Lonzo Ball podekscytowany nowym startem

Lonzo Ball i Zion Williamson mają ze sobą wiele wspólnego, jeśli chodzi swój debiutancki sezon i jedno słowo, które znają na pewno bardzo dobrze to hype. Przeolbrzymi hype. Gdy Los Angeles Lakers wybierali Lonzo Balla, był on opisywany jak nowy Jason Kidd czy też nowy Magic Johnson. Jego pierwsze mecze na Lidze Letniej w Las Vegas odbywały się przy niesamowitym tłumie, przy potężnym dopingu. Po wygraniu Summer League i otrzymaniu statuetki MVP, nic dziwnego, że hype utrzymał się aż do samego startu sezonu.

Lonzo pokazał wszystko co w nim najlepsze w swoim debiutanckim sezonie, dając się poznać większej publiczności jako bardzo wszechstronny rozgrywający, który zawsze szuka najlepszego podania i stara się pomagać swoim kolegom w grze. To nowoczesny rozgrywający, który potrafi zaatakować, jest na wysokim poziomie atletycznym, a do tego nie przetrzymuje piłki i stara się ją jak najszybciej rozprowadzać po boisku. Niestety, w NBA uwypuklono jednak również jego najgorsze cechy – przede wszystkim rzut, który kulał pod każdym możliwym względem. Pod koszem, z dystansu, na linii rzutów wolnych. Jego procent skuteczności był dramatyczny.CZYTAJ WIĘCEJ

Wolna Agentura 2019: Gdzie powinni szukać Pelicans?

Do otwarcia wolnej agentury pozostało jeszcze nieco ponad 24 godziny. To dla wszystkich drużyn kluczowy moment w przygotowaniach do nowego sezonu. Niektóre ekipy mają zamiar zainwestować w młodzież, rozpocząć przebudowę, inne natomiast chcą zaatakować mistrzostwo. W przypadku New Orleans Pelicans najważniejszą sprawą w tegorocznej wolnej agenturze będzie pozyskanie solidnych zawodników, którzy wesprą młodą ekipę Pelikanów.

David Griffin wypowiedział się już jakich zawodników będzie chciał sprowadzić do Nowego Orleanu. Według szefa Pelicans najważniejszy będzie tutaj charakter, ciężka praca i dobry fit do szatni. Sprawy koszykarskie zejdą tutaj nawet na dalszy plan. To dobry kierunek, aby stworzyć w klubie zwycięską kulturę. Kogo więc Pelicans powinni szukać na rynku wolnych agentów?

CZYTAJ WIĘCEJ

Josh Hart – Twój idealny role-player

New Orleans Pelicans w wymianie Anthony’ego Davisa pozyskali Lonzo Balla, Brandona Ingrama, #4 pick w drafcie i 2 picki w pierwszej rundzie w następnych latach Los Angeles Lakers. Zawodnikiem, który również jednak trafił do Nowego Orleanu, a o którym mówi się zdecydowanie za mało jest Josh Hart, Twój idealny role-player.

Josh Hart już wygrał. Wygrał serca kibiców Pelicans jeszcze przed tym jak postawił swoją stopę na parkiecie w koszulce swojego nowego zespołu. Od jakiegoś czasu organizacji brakowało zawodników, którzy byliby dumni z bycia w drużynie, identyfikowaliby się z miastem i ludźmi Nowego Orleanu. Niestety, w poprzednich latach fani Pelicans musieli częściej patrzeć na smutne miny przybywających do miasta Al-Farouq Aminu, Chrisa Kamana, Erica Gordona, który później wyrażał swoją miłość do Phoenix Suns. Nie wspominając już o odejściu Chrisa Paula, DeMarcusa Cousinsa i Anthony’ego Davisa.CZYTAJ WIĘCEJ

Królestwo Niebieskie Ziona Williamsona

Gdy po uściśnięciu ręki komisarza NBA, Adama Silvera, Zion Williamson zszedł ze sceny, emocje wprost zaczęły się z niego wylewać. Zapytany o jego uczucia, głos zaczął mu się łamać, a jedyne co potrafił z siebie wyrzucić to „nie powinienem tutaj nawet być” oraz podziękowania dla swojej mamy. Zion to niewiarygodne połączenie ogromnego talentu koszykarskiego i po prostu świetnego chłopaka. Chłopaka, który trafił do idealnego dla siebie miejsca – Nowego Orleanu.

Rzadko spotykane jest to, aby przy zawodniku z tak wybitnymi umiejętnościami i warunkami fizycznymi wspominało się jeszcze przede wszystkim o jego osobowości i charakterze. Zion Williamson to absolutny magnetyzm.CZYTAJ WIĘCEJ

Kamieński: Gdzie wysłać Anthony’ego Davisa?

Trzeba przyznać, że Dell Demps zrobił fantastyczną robotę pod ruchy, które wykonywać będzie teraz David Griffin. Demps nie pociągnął za spust przy wymianie Anthony’ego Davisa, wyczekał sytuację, przytankował resztę sezonu i zyskał dzięki temu Ziona Williamsona. Pelicans z 6% szans wygrali loterię draftu i lepszą przyszłość dla swojej organizacji. Przyjście Ziona kompletnie zmienia sytuację, w jakiej znajduje się zespół w negocjacjach transferowych wokół Anthony’ego Davisa.

Wszystko wskazywało na to, że Pelicans będą chcieli za swojego skrzydłowego wysoki pick w drafcie, aby wybrać z nim Ja Moranta, R.J. Barretta lub Ziona Williamsona. Jedyną nadzieją na Ziona byli New York Knicks, którzy być może byliby skłonni na wymianę #1 za Davisa. Pelicans mają teraz #1 jeszcze przed oddaniem swojej gwiazdy.CZYTAJ WIĘCEJ

Kamieński: Nowy Orleanie, skończ ten cyrk

Kiedy Anthony Davis zażądał wymiany z Nowego Orleanu, skończyła się pewna epoka w Pelicans. Opinię, czy były to dobre lata, czy też złe pozostawiam innym. Od momentu, kiedy Davis stwierdził, że nie widzi swojej przyszłości w tym mieście – powinniśmy skończyć wiązać go z New Orleans Pelicans. Anthony Davis nie gra już dla Nowego Orleanu, gra tylko i wyłącznie dla siebie. Przykre jest jednak, że Pelicans stali się w całej tej sytuacji zakładnikami niemalże bez wyjścia.

Pelicans nie udało się znaleźć korzystnego dla siebie dealu przed zamknięciem okienka transferowego. Anthony Davis pozostał zawodnikiem klubu, za którego będzie jednak szukana wymiana w lato. Planem zespołu było posadzenie All-Stara na ławce rezerwowych do końca sezonu, aby nie ryzykować zdrowia Davisa, bowiem jakakolwiek kontuzja mogłaby przekreślić szansę na korzystny transfer oraz na pomyślną przyszłość.CZYTAJ WIĘCEJ