że skrzydłowi będą wyciągać Lattimore’a i całe secondary, by niżej robić miejsce na krótsze podania czy wspomniane crossing routy. Wtedy opalił Diggs, teraz może to być kto inny. Oprócz McKinnona ważną rolę będzie miał Kyle Rudolph.

Całkowicie się zgadzam co do osób Rudolpha oraz McKinnona. Gdybym miał wskazać kto sprawiał najwięcej problemów Saints w walce o dziką kartę, byli to właśnie Greg Olsen oraz Christian McCaffrey. Niemniej, Saints w tym sezonie o wiele bardziej wyciągają wnioski z popełnionych błędów. Czy wierzysz w to, iż Rudolph zagra mecz na poziomie Olsena? Przypomnę, iż Greg w pewnym momencie był kryty bardzo szczelnie i ratował Panthers swoim doświadczeniem oraz geniuszem.

Pewnie nie do tego stopnia. Rudolph ma wyjątkowy dar do łapania podań w trudnych, ważnych momentach, ale nie jest „go-to” tight endem w ofensywie Vikings, jest polisą na życie w trudnych chwilach, ale nie ciągnie ataku, bo też nie musi. Stać go na wielki mecz, choć to by oznaczało, że pozostali zawodzą. Olsen częściej to robi, jest też po prostu lepszy od Rudolpha, ale numer 82 złapie jakąś ważną piłkę, może nawet w end zone. Tylko raz w karierze gościł w niej częściej niż w tym sezonie. Im dłużej trwał sezon, tym lepiej rozumiał się z Keenumem. Nie obce są mu stat-line’y na poziomie czterech złapanych podań na 40-60 jardów i nawet dwa przyłożenia.

Nie kończmy jeszcze tematu odbierających. Adam Thielen oraz Stefon Diggs to klasowi skrzydłowi, niemniej tylko jeden z nich może ściągać uwagę Marshona Lattimore’a. Ten sezon udowodnił, iż rzucenie każdego WR nienazywającego się Julio Jones na Marshona kończy się poświęceniem go. Na miejscu Pata Shurmura, którym z tej dwójki uciekałbyś od rookie CB Saints?

Jeśli tak stawiasz sprawę, to pewnie prędzej rzucony na pożarcie zostanie Diggs. Thielen jest dla tej ofensywy mimo wszystko nieco ważniejszy, absolutnie kluczowy przy trzecich próbach i potrafi grać na kilku miejscach w korpusie skrzydłowych.

W przypadku tego matchupu, muszę jednak zapytać o to, jak sobie Vikings radzili z defensywami grającymi agresywnym schematem jeden na jednego? Jedną z głównych zmian odnośnie pierwszego spotkania jest to, iż Saints będą grali znacznie mniej strefy.

Widać dużą poprawę w porównaniu z poprzednim sezonem. Wtedy ogólnie najlepszą metodą na Vikings była gra bardziej agresywna i bezpośrednia, wtedy to był zaledwie 28. atak NFL, dziś powoli zaczyna kręcić się w okolicach pierwszej dziesiątki. W grze jeden na jednego kluczem będzie to, jak precyzyjnie skrzydłowi biegają swoje ścieżki, a mało kto jest w tym tak dobry jak Thielen i Diggs. Szczególnie ten pierwszy nieraz ratował skórę Keenumowi, gdy ten nie do końca precyzyjnie rzucił podanie, ale Thielen był otwarty i gotowy do chwytu, bo zyskał odrobinę separacji od obrońcy. Mimo wszystko to nadal lepszy pomysł niż przewaga strefy w grze obronnej, choć tu już wkraczamy w bardzo dogłębną analizę tego starcia.

Tutaj akurat mogę Cię zapewnić, iż Allen najpewniej ucieknie od strefy. Każdy cornerback jakiego Saints mają w aktywnym rosterze, to specjalista od gry jeden na jednego. Zwłaszcza Lattimore, Crawley czy Moore bez chwili zastanowienia rzucają się, by przeciąć tor lotu piłki.

Ostatnia kwestia odnośnie gry górą. W pierwszym spotkaniu Vikes byli bardzo agresywni na początku, dzięki czemu mogli zbudować przewagę, a potem wybiegać zegar. Powtórzyłbyś ten schemat? Sean Payton w meczu o Dziką Kartę udowodnił, iż wymiana ciosów to dalej sytuacja, w której czuję się dobrze. Tutaj również chciałbym wtrącić, iż ewentualna próba wybiegania czasu może się skoczyć równie źle, co dla Saints w minioną niedzielę. Run defense Saints jest przyzwoita i przeciwko Panthers zagrali jeden z lepszych meczów w sezonie. Latavius Murray jest również znacznie mniej nieuchwytny od Dalvina Cooka.

Vikings zdarzało się tak grać nie tylko w tamtym meczu. Ale wymiany ciosów też potrafili wygrywać. Murray może jest mniej uchwytny, jak to nazwałeś, ale silniejszy i ma już trochę doświadczenia. McKinnon też nie ogranicza się tylko do łapania piłki. Vikings będą starali się zagrać z Saints tak, jak zagrali np. z Falcons. Długo kontrolować zegar, nie będą na siłę forsować niebezpiecznych zagrań i na pewno spróbują tak ułożyć ten mecz, żeby to Saints cały czas gonili wynik. Pierwsza połowa będzie bardzo ważna.

