Week 1: 5 kluczowych pytań przed sezonem

10 września o 19:00 polskiego czasu, New Orleans Saints pod wodzą Dennis Allena oraz nowego rozgrywającego rozpoczną kolejny sezon zmagań w NFL. Mecz z Tennessee Titans dostarczy pierwszych odpowiedzi na kilka palących pytań, jakie krążą dookoła zespołu. Poniżej znajdziecie pięć z nich,

Co oznacza przyjście Dereka Carra?

Gdyby spojrzeć na zaawansowane statystki, Andy Dalton wcale nie był słabszym QB od Dereka Carra w 2022. Lecz statystyki same w sobie nie grają. Oczywiście główną różnicą jest siła ręki – Carr jest w stanie wykonać każdy rzut na boisku, w przypadku Daltona ten próg kończył się na granicy dwudziestego jarda. System Pete’a Carmichaela, który jest kontynuacją schematów Seana Paytona i Billa Parcellsa, wymaga od rozgrywającego wysokiej inteligencji i umiejętności przechodzenia pomiędzy readami. W wydaniu Pete’a/Seana, oznacza to gros schematów, które potrzebują więcej czasu na rozwój, wymagając od QB lepszego czucia kieszeni. Między innymi dlatego Dalton był wyraźnie bardziej efektywny od Jameisa Winstona.

Carr to inteligentny QB z potężną ręką i niezłą mobilnością, który nie powinien mieć problemów z adaptacją do systemu i efektywną grą. Świetnie wpasuje się w rolę game managera, posyłając okazyjne dalekie podania. Dalekie ścieżki są bardzo powszechne w schemacie Saints, a przy szybkości Chrisa Olave i Rasheeda Shaheeda nacisk na nie powinien być jeszcze większy. Obecność Carra wymaga od defensywy zwiększonej uwagi na potencjalnych skrzydłowych za plecami, co przy Daltonie można było odpuścić. Sama możliwość dalekiego rzutu przez Carra odblokowuje wymiar ofensywy Saints, jakiego im brakowało.

Ile zostało w bakach Alvina Kamary i Michaela Thomasa?

Jeszcze do niedawna numery #41 i #13 budziły grozę w przeciwnikach. Obecnie jednak są przedmiotem dyskursu na temat tego ile są jeszcze w stanie zaoferować drużynie, a w przypadku Michaela Thomasa możliwość rozejścia w tym roku bardzo prawdopodobna.

W przypadku Kamary głównym problemem jest dysonans między jego umiejętnościami, a użytkowaniem przez sztab. Gdy AK podbijał ligę szturmem, imponował niesamowitym balansem, wizją i przyspieszeniem, robiąc to przede wszystkim w otwartej przestrzeni. Od 2-3 lat Kamara został jednak oddelegowany do roli typowego biegacza pomiędzy tacklami, z każdym sezonem otrzymując mniej szans w grze podaniowej. Kamara jako receiver wręcz zniknął z arsenału Saints, a Sean Payton i Pete Carmichael zajeżdżali #41 jako typowego running backa.

Pomimo kolejnych lat na karku, zdrowie i atletyzm zdają się nie uciekać Kamarze, co potwierdził Matt Rhea, guru Saints od fizjoterapii. Rhea, który zasłynął świetnym przygotowaniem zawodników Alabamy, analizując wyniki tegoroczne Kamary doszedł do wniosku, iż gwiazda Saints jest w topowej formie, a jego pomiary są lepsze niż w poprzednich latach.

W sztabie Saints wydaje się panować świadomość, iż należy przywrócić Kamarę do optymalnej roli. Po powrocie z zawieszenia #41 ma spędzać więcej czasu w przestrzeni i jako receiver, gdy Jamaal Williams i Kendre Miller będą pełnić bardziej „typową” rolę. To ewentualna obecność Kendre powinna pozwolić Saints uwolnić starego AK ze względu na potencjał debiutanta.

Forma Thomasa jest ściśle powiązana z jego zdrowiem. W swoim bardzo krótkim sezonie 2022 Thomas wyglądał świetnie, aż do czasu kolejnej kontuzji. Drużynie udało się pozbyć chronicznych problemów, a sztab pod batutę Rhea stara się przywrócić Thomasa do jak najlepszej formy. „Can’t Guard Mike” niemal na pewno nie powróci do szczytu formy, lecz jego wachlarz umiejętności wciąż idealnie komplementuje pozostałych receiverów Saints. Przy Olave i Shaheedzie nie ma konieczności, by MT operował dalej niż 20/30 jardów, dzięki czemu może operować w swojej strefie komfortu.

