Po tygodniu nieobecności Saints wracają do gry. Tydzień wolnego pozwolił im nie tylko wypocząć, ale także odzyskać dwóch starterów. W pogoni za trzecią wygraną z rzędu przyjdzie im zmierzyć się z Detroit Lions.
Siła: Matthew Stafford
Mistrz comebacków. Stafford to zawodnik, przeciwko któremu należy zachować szczególną uwagę przez całą godzinę gry. Nawet przy 2/3 posiadaniach przewagi rywali potrafi wrócić do gry z Lions. Ponadto już trzy lata z rzędu ma Saints na rozkładzie swoich ofiar i będzie poważnym testem dla będącej na fali obrony Świętych. Stafford lubi szybko pozbywać się piłki, a jego potężna ręka tylko zwiększa jego możliwości i on sam niewątpliwie potrafi czynić cuda. Problemem może być tylko jego niepewna dyspozycja, gdyż według doniesień z obozu Lwów, Stafford nie jest w pełni sił.
Słabość: linia ofensywna
W dwóch poprzednich spotkaniach Lions pozwolili aż na dwanaście sacków, przez co możliwości ich ofensywy nie do końca były wykorzystywane. Pass rush Saints z kolei jest w bardzo dobrej formie. Jeżeli linia Lions podtrzyma taką „formę”, Stafford może mieć ogromny problem przez większość spotkania. To samo tyczy się gry biegowej Lwów. Theo Riddick oraz Ameer Abdullah to bardzo solidny duet biegaczy, ale Saints potrafili ograniczyć już Jaya Ajayi.
Gwiazda: Darius Slay
Defensywie Lions wiedzie się różnie w tym sezonie, ale jedna rzecz jest pewna – Slay prezentuje solidny poziom. Ma w tym sezonie na koncie już dwa przechwyty, do których dorzucił także 7 przełamanych podań. Co więcej, do tej pory nie chybił jeszcze ani razu w próbach powalenia rywala. Przyjdzie mu kryć Michaela Thomasa i to, w jakim stopniu uda mu się wykonać to zadanie, może zaważyć na sukcesie spotkania.
X-Factor: Glover Quin
Lions potrafią generować straty. Saints to z kolei zespół, który nie stracił nawet jednej piłki w tym sezonie. Goście z pewnością mają powody, by oczekiwać od Quina przełamania serii Saints. Od kilku lat to jeden z lepszych safety ligi, a według PFF jest w tym sezonie najwyższym notowanym safety w NFL. Do gry wraca Willie Snead, co może oznaczać, iż Saints chętniej będą grali dalsze podania. A te rejony należą do Quina.
Kluczowe pojedynki:
TJ Lang vs Sheldon Rankins
DT Świętych dalej nie ma sacka na koncie, ale jego prezencja jest coraz to bardziej widoczna w trakcie spotkania. Lang to jeden z lepszych guardów ligi, ale jest bardzo prawdopodobne, iż poza powstrzymywaniem Rankinsa będzie musiał pomagać Rickowi Wagnerowi w starciach z Camem Jordanem. Dobry występ Rankinsa będzie oznaczać, iż Saints otrzymają więcej starć jeden na jednego na krawędziach linii i będą mieli więcej miejsca do blitzowania.
Tahir Whitehead vs Mark Ingram
Dwa tygodnie temu Kiko Alonso kilkukrotnie dał się we znaki Ingramowi. Saints nie do końca się rozkręcili jeszcze z grą biegową i Lions bez Haloti Ngaty mogą mieć problemy, aby zatrzymać dynamic duo RB Świętych. O ile starcie linii Saints powinni wygrać, tak postawa Whiteheada może kilkukrotnie zauważyć na losach spotkania. Jest szybszy od Alonso, więc i Alvin Kamara może mieć ciężką przeprawę z czołowym LB ligi.
Glover Quin/Miles Killebrew vs Coby Fleener/Josh Hill
Lions mają olbrzymie problemy z kryciem TE, co tylko udowodnił Ed Dickson w poprzednim tygodniu. Niezależnie, który z duetu safety odpowiada za TE, dalekie podania środkiem są wielką drzazgą w oku dla obrony Lions. Saints lubią rotować swoimi TE i zarówno Coby Fleener, jak i Josh Hill są zdolni do popsucia dnia safety rywali.
Historia spotkania: przełamanie?
1386 – tyle dni minęło od ostatniego razu, kiedy Saints mieli dodatni bilans. Teraz stają przed niepowtarzalną szansą, wzmocnieni wracającymi: Terronem Armsteadem oraz Willie Sneadem. Mieli całe dwa tygodnie, aby się przygotować do tego meczu i mogą uczcić powrót do Dome w wielkim stylu. I choć Lions to groźny rywal, tak obecni Saints są uszyci idealnie by ich ograć.


