Video: Cheick Diallo podczas Summer League 2017

Cheick Diallo podczas kilku dni Ligi Letniej udowodnił, że jest w stanie od przyszłego sezonu stać się liczącą postacią New Orleans Pelicans. Za plecami Anthony’ego Davisa i DeMarcusa Cousinsa może nie być zbyt wielu minut, ale Diallo może być odpowiednim człowiekiem z ławki, który da kilkanaście wartościowych minut w meczu.

Mimo, że to „tylko” Liga Letnia, to Cheick pokazał, że poczynił bardzo duże postępy. Obok Quinna Cooka był najjaśniejszą postacią drużyny i jednym z najlepszych i najbardziej dominujących graczy w Las Vegas. Jego gra dojrzała, stał się bardziej pewny swoich umiejętności i gołym okiem widać godziny spędzone na siłowni.CZYTAJ WIĘCEJ

Liga Letnia: druga porażka; świetny duet Cook/Diallo

Drugi mecz, druga porażka. Liga letnia w wykonaniu Pels nie toczy się tak dobrze, jak rok temu, ale trudno nie zauważyć pozytywów. Po zaciętym spotkaniu, pogromcą Pelikanów został zespół Atlanty Hawks. Jednak Cheick Diallo i Quinn Cook raz jeszcze zachwycili.

CZYTAJ WIĘCEJ

Liga Letnia: Świetne występy Diallo i Cooka w Las Vegas

Podczas gdy cała liga żyje przede wszystkim otwarciem okienka transferowego i zamieszaniem wokół najnowszych ruchów swoich drużyn – gdzieś tam w Las Vegas New Orleans Pelicans rozpoczęli również swoje zmagania w Lidze Letniej. W tegorocznym zespole Pelikanów możemy podejrzeć m.in. dużą nadzieję kibiców – Cheicka Diallo, czy również potencjalnego rezerwowego w przyszłym sezonie – Quinna Cooka.

W zespole znaleźli się jednak również James Young, niespełniony talent z Boston Celtics, brat DeMarcusa Cousinsa, czy Axel Toupane, który rozegrał kilka spotkań na koniec ubiegłego sezonu. Na boisku dominował jednak Diallo, a świetnie wspierał go Cook. Ostatecznie Pelicans przegrali jednak na starcie z Toronto Raptors.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans bez szczęścia i wyboru w pierwszej rundzie

Nie udało się. New Orleans Pelicans nie zaznali ogromnego szczęścia i obejdą się ze smakiem, gdyż w pierwszej rundzie tegoroczonego draftu na ten moment Pelikany nie mają swojego wyboru. Podczas NBA Lottery Draft Pellies mieli zaledwie 1.1% szans na wygranie całej loterii oraz 4% na wejście do TOP3 i zachowanie swojego picku. Ostatecznie ten wybór znalazł się na przewidywanym – 10 miejscu. Oznacza to, że skorzystają z niego Sacramento Kings.

Dla Pelicans to z pewnością duży cios, bo jak zwykle – nadzieja zawsze była. Wraz z tym wyborem Dell Demps mógł wyczarować świetne rzeczy na nadchodzący sezon, włącznie z wymianą picku na jakiegoś bardzo dobrego gracza. To dlatego, że klasa 2017 tego draftu uznawana jest za bardzo silną. Drużyna z Nowego Orleanu musi radzić sobie jednak w inny sposób.CZYTAJ WIĘCEJ

Podsumowanie sezonu 2016/17

New Orleans Pelicans zakończyli swój sezon 2016/17. Niestety, drużynie ze stanu Luizjana nie udało wypełnić najważniejszego celu jakim był udział w Playoffs. Po bardzo rozczarowującym starcie rozgrywek, a następnie niemrawej pogoni za czołówką Pellies muszą szukać pozytywów gdzieś indziej. Nie udało się awansować, to fakt, ale ich kampanię można uznać, mimo wszystko, za udaną. Wraz z transferem DeMarcusa Cousinsa, który dołączył do Anthony’ego Davisa można śmiało mówić o nowej erze, która rozpoczęła się w Big Easy. Teraz jednak czas, aby to wszystko poukładać i odpowiednio wykorzystać.

Aby to jednak zrobić, trzeba najpierw podsumować ubiegły sezon. Przed Wami kilka najważniejszych kwestii, które wydaje mi się, że wszystkich intrygowały najbardziej oraz, to co wszyscy lubią chyba najbardziej – oceny dla zespołu.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #82: Koniec sezonu

I tak oto dobrnęliśmy do końca sezonu. Mowa tutaj oczywiście o Pelikanach, bo już za kilka dni startują Playoffy. W swoim ostatnim spotkaniu Pellies bez Davisa i Cousinsa pokonali Portland Trail Blazers. W ekipie gospodarzy również brakowało paru podstawowych zawodników, którym Terry Stotts postanowił dać wolne przed najważniejszą fazą rozgrywek. Nie wystąpili: Damian Lillard, CJ McCollum, Allen Crabbe i Al-Farouq Aminu.

Obie ekipy mogły grać na luzie, ponieważ PTB mieli już zapewnione miejsce w Playoffach, a Pels musieli tylko dograć swoje mecze bo tak naprawdę nie walczyli już o nic. Spotkanie przez to było wyrównane, chociaż w jednym momencie Blazers prowadzili 10 punktami. Ostatecznie to Pelicans wygrali 103-100.

CZYTAJ WIĘCEJ