Raport: Meredith i Watson Świętymi, powrót kilku twarzy

Po tym, jak szum wokół wolnej agentury upadł, a w mediach przeważać zaczął nadchodzący draft, Saints dokonali jeszcze kilku ruchów.

Najgłośniejszym i największym było podpisanie przez nich skrzydłowego Camerona Mereditha na dwuletni kontrakt wart 9,6 miliona dolarów. Cameron był zastrzeżonym wolnym agentem Chicago Bears i Niedźwiedzie miały prawo wyrównać ofertę, lecz nie skorzystały z tej opcji. Tym samym Saints pozyskali młodego i zdolnego zawodnika, który w sezonie 2016 był jedną z jej wieku wyróżniających się postaci drużyny z Chicago. W 2017 miał poczynić kolejny krok w rozwoju, lecz w trakcie obozu przygotowawczego zerwał on więzadło krzyżowe przednie, tracąc w konsekwencji cały sezon. W sezonie 2016 złapał on 66 piłek na 888 jardów i 4 przyłożenia.

Meredith wyróżnia się świetnymi warunkami fizycznymi, zbliżonymi do tych Micheala Thomasa, acz jego styl gry o wiele bardziej przypomina Williego Sneada, którego ma zastąpić. Podobnie jak Willie, to były rozgrywający, mogący się pochwalić świetnym bieganiem ścieżek i dużą inteligencją. Do jego wad należą niepewne ręce, zwłaszcza w biegu, ale w Nowym Orlenie udało się naprawić podobne problemy u Teda Ginna Jr.


Sam Snead zaś porozumiał się w sprawie dwuletniego kontraktu z Baltimore Ravens, opiewającego na 10,2 milionów, lecz jego wartość wstępna wynosi 7 milionów. Pozostała kwota jest wpisana w poczet bonusów. Saints mają prawo wyrównać tę ofertę do 25 kwietnia.


Do Nowego Orleanu wróciła również inna znajoma postać – TE Benjamin Watson. Wraca na roczny kontrakt po dwóch latach, by wspomóc Saints na pozycji, która była jedną z najsłabszych w minionych rozgrywkach. Ostatni sezon Watsona w Nowym Orleanie był równocześnie sezonem życia w wykonaniu weterana, kiedy to godnie zastąpił on Jimmy’ego Grahama. Złapał on wtedy 74 piłki na 825 jardów i 6 przyłożeń. Nie jest to ruch, który zbawi problemy zespołu na tej pozycji, ale Watson to pewna i solidna opcja, mająca zgranie z Drew Breesem, wnosząca do szatni powszechnie szanowany charakter.


Saints również nie próżnowali na rynku własnych wolnych agentów. Do Nowego Orleanu powrócili Brandon Coleman, Michael Mauti oraz Zach Line. Coleman podpisał roczny kontrakt po tym, jak bez większego zainteresowania jego osobą minęła wolna agentura. Podobnie jak w przypadku Watsona, dużym plusem jest zgranie oraz znajomość systemu. Główną zaletą Colemana jest jednak jego umiejętność blokowania, w której znajduję się na czele ligi.

Roczny kontrakt podpisał również Michael Mauti, wracając, po raz kolejny, do zespołu. Mauti to rotacyjny linebacker i uznany członek formacji specjalnych. W poprzednim sezonie zanotował on 8 powaleń, z czego 5 solo. Podobnie jak Coleman i Watson, bardzo dobrze zna kulturę zespołu, gdyż spędził tutaj kilka ostatnich lat, a ponadto Nowy Orlean to jego miasto rodzinne.

Na kolejne dwa lata z zespołem zostanie Zach Line, a jego kontrakt będzie opiewać na 2.2 miliona, z których 200 tysięcy jest gwarantowane. Line w poprzednim sezonie był bardzo solidnym blokującym fullbackiem, skutecznie zastępując Johna Kuhna. Okazyjnie był również używany w grze dołem oraz górą, notując jedno przyłożenie górą oraz przyłożenie biegowe w playoffach