Week 2: Świat Według Sędziów

Nowy sezon. Nowe wrażenia. Nowe pomyłki sędziów. I tylko jedna rzecz nie ulega zmianie – Saints jako ofiary arbitrów. Po koszmarnym występie sędziów, i jeszcze gorszym ich własnych zawodników, Saints przegrali w Los Angeles z Rams.


Przegląd spotkania:

Rozpoczęło się od falstartu Świętych. Po zdobyciu pierwszej próby, Drew Brees posłał piękne podanie do Jareda Cooka, lecz ten dał sobie wybić piłkę z rąk, a ta została złapana przez Josha Johnsona. Po bombie na ponad 50 jardów do Brandina Cooksa, Rams szybko znaleźli się w redzone Saints, lecz defensywie Świętych udało się ich zatrzymać na tylko trzech punktach. Saints zostali szybko zatrzymani przez Rams, a to krótkie posiadanie zostało zakończone kontuzją kciuka Drew Breesa, po uderzeniu przez Aarona Donalda. Defensywa nie zwalaniala kroku, zatrzymując Rams i odzsykując piłkę, lecz ofensywa nie była w stanie ruszyć z Teddym Bridgewaterem, po flagach cofających ich 26 jardów od pierwszej próby. Kolejny stop defensywy zwrócił piłkę Świętym, którym udało się w końcu wyrwać trzy punkty. Od nowa ruszyli Rams, którzy w kilka minut znaleźli się w redzone Saints. Jared Goff jednak wypuścił z rąk piłkę, którą podniósł Cameron Jordan i wrócił na przyłożenie. Z niewiadomych przyczyn, sędziowie zagwizdali w trakcie biegu Cama, uprzednio deklarując fumble Goffa jako niecelne podanie. Saints otrzymali piłkę, lecz nie odzyskali zabranych im punktów. Po nieudanej czwartej próbie oddali Rams piłkę na swojej połowie, lecz defensywa jeszcze raz zatrzymała Rams na kopnięciu z pola. Do przerwy Rams 6, Saints 3, Sędziowie 7.

Na start drugiej połowy defensywa Saints raz jeszcze odzyskała piłkę, umożliwiając Bridgewaterowi zdobycie wymęczonego field goala. I tyle dobrego spotkało Saints w tym meczu. Rams szybko zrobili przyłożenie, dodając kolejne po paru minutach, w międzyczasie odzsykując piłkę po trzech zagraniach Świętych. Saints odpowiedzieli na to kolejnym field goalem, parę chwil później dając się jednak ośmieszyć Cooperowi Kuppowi. Święci popełniali głupie flagi raz po raz, tracąc do tego Tre’Quana Smitha oraz Andrusa Peata. Decyzje arbitrów chwilowo ocierały się o kolejne skandale, zwłaszcza atak Marcusa Petersa na Tre’Quana Smitha i zerwanie kasku Smitha z głowy. To zagranie zostało pominięte przez sędziów, którzy już w następnej akcji odgwizdali holding na Świętych. Holdingi również były gorącym tematem tego spotkania, zwłaszcza na osobie Camerona Jordana, co w trakcie meczu zostało podkreślone nawet przez komentatorów. Koszmarne sędziowanie nie zmienia jednak faktu, iż Saints grali koszmarnie – bez duszy, werwy, zupełnie jakby byli zmuszeni do gry na siłę. Nawet z dobrymi decyzjami zebr, ten mecz był przegrany przez Saints.


MVP: Cameron Jordan

Jedna z niewielu osób, które dały z siebie wszystko w tym meczu. Cam wyglądał fenomenalnie, pomimo coraz bardziej kreatywnych chwytów liniowych Rams, stale generując presję bądź przerywając akcje biegowe. 5 powaleń, jedno na stratę jardów, jeden sack oraz dwa QB hity przy takich warunkach to bardzo dobra linijka. To również Cam nie miał zahamowań przed wywołaniem arbitrów w trakcie wywiadów pomeczowych.


Zagranie meczu: catch&run Tre’Quana Smitha na 28 jardów

Smith, podobnie jak Jordan, należał do wąskiego grona pozywtywów w tym meczu. Złapał wszystkie trzy piłki posłane w jego stronę, a przy stanie 6-20 złapał krótkie podanie od Teddy’ego Bridgewatera, zabierając je na 28 jardów po pięknym biegu. Niestety na koniec zagrania TQS doznał urazu, opuszczając spotkanie.


Co działało:

+ pass rush

Jeśli cokolwiek działało przeciwko Rams, był to pass rush. Ostatecznie udało im się uzbierać trzy sacki, siedem QB hitów oraz kilkanaście presji. Zwolnili pod sam koniec drugiej połowy, ale kiedy mecz był jeszcze do wygrania, oni nie zawodzili. Jordan, Onyemata, Hendrickson i Davenport raz po raz wygrywali swoje pojedynki w imponujący sposób.

+ Wil Lutz

Po raz kolejny Lutz udowodnił, że należy do grona najlepszych zawodników na swojej pozycji. Nie zawiódł z ponad 50 jardów, ostatecznie trafiając wszystkie trzy próby jakie otrzymał.

+ obrona biegowa

Stara, dobra defensywa dołem Saints wróciła. Podobnie jak pass rush, dopóki Saints byli w grze, dopóty Rams nie byli w stanie nic wskrórać dołem i byli zmuszeni improwizować. Ostatecznie Rams zakończyli mecz ze średnią 3,8 jarda na bieg.


Co nie działało:

dyscyplina

Kolejny tydzień, kolejne durne flagi, zwłaszcza pośród linii ofensywnej i tight endów. Flaga na Eli Apple była najbardziej wątpliwą tego jedna, lecz pozostałe były w pełni zasłużone na Świętych. Nic nie działało w ataku, lecz mimo to strzelali sobie w stopę.

całokształt ofensywny

Teddy Bridgewater nie wyglądał źle, ale również nie wyglądał dobrze. Jasno widać, iż nie nadaje się on do gry playbookiem Drew Breesa i aby jeog osoba nie sprowadzała Saints na dno, plan meczowy Świętych musi ulec zmianie. Nie pomogło również to, iż na koniec meczu musiał grać bez dwóch skrzydłowych i tę rolę musiał pełnić Taysom Hill. Nie pomogło to, iż w drugiej połowie linia ofensywna wręcz odmówiła gry, a gra dołem nie istniała.

gra dołem

2,9 jarda na bieg, 3,5 w wykonaniu Kamary. Gra dołem nie istniała, lecz play calling Seana Paytona nie pomagał im w rozkręceniu jej. Bez gry biegowej, Saints są zależni od Bridgewatera. A to jest przepis na stracony sezon.


Następny mecz Saints rozegrają w Seattle.