Analiza: Pelicans 105 – 102 Thunder

http://i.cdn.turner.com/dr/nba/teamsites-nbateams/release/pelicans/sites/pelicans/files/elements/eric_gordon_vs_okc_640x291.jpg
New Orleans Pelicans odnieśli piąte zwycięstwo z niepokonanymi dotychczas Oklahomą City Thunder 105 – 102. Było to kolejne spotkanie, w którym Pelikany udowodniły, że w tym roku ich pozycja w lidze może być zupełnie inna niż miało to miejsce przez ostatnie dwa lata.

Thunder, którzy uważani są za jedną z najlepszych drużyn w lidze, spisali się bardzo dobrze. Rzucali z 49% skutecznością z gry i sprawiali ogromną trudność defensywie Monty’ego Williamsa zza łuku. Zdobycze trzypunktowe zdobywali aż 12-krotnie po 23 próbach. Stanowiło to niemały problem. O zwycięstwie zadecydowały jednak kolejny raz w tym preseason ostatnie minuty, gdzie rezerwowi Pelicans odrobili swoje zadanie domowe praktycznie bezbłędnie. Kolejny raz w crunch-time znakomicie zagrał Brian „Pan Czwarta Kwarta” Roberts, który zdobył 10 z 14 swoich punktów w ostatniej ćwiartce meczu.

Eric Gordon prowadził zespół przez pierwszą część starcia i w zaledwie 21 minut na parkiecie zdobył aż 21 punktów (season high rok temu to 27) trafiając przy tym na wysokiej skuteczności 6-9 z gry. Dobrze zagrali również m.in. Al-Farouq Aminu czy Jrue Holiday. Ofensywnie rzutowo punktami wspierał Ryan Anderson, a Anthony Davis zrobił sobie nieco wolne i jako, że to tylko preseason zagrał 50% swoich możliwości.

„Czułem się bardzo dobrze. Po meczu bałem się trochę o swoje nogi, bo były trochę ociężałe, ale było to bardzo zwycięstwo naszej drużyny. Staram się wrócić do formy. To pierwszy raz kiedy jestem zdrowy od bardzo dawna. Mam zamiar robić znacznie więcej i znacznie lepiej. Chcę pomagać naszemu zespołowi odnosić jak najwięcej zwycięstw.” – mówił po powrocie Eric Gordon, jeden z bohaterów dzisiejszego spotkania.

OCENY:

Jrue Holiday – wyglądał dzisiaj na parkiecie jak prawdziwy generał. Może biorąc pod uwagę cały mecz nie był zbyt aktywny, ale to wciąż tylko preseason. Jego współpraca z Erickiem Gordonem i Anthony’m Davisem układa się póki co naprawdę bardzo dobrze i odnotował dzisiaj aż 8 kluczowych asyst. Stał się kreatorem gry i momentami brakowało od niego zrywów pod kosz i atakowania obręczy, ale i tak dzisiaj spisywał się bardzo dobrze. Ocena: 4

Eric Gordon – po raz pierwszy po kilku miesiącach wrócił na parkiet po ciężkiej rehabilitacji i – jak sam mówił – zagrał wreszcie bez bólu i w pełni zdrowy. Było to widać gołym okiem i odegrał genialne zawody. W 21 minut zdobył 21 punktów i był liderem pod tym względem w swojej drużynie. Gordon przypomina mi trochę running-backa z futbolu amerykańskiego – szybka piłka do zawodnika i wbijanie się w sam środek obrony. Bardzo podobnie robi właśnie rzucający obrońca wykorzystując swoją siłę i zdobywając punkty. Poziom All-Star. Strach pomyśleć jak bardzo narażona m.in. na faule będzie obrona rywali kiedy na parkiecie będą Evans, Gordon czy Holiday. Ocena: 5

Al-Farouq Aminu – to jeden z moich ulubionych zawodników Pelikanów. Za zadanie dostał pilnowanie jednego z najciężej do bronienia graczy na świecie – Kevina Duranta (25pkt) i myślę, że wykonał swoją robotę bardzo dobrze. Wymusił na Durancie kilka strat i sam przechwycił piłkę kończąc akcję pod koszem punktami. Oprócz tego to maszyna do zbierania z tablic (dzisiaj 10 piłek w 28 minut). Podoba mi się bardzo również to, że widać u niego ogromnie ciężką pracę w lato nad swoim rzutem. Dzisiaj oddał bardzo ciężki rzut tuż przy linii rzutów za trzy punkty i trafił go z niezmierną łatwością. Jeżeli Aminu nadal będzie się tak prezentował to o pozycję startera nie musi się martwić. Ocena: 5-

