Week 3: zapowiedź Falcons

Tym razem NFL nie będzie czekać tak długo, by zaserwować nam pierwszą odsłonę jej jednej z najbardziej zażartych rywalizacji. W trzecim tygodniu sezonu 2018 Saints po raz pierwszy wyjadą poza Super Dome – do Atlanty, gdzie czekają na nich pobici przez kontuzje kluczowych graczy Falcons.

Siła: korpus skrzydłowych

To, co było mocną stroną Falcons już rok temu, zostało tylko wzmocnione poprzez dodanie Calvina Ridleya w pierwszej rundzie tegorocznego draftu. Tym samym, na papierze, skrzydłowi Falcons to potężna trójgłowa hydra, mogąca w dowolny sposób rozprawić się z defensywą przeciwników. Julio Jones to jeden z najlepszych skrzydłowych ligi, a Mohamed Sanu zawsze oznacza duże zagrożenie dla drużyny przeciwnej. Hydra ta jest trzymana jednak na smyczy, przez sam zespół.

Słabość: egzekucja ofensywna

Ofensywa Falcons jest potężna na papierze, ale w trakcie spotkań bardzo rzadko przypomina to, czym w założeniach ma być. Odkąd Steve Sarkisian został ofensywnym koordynatorem zespołu, stale wylewa się na niego wiadro pomyj za stagnację ofensywy i marnowanie jej potencjału. Prawda jednak leży po środku – Sarkisian momentami potrafi rozrysować bardzo dobre zagranie, tylko po to, aby w sytuacjach krytycznych TRZYKROTNIE z rzędu wołać tę samą zagrywkę. Nie pomaga mu również Matt Ryan, czasami tak zapatrzony w Julio, iż nie zwraca uwagi na innych odbierających. Oznacza to więc, że Falcons raz po raz pchają piłkę na siłę do Julio Jonesa, nawet jeśli jest on kryty przez 2-3 obrońców i defensywa dobrze wie, do kogo pójdzie następne podanie. Po tragicznej postawie z Eagles, Falcons prezentowali się jednak o wiele lepiej w meczu z Carolina Panthers.

Gwiazda: Grady Jarrett

Zapomnijcie o Julio, jego klasa jest oczywista. Większym zagrożeniem dla Saints w tym momencie jest DT Grady Jarrett, który po cichu rozwinął się w jednego z najgroźniejszych inside rusherów ligi. Patrząc na to, jak duże problemy tydzień temu sprawiał Saints Larry Ogunjobi, na Jarretta muszą oni szczególnie uważać. Zwłaszcza, że to również bardzo dobry zawodnik w grze biegowej, a ta, póki co, kuleje w Nowym Orleanie.

QB: Matt Ryan

W Atlancie jest zbawcą. Wszędzie indziej w dywizji – wyśmiewany. MVP sezonu 2016 za bardzo dobry sezon, w którym Matt Shanahan oraz Matt LaFleur wydobyli z niego być może wszystko co się dało. Mimo wszystko, Ryan to solidny rozgrywający, którego obiektywie można zaliczyć do czołowej dziesiątki na swojej pozycji. Wraz z erą Sarkisiana jest jednak bardzo nierówny, a nie pomagają mu jego skrzydłowi, często wypuszczając piłkę z rąk. Sam jednak nie jest perfekcyjny, blokując swój wzrok na Julio i ignorując innych. Nie da się jednak zaprzeczyć, że bez Ryana Falcons nie pociągną, zwłaszcza z dziurami w defensywie spowodowanymi kontuzjami.

X-factor: De’Vondre Campbell

Kontuzja Deiona Jonesa dla Luizjańczyków była słodko-gorzką wiadomością. Z jednej strony, nikt nie chce grać przeciwko tak dobremu zawodnikowi, który do tego pokazał, iż potrafi wyłączyć z gry (dosłownie) Alvina Kamarę. Z drugiej strony, cała Luizjana, włącznie z Nowym Orleanem, wciąż uwielbia Debo. A teraz Falcons muszą go zastąpić i odciąć nie tylko Kamarę, ale także wspomóc Briana Poole w nickelu. Atlanta oddaje ponad 6 jardów na ścieżkę ze slotu, a Michael Thomas przewodzi lidze w tej samej statystyce. Do tego w końcu zagrać ma Cameron Meredith, nominalny slot receiver Saints. Dlatego wiele będzie zależało od Campbella, który ma szybkość i umiejętności na wystarczającym poziomie, aby przynajmniej nadążyć za Kamarą. Wraz z zastępującym Debo Duke’m Rileyem czeka go jednak ogromne wyzwanie. Być może o panowanie w tym spotkaniu.

Kluczowe pojedynki:

Alex Mack vs Sheldon Rankins

Falcons przystąpią do tego meczu bez swojego podstawowego guarda – Andy Levitre. To wydatnie zwiększa presję na Macku, którego zadaniem będzie zatrzymać Rankinsa, będącego świeżo po jednym z lepszych meczów w swojej karierze. Rankinsa, który juz pokazał, iż potrafi całkowicie zdoninwkac Macka. Przesuwając go z ogromną łatwością zdobył zresztą jednego ze swoich sacków w minionym sezonie. Jeżeli Mack tego starcia nie wygra, Falcons mogą zapomnieć o biegach środkiem.

Tevin Coleman vs Demario Davis

Atlanta w tym meczu zagra bez Devonty Freemana, więc to Tevin Coleman będzie podstawowym RB Falcons. To bardzo groźny zawodnik, zarówno w grze dołem, jak i górą, więc nie będzie dziwnym, jeśli do krycia go zostanie oddelegowany Demario Davis – najszybszy LB Saints. Choć Saints dosyć skutecznie ograniczali RB w grze górą, mieli do tej pory problemy z biegami do linii bocznych, a w takich Coleman jest nawet groźniejszy od Freemana. A na pewno od Carlosa Hyde’a, który całkiem udanie je egzekwował tydzień temu.

Calvin Ridley vs Patrick Robinson

Choć PRob sezon zaczął od błędu w komunikacji z Vonnem Bellem, tak do tej pory prezentował się co najmniej solidnie, popełniając najmniej błędów ze wszystkich CB Saints. Teraz stanie on przed wyzwaniem uciszenia bardzo groźnego rookie Falcons. Jeżeli mu się to uda, wtedy Marcus Williams może zostać oddelegowany do pomocy przy Julio. A czym to procentuje, widzieliśmy bardzo dobrze w Atlancie w poprzednim sezonie.