Raport: OL w rozsypce; Armstead doznał kontuzji

Witamy w Nowym Orleanie, miejscu, gdzie nadzieja na dobry sezon umiera kilka miesięcy przed rozpoczęciem się. Po kontuzji Maxa Ungera, Saints otrzymali kolejny dotkliwy cios. Na okres od 4 do 6 miesiący wypada ich kolejny filar linii ofensywnej – Terron Armstead.

Armstead doznał kontuzji pod koniec minicampu Saints. Trenował on w ograniczonym zakresie, gdyż wciąż wracał do formy po kontuzji kolana, przez którą stracił pół minionego sezonu. Opuścił on przedwcześnie boisko, a późniejsza diagnoza wskazała na zerwanie obrąbki stawowej, wymagające operacji. W najlepszym wypadku wróci do gry w połowie października, w najgorszym, mowa nawet o utraconym sezonie.

Kontuzje to stała część kariery Terrona. Nie można zaprzeczyć, iż zdrowy należy do czołówki ligi. Jest jednym z najbardziej atletycznych, jeśli nie najbardziej atletycznym, liniowych ligi. Świetna gra zaprocentowała olbrzymim kontraktem dla niego, o wysokości 65 milionów oraz 38 gwarantowanych milionów. Niestety od czasu przedłużenia, Armstead ma ogromne problemy zdrowotne.

Kontuzja ta zostawia Saints w naprawdę nieprzyjemnej sytuacji. Dalej nie jest pewnym kiedy wróci Max Unger, ani kto go zastąpi. Teraz to samo tyczy się Armsteada. Na pozycji centra zespół posiada póki co kilku liniowych, m.in. Jacka Allena czy Josha LeRibeusa. Do tego Saints właśnie zatrudnili Chrisa Watta, byłego liniowego San Diego Chargers. Na pozycji centra również może grać Senio Kelemete, którego rolą znowu może być łatanie dziur w OL Saints. Jeśli chodzi o pozycję LT, mówi się o dwóch nazwiskach. Wstępnie oczekuje się powrotu Andrusa Peata na pozycję tackle’a, lecz takie rzucanie Peata po całej linii negatywnie odbijało się na jego grze, a sam zawodnik najlepiej czuł się na pozycji LG i powinien tam pozostać. Ewentualne przesunięcie Peata oznacza dziurę na LG, przywracając stare demony z tej pozycji. W tym scenariuszu, na tej pozycji można by się spodziewać wspomnianego już Kelemete, albo Landona Turnera. Drugim jest 32. wybór tegorocznego draftu – Ryan Ramczyk. Niewątpliwie jest to najlepsza możliwa decyzja, ale mająca jedną wadę – Ramczyk wciąż nie jest w pełni sił po kontuzji biodra. Póki co, nic nie jest pewne, i możemy spodziewać się jeszcze kilku ruchów kadrowych przed lipcowym obozem treningowym.