Anthony Davis – MVP sezonu przedsezonowego ligi zrobił sobie dzisiaj trochę wolne. W obronie odpuszczał momentami krycie i dawał się zdominować Stevenowi Adamsowi (10pkt, 15zb). Nie najlepiej wyglądał też w ofensywie, gdzie mocno zniknął przy Gordonie czy Holiday’u. Mimo to zdobył 18 punktów, 6 zbiórek i 2 bloki na ogromnej łatwości. Pomimo tego, że mu nie szło, albo po prostu mu się nie chciało wyglądał lepiej niż niejeden zawodnik na parkiecie. Ocena: 3+

Greg Stiemsma – Monty Williams stwierdził w jednym z wywiadów, że Stiemsma nie zrobił póki co nic aby NIE stracić miejsca w pierwszej piątce. Ja uważam inaczej. Stiemsma po prostu nic nie robi oprócz łapania faulów, które dzisiaj wyrzuciły go z gry po 14 minutach. Po statystykach nie można oceniać takiego zawodnika, wiem, ale jego obrona dzisiaj również kulała, a rzuty nad nim trafiał Reggie Jackson. Ocena: 1

Ryan Anderson – nie potrafił się początkowo wstrzelić, ale potwierdził momentami swoją klasę rzutową. Zdobył 18 punktów i ofensywnie możemy mieć w tym sezonie kolejny raz wiele pociechy z niego z ławki. Ja obawiam się jednak o jego obronę, bowiem dzisiaj kolejny raz rywal taki jak Thunder pokazał, że Ryno po prostu bronić nie potrafi. 1 na 1 wygrywali z nim pojedynki zawodnicy słabsi i w dodatku mniejsi. Na co dzień nie widać tego aż tak dogłębnie jak pokazali to OKC. Ocena: 4-

Brian Roberts – Mr. Fourth Quarter i nic więcej w temacie. Poprowadził kolejny raz drużynę w bardzo ciężkiej końcówce i zdobył dla Pelikanów 10 punktów w ostatniej ćwiartce. Jego jumpshot z półdystansu jest po prostu zabójczy. Ocena: 5

Austin Rivers – to nie był jego najlepszy mecz, ale pokazał się z całkiem porządnej strony. Przy Gordonie i Holiday’u wyraźnie nie potrafił rozwinąć skrzydeł i dopiero kiedy ustawiany był z Brianem Robertsem zaczynał brać grę na swoje barki. Trafił piekielnie ważną „trójkę” pod koniec spotkania, ale spudłował też 2 rzuty wolne na 5 sekund przed końcem kiedy mógł Pelikanom zaklepać zwycięstwo. Ocena: 3

Anthony Morrow – miał jak do tej pory 1-2 dobre mecze. Dzisiaj w 18 minut był niewykorzystywany. Takiego zawodnika trzeba ustawiać razem z Gordonem i Holiday’em, nie w piątce z Onuaku, Thomasem, Davisem czy Aminu, wówczas jego szansa na rzut zza łuku momentalnie maleje. Zauważyć dzisiaj można było, że wciąż myli się w schemacie obronnym Monty’ego Williamsa i jak dalej będzie tak to wyglądać to zestawienie Morrowa z Andersonem w defensywie może być zakończyć się katastrofą. Ocena: 2

Lance Thomas, Arinze Onuaku – bardzo podobny typ zawodników. Mało widoczni, ale robiący bardzo dużo w obronie i pilnowaniu przeciwników. Thomas radził sobie dobrze z Durantem, a Onuaku starał się wyeliminować zawodników podkoszowych. Ocena: 3

Po stronie OKC Thunder najlepsze spotkanie odnotowali Steven Adams (10pkt, 15zb) i Kevin Durant (25pkt, 6zb, 6str). Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie również Serge Ibaka i jego rzut z dystansu. Zza linii rzutów za trzy terroryzował obronę Pels też Ryan Gomes (3-3), a lepszego rozgrywającego niż Westbrook odgrywał Reggie Jackson (12pkt, 9ast).

  • Micha

    Witam. znacie może grę tiwar? jeśli nie to zapraszam do darmowej rejestracji http://tiwar.pl/4066 fajna gra

  • DYoda

    Wygląda to naprawde fajnie.

  • Zbyt dobrze idzie gra w sparingach.Co mnie troche martwi ;p

    • mike

      Ja biorę to za dobry znak. Jeżeli nikt się nie posypie ( czyli Gordon ;P ), zapowiada się wreszcie dobry sezon. Ale Rivers z tymi wolnymi MUSI się ogarnąć, bo będzie płacz, jak w końcówce przegramy przez niego mecz. Ewentualnie dopóki się nie nauczy rzucać, zakaz wchodzenia na parkiet w ostatnich minutach ;P