Week 14: zapowiedź Falcons

Ta niezwykle gorzka rywalizacja w NFL trwa już od 40 lat. Jej kolejna zażarta odsłona już podczas najbliższego Thursday Night Football, podczas którego Atlanta Falcons podejmą New Orleans Saints. Tego, czego możemy oczekiwać od wicemistrzów ligi z minionego sezonu dowiecie się od Piotra Bery (@P_Bera89), dziennikarza Gazety Wrocławskiej, komentatora futbolu oraz przede wszystkim, wielkiego fana drużyny z Atlanty.

Siła: Równowaga

To jest paradoks. Atak będący obecnie największą słabością Falcons jest jednocześnie jego największą siłą. Jeśli składniki znów zostaną perfekcyjnie dobrane, to żadna defensywa nie będzie w stanie przeciwstawić się Atlancie. Mówimy o drużynie, która ten twardy orzech przygryza co tydzień zapijając ją wiadrem pomyj. Mimo to, Atlanta tylko raz przegrała różnicą większą niż 6 punktów – z New England Patriots. Pozostałe cztery porażki (Buffalo, Miami, Carolina, Minnesota) nie mogły i nie powinny się przydarzyć. Za wyjątkiem meczu z Vikings.

Mimo słabszej gry w ofensywie Falcons nadal są wyścigu o playoffs. Bo ciągnie ich defensywa. Statystycznie nie imponują: dwa przyłożenia, trzy przechwyty, prawie 23 punkty stracone na mecz. Ta formacja ma jednak to „coś”. Falcons zatrzymują rywali i zmuszają do puntu najczęściej w okolicach linii środkowej. Do tego w najbardziej odpowiednim momencie potrafią wywrzeć presję na rozgrywającym.

Słabość: Nijakość w ofensywie

Nic tak nie irytuje fanów Atlanty Falcons, jak tegoroczna gra w ataku. Jedna z najlepszych ofensyw w historii NFL rozpadła się, jak gra „Sokołów” w czwartej kwarcie ostatniego Super Bowl. Matt Ryan to nadal ścisła czołówka rozgrywających w lidze zawodowej, ale brakuje mu spektakularności. MVP zeszłego sezonu zdobywa 55 jardów mniej (sic!) na mecz niż w zeszłym sezonie. To jest przepaść. Jego vis-à-vis Drew Brees ma podobną statystykę, ale w grze Saints tego nie widać. Bo liderzy NFC South są regularni.

Regularność – to słowo klucz w tegorocznych niepowodzeniach Falcons. Pod względem talentu w ataku żaden inny zespół NFL nie może się nawet mierzyć z Atlantą, ale formacja pod wyszczerbioną batutą Steve’a Sarkisiana nie potrafi złapać rytmu. Po fantastycznym meczu z Tampa Bay Buccaneers, gdzie Julio Jones zdemolował obronę rywali (12 złapanych podań, 253 jardy i 2 TD), przyszedł mecz ze znacznie lepszymi Vikings i statystyki szybującego Julio opadły do dwóch podań i mizernych 24 jardów. Sarkisian podejmował złe decyzje nie szukając Jonesa w kluczowych momentach meczu lub rezygnując z efektywnej gry dołem. I jak tu się nie pieklić, gdy na stole leży duszony w czerwonym winie schab ze śliwką, a kelner podaje zupkę chińską.

P.S.: Matt Ryan ma po 12 meczach 16 przyłożeń. Tak źle nie było od jego debiutanckiego sezonu 2008.

Gwiazda: Julio Jones

Bezsprzecznie najlepszy skrzydłowy w NFL. Nawet jeśli Antonio Brown z Pittsburgh Steelers bije go na głowę w statystykach. Żaden wide receiver nie jest tak dobrze wyszkolony technicznie i zarazem atletyczny. Futbolówka frunie między trzech obrońców? Nie ma problemu. Gorzej, gdy Jones jest niekryty. Wtedy koncentracji brakuje. Coś o tym wiedzą w Carolinie…

X-Factor: Linia defensywna

Drew Brees nie musi oddawać 40 rzutów w meczu dzięki świetnej parze biegaczy. Mark Ingram w końcu gra na miarę swoich możliwości, a wspiera go żółtodziób Alvin Kamara, który jest futbolistą pracującym i żadnej akcji się nie boi. Falcons muszą wygrać batalię na linii wznowienia akcji, żeby wywrzeć presję na Breesie i jednocześnie nie pozwalać na 7-8 jardowe biegi. Czy w końcu obudzi się Vic Beasley?

Kluczowe pojedynki:

Ben Garland vs Sheldon Rankins

Andy Levitre nie zagra przez 2-3 tygodnie. To bardzo zła informacja dla Matta Ryana. W miejsce weterana wskakuje były guard Denver Broncos, który dobrze radzi sobie przy grze biegowej, ale w pass protection jest znacznie słabiej. Sheldon Rankins i reszta DL Saints będzie testować Garlanda.

LB’s vs RB’s

Deion Jones, De’Vondre Campbell oraz Vic Beasley należą do najszybszych LB w NFL. Dan Quinn buduje defensywę w oparciu o szybkość i czytanie gry kosztem warunków fizycznych. Falcons wielokrotnie zatrzymują rywala na raty, ale pierwsze uderzenie najczęściej powoduje, że przeciwnik jest już na straconej pozycji. Gang tackles to norma i zawodnicy drugiej linii obrony muszą nadążyć za szybkim Kamarą oraz silnym jak tur Ingramem. I muszą uderzyć.

Falcons vs Falcons

Kibice Atlanty mówią, że boją się jedynie Falcons. I mają 100 proc. racji. Ta drużyna potrafi pokonać sama siebie popadając w marazm. Zwłaszcza w trzeciej kwarcie, gdy jest punktowana, jak Cleveland Browns.

Historia spotkania: Rivalry of the south – odsłona pierwsza

Falcons nie mogą dać Saints złapać rytmu w grze biegowej. Jeśli chcą wygrać muszą zatrzymać jednego z dwóch biegaczy i wymusić 2-3 straty. INT i fumble na połowie Nowego Orleanu mile widziane. Tyle życzenia. Może staruszek w czerwonym płaszczyku z białą brodą i zaokrąglonym brzuszkiem przywiezie kilka prezentów na Mikołajki. Najlepiej ciężarówką Coca-Coli. W końcu to Atlanta.