Week 3: Thriller w Atlancie, Drew Brees GOAT

Drew Brees jest legendą. Legendą, która kolejny raz rozegrała genialny mecz, wygrywając starcie nienawiści przeciwko odwiecznym rywalom z Atlanty. Po bardzo ciężkim starciu przeciwko Falcons, Świętym udało się wyciągnąć zwycięstwo po dogrywce 43 – 37. Zwycięskie przyłożenie zdobył niemalże 40-letni Drew Brees.

Na mecz ze swoim największym rywalem, Święci wyszli nieco osłabieni. W składzie zabrakło bowiem Andrusa Peata, który leczy kontuzje kostki z poprzedniego tygodnia. To jednak nic przy tym, jak okradzeni z talentu przez kontuzje były szeregi Atlanta Falcons.

Saints otworzyli to spotkanie w wymarzony sposób. Na zegarze widniało jeszcze 11:45 minut do zakończenia pierwszej kwarty, kiedy Ted Ginn zdobył pierwsze przyłożenie dnia po podaniu Drew Breesa. Wcześniej fantastycznie jardy zdobywali Alvin Kamara – zarówno górą jak i dołem – oraz Michael Thomas, który zdobył 35 jardów po jednym podaniu. Na odpowiedź Falcons nie trzeba było jednak długo czekać, niecałe 3 minuty przed końcem 1Q, przyłożenie dla drużyny gospodarzy zdobył Calvin Ridley po podaniu na 9 jardów od Matta Ryana. Ridley sprawiał naprawdę porządne problemy defensywie Świętych, zdobywając do tego momentu 43 jardy po 3 podaniach górą.

Ostatecznie na drugą kwartę drużyny wychodziły przy remisowym wyniku 7 – 7. Drugą kwartę Atlanta otworzyła kilkoma podaniami, którymi celem był starter na pozycji CB Saints – P.J. Williams. Matt Ryan zdawał się mieć chęci przetestować gracza Świętych do granic możliwości, a przy tym Calvin Ridley nabijał sobie kolejne zdobyte jardy. Defensywa Świętych szybko jednak odpowiedziała powaleniem Ryana przy trzeciej próbie.

Podczas gdy Drew Brees wyrównał rekord NFL pod względem pozytywnych podań, nie udało mu się jednak zdobyć trzeciej próby. Osłodził to na szczęście Will Lutz, który zdobył 3 punkty po kopnięciu z 49 jarda.

Chwilkę później po kolejnym stopie defensywy Saints, Brees stał się nowym rekordzistą NFL bijąc Bretta Favre, z 6 301 tysiącem udanych podań w karierze. Odbiorcą był nie kto inny, jak Michael Thomas. Nie zważając na kolejne bite rekordy, QB Saints wciąż napierał na defensywę Falcons, a genialnym złapaniem popisał się m.in. Benjamin Watson. Na ponad 3 minuty przed końcem pierwszej połowy, Will Lutz dodał od siebie kolejne 3 punkty po dobrym kopnięciu.

Z odpowiedzią przyszedł jednak kolejny raz duet Matt Ryan i Calvin Ridley zdobywając przyłożenie po 75-jardowym podaniu. P.J. Williams kolejny raz został obnażony w obronie Saints, a Falcons wyszli na prowadzenie 13 – 14. Ryan stał się również rozgrywającym, który zdobył najwięcej przyłożeń przeciwko New Orleans Saints w historii klubu.

Na kilka sekund przed końcem pierwszej połowy, Will Lutz ponownie ratował akcję Świętych dobrym kopnięciem wysuwając swój zespół na 2-punktowe prowadzenie.

W drugiej połowie Saints postanowili odsunąć od gry P.J. Williamsa i w jego miejsce wstawić Kena Crawley’a, który zaczął ten mecz od… flagi. Falcons długim podaniem zyskali kilkadziesiąt jardów i stali przed szansą zdobycia przyłożenia. Pozycja trzeciego CB Saints była w totalnej rozsypce, a przy tym na problemy ze zdrowiem narzekali Patrick Robinson i Vonn Bell.

Kilka chwil później – rozgrzany do czerwoności Calvin Ridley zdobył trzecie przyłożenie tego dnia. Falcons prowadzili już 16 – 21. Saints mieli problem.

Podczas gdy gra ekipy Seana Paytona nie zachwycała, Święci dręczeni byli również przez flagi, które rzucane były z każdego miejsca na boisku. Ten team nie miał nawet szansy, aby się rozpędzić i zaatakować Falcons.

