Game #17: Ponownie na plusie

Po ostatnim fatalnym meczu przyszła kolej na spotkanie z Oklahoma City Thunder. Dobra okazja, aby zmazać plamę po potyczce z Nuggets. Pellies pokazali to, że umieją się po takim ciosie podnieść i pokonali u siebie drużynę gości, wracając tym samym do dodatniego bilansu.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #16: wstyd, hańba, ośmieszenie

O takich występach aż szkoda pisać. Wstyd, hańba, ośmieszenie – różnie można go streścić w jednym słowie. Wyjazd Pelicans do Denver zupełnie się nie udał i z tego powodu Pels wrócili do 0.500, przedłużając tylko swoją agonię przeciwko mocniejszym zespołom.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #15: Rozstrzelani przez rezerwowych

Po wczorajszym spotkaniu można niewątpliwie orzec, iż Raptors mają patent na drużynę z Nowego Orleanu. W rewanżowym spotkaniu za porażkę w Kanadzie Pels nie udało się podjąć odwetu, po kolejnym festiwalu strzeleckim.

Początek spotkania szedł jednak po myśli gospodarzy. Dobry balans ofensywy z defensywą szybko wyprowadził Pelicans na prowadzenie. Szli po tym dalej za ciosem, po trafieniu Davisa na 3 minuty przed końcem prowadząc już 30-16. W końcówce jednak swoje show miał CJ Miles, niwelując straty do 5 punktów.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #14: Wymęczone zwycięstwo po thrillerze

Jeśli Pelicans chcą na stałe zagościć się w górnej części tabeli to muszą wygrywać. Nieważne w jakim stylu, nieważne kto będzie najlepszym zawodnikiem – zwycięstwa muszą nabijać się regularnie na liczniku. Tak też było dzisiaj, po męczarniach z gorzej notowaną Atlanta Hawks udało się jednak wydrzeć „W” w końcówce i odesłać gości do domu z pustymi rękoma. Pelicans wygrali 105 – 106 mimo, że przez całe spotkanie byli drużyną słabszą.

Zaczęło się w bardzo słabym stylu. Pellies przegrali pierwszą kwartę wysoko 32 – 23, a jeszcze gorzej zaczęło się robić w późniejszych fragmentach gry. To był mecz serii – jeśli jeden zespół notował run 10-0 to można było się spodziewać zaraz tego samego ze strony przeciwnej. Ostatecznie Pelicans przez trzy następne kwarty regularnie i stopniowo niwelowali straty. Choć tak łatwo to nie wyglądało.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #13: AD&DC dominują, Clippers bez większych szans

Przed New Orleans Pelicans pojawiła się ogromna szansa zwycięstwa nad nieźle radzącymi sobie w tym sezonie Los Angeles Clippers. Szczególnie groźni LAC na początku, kiedy widnieli na samym szczycie Konferencji, do Nowego Orleanu przyjechali bez Patricka Beverley’a i w back-to-backu. Fantastycznie wykorzystali to gospodarze wygrywając spotkanie 103 – 111.

Pelicans na parkiecie dominowali. Już od początku przejęli pałeczkę i doprowadzili prowadzenie do końca spotkania. Clippers nie wygrali żadnej kwarty, ale mimo to utrzymywali się Pels na niebezpiecznej przewadze. Duet Davis & Cousins nie dali sobie jednak wyrwać tej wygranej i poprowadzili zespół po świetnych występach.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #12: Porażka w Toronto

Trzy spotkania. Tyle wynosiła zwycięska passa Pelikanów, dzięki której wreszcie po długim czekaniu nasza drużyna była na plusie. Dzisiejszej nocy passa ta została niestety przerwana przez Toronto Raptors. Pellies nie zagrali złego spotkania, a każdy zawodnik z wyjściowego składu zdobył więcej niż 10 punktów.CZYTAJ WIĘCEJ