Jeżeli Saints będą zmuszeni gonić wynik, narracją na unit, który raz im dał sie się we, znaki. I skoro o waszej obronie, jestem ciekaw dwóch rzeczy. Po pierwsze, wspomniałeś, iż Vikings mają najlepszą defensywę w stawce – postawiłbyś więc ten unit ponad formację defensywną Jacksonville? Oraz druga kwestia – w każdym, nawet najlepszym unicie, znajdzie się słaby punkt. Gdzie takiego można upatrywać w przypadku Vikings?

To bardzo zbliżone do siebie obrony, myślę że klarownego numeru 1 spośród nich nie ma, ale liczby w tym sezonie są za Vikings, tak samo jak postawa przy trzecich próbach – najlepsza w historii NFL. Obie mają kilka wielkich indywidualności, które mogą przesądzić o meczu. Chyba jednak odrobinę wyżej stawiam Vikings, ale to tak na zasadzie miejsca 1A i 1B.

Słaby punkt defensywy Vikings to rookie linebacker Ben Gedeon i kiedyś powiedziałbym, że safety Andrew Sendejo, tyle że on w tym sezonie często zamyka usta krytykom. Uważny musi być Trea Waynes. Też poprawił grę, jednak zdarzają mu się kosztowne kary. Pozostali to absolutna czołówka NFL więc jeśli nadzieje rywali mają opierać się na szukaniu dziur w tej defensywie, to trudno o optymizm.

Największą różnicą w porównaniu do pierwszego tygodnia jest jednak zwiększona rola Alvina Kamary, okraszona życiową formą Marka Ingrama. Choć nie zagrali najlepiej z Caroliną, zawsze należy na nich uważać. Mając to względzie, a także twoje słowa sprzed chwili, iż słabego punktu obrony Vikes można szukać w osobie linebackera Bena Gedeona, jakiego podejścia do ofensywy Świętych spodziewasz się od Mike’a Zimmera? Większy nacisk na zatrzymanie gry dołem, jak Panthers, czy skupienie się na ograniczeniu Drew Breesa?

Myślę, że możemy oglądać Gedeona nieco rzadziej, kosztem któregoś DB. Ingram i Kamara to bardzo groźny duet, ale stawiam, że Zimmer zaufa swojej linii i dwóm LB, blisko linii wznowienia akcji powinien krążyć Harrison Smith i to będzie sposób żeby dusić biegi, a jednocześnie mieć zasoby w kryciu. Zimmer znany jest z różnych sposobów ustawienia defensywy, owszem, Gedeon to najsłabszy punkt, ale znów wraca argument z głębią składu – postawienie gracza z innej pozycji jego kosztem wcale nie musi wyjść VIkings na złe.

Nie uważasz, iż Saints mogą skorzystać z nisko grającego Smitha i zaskoczyć Vikes playaction? Payton bardzo dobrze potrafi ukryć, iż gra długie podanie.

Wyłączenie Smitha będzie kluczowe dla Saints, dlatego możesz mieć rację. Dla mnie to kandydat na najlepszego obrońcę tego sezonu NFL.

Kluczowym dla losów spotkania będzie starcie Xaviera Rhodesa z Michealem Thomasem. Pierwszą rundę zdecydowanie wygrał corner Vikings, ale Thomas teraz jest w formie życiowej. Powtórka z rozrywki, czy może słodka zemsta dla Mike’a?

Powtórka. #RhodesClosed. Saints muszą poszukać innych dróg. Rhodes wyrósł na abosultnie czołowego CB ligi, wyłączył w tym sezonie Julio Jonesa, nie poszalał przy nim Antonio Brown czy Mike Evans, A.J. Green złapał dwie piłki, a Jordy Nelson w dwóch meczach tylko 9 na około 70 jardów. Rhodes przykleja się do najlepszych WR rywala i ofensywa często gra praktycznie w 10, rozgrywający nawet nie patrzą w tę stronę boiska.

Będzie to bardzo interesujący pojedynek, ale została nam jeszcze jedna formacja – specjalna. 

Więc wybacz, iż o tym przypomnę, ale kicker wydaje się być przeklętą pozycją w Minnesocie. Blair Walsh dwa lata temu zapisał się na kartach historii zespołu jako znienawidzony człowiek. Jak bardzo jesteś w stanie zaufać Forbathowi w decydującym momencie?

Nigdy nie ufaj kopaczowi. Jeśli będzie podchodził do decydującego kopnięcia w ostatnich sekundach to zamknę oczy. Forbath był solidny w sezonie zasadniczym, ale tutaj niestety blizny z przeszłości robią swoje. W przypadku Forbatha szczególnie problematyczne jest to, że po serii świetnych kopnięć zdarza mu się taka pomyłka, że aż wstyd. Nie jest też tajemnicą, że przy kopnięciach dłuższych niż 50 jardów Forbath wypada dość przeciętnie. Zaufanie do niego w skali od 1 od 10 oceniłbym maksymalnie na 5,5.

Niewątpliwie, nudno w niedzielę nie będzie. Nim jednak zakończymy, mógłbym jeszcze Cię poprosić o twój typ na wynik tego spotkania?

Vikings różnicą mniej niż 6 punktów:)

W takim razie życzymy powodzenia!
Niechaj to będzie dobre spotkanie i po prostu wygra lepszy.

Dziękuję za rozmowę oraz poświęcony czas!

Nie ma sprawy. Ja też dziękuję.