Zdrowie Thomasa jest również warunkiem tego, czy jego przyszłość dalej będzie toczyła się w Nowym Orleanie. Przede wszystkim jednak pierwszy raz od lat Saints nie będą zależni od Thomasa, na czym obie strony mogą skorzystać.

Nowa gwiazda ligi, czy nadmuchane oczekiwania?

Powrót Jimmy’ego Grahama do Nowego Orleanu poza piękną klamrą może okazać się przekazaniem pałeczki dla nowej gwiazdy Saints – Juwana Johnsona. W 2022 Juwan na dobre przedstawił się lidze, notując 500 jardów i 7 przyłożeń, nawet pomimo perturbacji na rozegraniu.

Były WR Oregonu na dobre przystosował się do nowej pozycji, pokazując progres w każdym aspekcie gry. Juwan oferuje dynamikę, solidne blokowanie, pewne ręce i duże umiejętności w contested catches. W trakcie obozu Juwan miał być ulubionym celem Dereka Carra. Juwan przed sezonem otrzymał nowy, dwuletni kontrakt od Saints, lecz nie brakuje mu motywacji, a sam zawodnik zapowiada, iż chce dołączyć do grona najlepszych na swojej pozycji.

Juwan może wiele się nauczyć nie tylko od Grahama, ale także od nowego trenera TE – Clancy’ego Barone, którego TE z czterech różnych zespołów byli nominowani do Pro Bowl. Barone pracował również z jednym z najlepszych TE w historii, również pominiętym w drafcie – Antonio Gatesem. Nawet pomimo ogromu talentu dookoła, Juwan ma wszystko, by przykuwać uwagę. 2023 pokaże, czy mamy do czynienia z „tylko” dobrym, czy bardzo dobrym zawodnikiem, który okazał się late bloomerem.

Do trzech sezonów sztuka… raz jeszcze?

W sezonie 2022 niespodziewaną historię napisał Cesar Ruiz. Pierwszorundowy wybór Saints w 2020 przez dwa lata był kulą u nogi linii ofensywnej Saints, by w 2022 imponować ogromnym skokiem formy i jakości. Ruiz kontynuował dobrą passę w trakcie obozu treningowego, imponując profilem fizycznym i dalszymi postępami. W nagrodę Ruiz otrzymał czteroletni kontrakt, a narracja dookoła jego osoby odmieniła się o 180 stopni.

Po cichu na powtórkę takiej historii zespół liczy w przypadku Paytona Turnera. Po solidnym debiucie Turner zaczął być nękany przez kontuzje, a w poprzednim sezonie pomimo zdrowia był pomijany w kadrze meczowej. W lipcu Turner pojawił się jednak w świetnej formie na campie, każdego dnia zbierając pochwały i docierając do rozgrywającego. Po odejściu Marcusa Davenporta zwalnia się ogrom snapów dla Turnera i Carla Grandersona, który także walczy o nowy kontrakt.

Tak jak Ruiz, Turnerowi nie sposób odmówić potencjału, lecz będzie musiał przekuć to na formę boiskową. Saints po sezonie czeka decyzja wobec opcji piątego roku Paytona, więc stawka dla niego jest wysoka.

Kto jedenastym obrońcą?

Największa dziura Saints w obronie to jedenasty obrońca, niezależnie od schematu. Zespół nie ma dedykowanego slot cornerbacka, a trzeci linebacker to na chwilę obecną jedno z najsłabiej obsadzonych miejsc w zespole. Decyzja Dennisa Allena o ucięciu Bradleya Roby’ego oznacza, iż prawdopodobny starter wyleciał z zespołu, a na jego miejsce wskoczy wciąż uczący się pozycji Alontae Taylor, bądź journeyman w osobie Ugo Amadiego. Roby zwłaszcza odstawał pod kątem tacklingu, co zdaje się być głównym punktem, w którym Saints szukają poprawy.

W poprzednim sezonie jako trzeci linebacker imponował Kaden Elliss, który jednak znajduje się już w Atlancie. Zack Baun miał kilka lat, by wygrać ten spot dla siebie, lecz kolejne lato nie był w stanie zagwarantować sobie większej roli. Saints mają o wiele większą głębię w secondary, dlatego to właśnie w Alontae, Amadim, czy rookie Jordanie Howdenie należy upatrywać jednastego obrońcy.

Taylorowi nie sposób odmówić talentu, zwłaszcza po bardzo solidnym debiutanckim sezonie jako boundary corner. W slocie ma jednak problemy z adaptacją w kryciu i jego rozwój może zając trochę czasu. Jest jednak jednym z najlepszych atletów w zespole i Allen zdaje się dążyć do wystawiania najlepszych atletów razem na boisku.