Saints stają przed niepowtarzalną szansą wygrania piątego spotkania z rzędu i zamknięcia października z perfekcyjnym bilansem. Na ich drodze staną jednak Chicago Bears, zespół, który w tym sezonie dał się we znaki dywizji NFC South.
Siła: defensywa
Bears to bardzo mocny zespół w defensywie. Ma bardzo wielu zdolnych zawodników, zwłaszcza w drugiej linii, a ich tandem safeties jest ostatnio w świetnej formie. Duże wyzwanie będą mieli OT Saints, gdyż edge rush Bears jest naprawdę groźny z zawodnikami takimi jak Leonard Floyd czy Pernell McPhee. Ciężka przeprawa czeka również Marka Ingrama oraz Alvina Kamarę, na których czekają Danny Trevathan oraz Jerell Freeman, wspierani przez D-Line, w której można wyróżnić Eddie Goldmana oraz byłego zawodnika Świętych – Akiema Hicksa. Całości dopełnia duet Adrian Amos oraz Eddie Jackson. To właśnie Jackson tydzień temu w Charlotte zdobył dwa przyłożenia, wygrywając mecz.
Słabość: gra podaniami
W dzisiejszym futbolu, jeśli musisz gonić wynik, to musisz podawać. Do tego Saints muszą zmusić Bears. Rookie Mitchell Trubisky jest wyraźnie chowany, w ostatnich dwóch tygodniach nie oddając nawet 25 prób podań. Ba, w meczu z Panthers Trubisky oddał ledwie 7 prób. Z pewnością Bears będą chcieli raz jeszcze go ukryć, zwłaszcza przeciwko najlepszej defensywie ligi ostatnich tygodni. W meczu z Packers wyraźnie widoczny był brak doświadczenia Bretta Hundleya, który zresztą całe spotkanie był pod presją. W Nowym Orleanie może się to powtórzyć.
Gwiazda: Jordan Howard
Jak ukryć swojego QB? Trzeba biegać. Dużo biegać. Z pewnością pomaga temu fakt posiadania jednego z najlepszych biegaczy ligi. Howard w obu spotkaniach biegał z piłką ponad 30 razy, prowadząc Bears do zwycięstw. Ma on do dyspozycji naprawdę mocną interior OL, więc biegi środkiem raz jeszcze mogą dość się we znaki Saints. To bardzo silny, ale zarazem zwinny zawodnik, bardzo trudny do zatrzymania. In plus jednak jest fakt, iż z nim na boisku jest bardzo mało prawdopodobne, iż Bears będą podawać.
X-Factor: Tarik Cohen
Żeby nie było zbyt kolorowo, Howard nie jest jedynym zagrożeniem. Drugim jest inny biegacz – Cohen właśnie. To zupełne przeciwieństwo Howarda – jest mikrej postury, ale bardzo szybki i niewiarygodnie zwinny. Na wolnej przestrzeni jest koszmarnym matchupem dla obrońcy. Do tego dobrze łapie piłkę i jest w tym momencie najgroźniejszym odbierający Trubisky’ego.
Kluczowe pojedynki:
Josh Sitton/Cody Whitehair/Kyle Long vs Sheldon Rankins/Tyeler Davison/David Onyemata
OT Bears nie należą do najlepszych, ale na tyle ile może, ich słabości naprawia interior OL. To naprawdę dobry tercet, świetny w blokowaniu gry dołem. Część sukcesów Howarda jest właśnie ich zasługą. Jeśli Saints będą chcieli go ograniczyć, muszą wygrać już na samym początku – w liniach.
Leonard Floyd/Pernell McPhee vs Terron Armstead/Ryan Ramczyk
OL Saints w tym sezonie jest jedną z najlepszych w lidze i Brees ma bardzo dużo czasu na rzut. W intencji Bears będzie to ograniczyć jak tylko się da, inaczej Drew nie powinien mieć problemów z rozbijaniem defensywy Bears.
Prince Amukamara vs Michael Thomas
Jak co spotkanie, Thomas będzie punktem skupienia dla defensywy rywali. Tym razem zadanie ograniczenia go przypadnie Prince’owi Amukamarze. To, jak bardzo uda mu to zadanie może zaważyć na sukcesie gości.
Historia spotkania: 5 z rzędu?
Nie licząc pierwszych dwóch tygodni, ten sezon ustawia się idealnie dla Saints. Nie tylko oni wygrywają, ale i rywale z dywizji solidarnie przegrali w minionym tygodniu. Zwycięstwo w tym meczu znacznie ułatwi Saints walkę o playoffy, gdyż przy bilansie 5-2 tylko kataklizm będzie w stanie wyrzucić ich z walki o nie.


