NFL Draft 2018: #245 – Will Clapp

Ostatni zaś wybór Saints okazał się wielce symboliczny. Zespół przełamał nim trwającą osiem lat klątwę, pierwszy raz od 2010 roku wybierając w drafcie zawodnika ze swojej perły stanowej – LSU.

Śmiało można rzec, iż świat dobiega końca, gdyż Saints dwa razy z rzędu wybrali miejscowych zawodników. Po pozyskaniu Bostona Scotta, Saints wzmocnili swoją linię ofensywną, wybierając Willa Clappa, chłopaka z Nowego Orleanu.

Clapp przez ostatnie dwa lata był ostoją Tygrysów, blokując pierw dla czwartego wyboru draftu 2017 – Leonarda Fournette’a, a potem dla Derriusa Guice, drugorundowego wyboru w 2018 roku. Grał zarówno jako center, jak i guard. I choć Saints widzą go jako centra, tak jego wszechstronność będzie przez nich bardzo docenania.

Will to technik. Jest ograniczony fizycznie – silny, ale bez wyróżniania się w tym aspekcie. Posiada bardzo dużą inteligencję i jest bardzo zaawansowany technicznie. Przez trzy lata oddał zaledwie jednego sacka. Mówiło się o nim w kontekście rund 3-5, więc dorwanie go przez zespół w siódmej może okazać się draftową kradzieżą.

Saints zdają sobie sprawę, iż Max Unger wiecznie młody nie będzie i Clapp może w idealnym scenariuszu zostać jego wieloletnim zastępcą. To bardzo pewny zawodnik o powszechnie szanowanym charakterze i ogromnej etyce pracy. Podobnie jak Unger, braki fizyczne nadrabia bardzo dobrą pracą nóg i wielką inteligencją.

Klątwa więc została przełamana, i to bardzo dobrym zawodnikiem. Sam Will mówi, iż jest to dla niego mile uczucie i nie może się doczekać gry dla swojego zespołu. Saints również.