W drugim tygodniu preseason Saints wybrali się do Los Angeles, by podjąć tamtejszych Chargers. Mecz ten został również poprzedzony wspólnymi treningami z Chargers, dając Saints duże możliwości przetestowania swojej obrony przeciwko naprawdę porządnej ofensywie.
I obrona test ten zdała, zarówno podczas treningów, jak i spotkania. Mecz ten był, dla fanów ofensywy i pięknej gry, mało interesujący. Chargers praktycznie nie istnieli, cały czas będąc zatrzymywanym przez defensywę Saints. Choć to oni rozpoczęli spotkanie, już po minucie oddali piłkę Saints. Święci już w swoim pierwszym zagraniu zdobyli przyłożenie, po tym jak Alvin Kamara urwał się na 50 jardów. I to by było na tyle emocjonujących zagrań ze strony obu ofensyw. Starterzy Saints znowu zaprezentowali się z dobrej strony, schodząc z boiska prowadząc 10-0. Chargers z kolei przez trzy kwarty nie potrafili zdobyć żadnych punktów, a dopiero w czwartej ich jedyne punkty zdobył Dexter McCoil po przechwyceniu podania Ryana Nassiba i akcji powrotnej. Saints również wyhamowali, dopiero na sam koniec dorzucając trzy punkty.
Największą gwiazdą tego spotkania był zdecydowanie pass rush Saints, który aż ośmiokrotnie powalił QB Chargers, obu po równe cztery razy. Linia zespołu z Los Angeles to jeden z najgorszych unitów ligi, lecz taki występ Saints cieszy. Presja przychodziła z każdego miejsca, od wielu zawodników. Znowu z dobrej strony pokazał się Al-Quadin Muhammad – 1.5 sacka oraz 2 QB hity. Dzięki temu QB Chargers nie mieli w ogóle czasu, na jakiekolwiek działania, będąc zmuszani do krótkiej gry podaniowej. Tak samo RB rywali, którzy łącznie potrafili wywalczyć tylko 2.3 jarda na bieg. Krycie gry podaniowej również wyglądało bardzo solidnie.
Główną historią spotkania był jednak debiut pierwszorundowych wyborów Saints – Ryana Ramczyka oraz Marshona Lattimore’a. Był to słodko-gorzki debiut. Słodki, bo Lattimore krył tak szczelnie, iż QB Chargers ani razu nie odważyli się rzucić w jego stronę. Słodki, bo to Ramczyk był kluczowym blokującym w TD Kamary. Gorzki zaś, gdyż Ramczyk na 12 snapów w obronie QB, oddał aż 4 presję. Gorzki, gdyż Lattimore zawalił w jednej akcji biegowej. Widać było po nich, że to są rookie, ale zwłaszcza Marshon pokazał się z dobrej strony.
Za tydzień Saints wracają do Nowego Orleanu, by podjąć Texans. Coraz bardziej prawdopodobny jest powrót Maxa Ungera, który trenował już z Chargers. On i Ramczyk będą porządnie sprawdzeni przez JJ Watta i Jadeveona Clowneya.