Kiedy wydawało się, że wszystko układa się nie pomyśli zespołu z Nowego Orleanu, Święci znów to zrobili swoim odwiecznym rywalom. Zablokowali punt. Wykonawcą Alex Okafor. Chwilę później Drew Brees i jego atak poszedł na za ciosem zdobywając przyłożenie, po podaniu do Camerona Mereditha, który zaliczył wymarzony debiut w koszulce Saints.

Na czwartą, decydującą kwartę, zespoły wychodziły przy wyniku 23 – 21 dla Nowego Orleanu. W samej trzeciej kwarcie, Saints zdobyli zaledwie 31 jardów. Jeśli ktoś przyszedł na ładne spotkanie do Atlanty, mógł się czuć mocno zawiedziony.

Już w pierwszej minucie ostatniej kwarty, Falcons udało się przyłożyć, a następnie dołożyć do tego 2-punktową konwersję. Obrona z Nowego Orleanu była w rozsypce, a atak nie wyglądał wcale lepiej.

Drew Breesowi udało się jednak jeszcze raz uruchomić swój skład, posyłając piłkę do Zacha Line’a po touchdown. Chwilę później, kiedy wydawało się, że Matt Ryan kolejny raz pośle piłkę do swojego zawodnika i zdobędzie następne punkty, przy trzeciej próbie został powalony przez Camerona Jordana. Falcons uratowali się kopnięciem za 3 punkty i wyszli na 2-punktowe prowadzenie na 7 minut przed końcem spotkania.  Onyemata popełnił niewybaczalny błąd, wobec czego Falcons dostali 1&goal, co szybko przełożyło się na przyłożenie. Falcons wyszli na prowadzenie 30 – 37, bowiem dołożyli do tego kolejny raz 2-punktową konwersję.

Matt Ryan 5 podaniami na przyłożenie pobił rekord organizacji Atlanta Falcons. To podsumowuje grę obrony Świętych.

Na 2 minuty przed końcem spotkania, to Falcons wciąż prowadzili 30 – 37, ale Brees starał się utrzymać zespół w grze wybierając się na run po przyłożenie… I wtedy BANG. Drew tak długo ciągnął Świętych na swoich barkach, że prawdopodobnie gdzieś pod nosem krzyknął „fuck it!”, wziął piłkę i pobiegł samodzielnie po przyłożenie, przebiegając 7 jardów. Saints na ponad minutę do końca doprowadzili do remisu 37 – 37.

Falcons starali się jeszcze dokonać wygrywającego drive’u, ale Matt Ryan nie dał rady wejść na połówkę Świętych i czekała nas dogrywka.

OT rozpoczynali Saints, Drew Brees miał szansę pokonać Falcons na ich własnym terenie. I robił to w znakomitym stylu, wraz z duetem Alvin Kamara & Michael Thomas, którzy zdobywali kolejne jardy.

Im bliżej redzone Falcons, tym trudniej było jednak o jardy. Alvin Kamara był w pewnym momencie cholernie blisko zdobycia zwycięskiego przyłożenia, zabrakło niestety kilkunastu centymetrów aby dopiąć wygraną. Drew Brees musiał jeszcze raz tego dnia zaczarować obronę Atlanty.

I kto jak nie G.O.A.T. Drew Brees, który zdobył drugi touchdown tego dnia i wygrał z odwiecznym rywalem na ich własnym terenie. Mecz tygodnia NFL należy do New Orleans Saints. 43 – 37 Saints.

 

Drew Brees zdobył 396 jardów, 39/49 w podaniach, podając na 3 przyłożenia. Dołożył do tego również 2 przyłożenia w biegu.

Obok GOATA, Michael Thomas miał 129 jardów po 10 odbiorach. Dobrze zagrał również Benjamin Watson, łapiąc 5 piłek na 71 jardów.

Kolejny spektakularny mecz zanotował również Alvin Kamara, który co prawda nie zdobył dziś przyłożenia, ale miał 124 zdobytych jardów górą oraz 66 w biegu. Alvin złapał dziś 15 piłek.

 

Po stronie Atlanty – Matt Ryan rozdał 5 przyłożeń, zdobył 374 jardy po 26 z 35 rzuconych podaniach. Genialny był wspominany wielokrotnie Calvin Ridley – 146 jardy i 3 przyłożenia.

 

Kolejne spotkanie Saints za tydzień przeciwko New York Giants.