Game #9: Zła passa trwa

Pelicans odnotowali dzisiaj swoją piątą porażkę z rzędu. Tym razem Pels musieli uznać wyższość San Antonio Spurs. W poprzednich spotkaniach udawało się nam zdobywać co najmniej 111 punktów, jednak dzisiejszej nocy nasz zespół nie przekroczył granicy 100 punktów, zdobywając ich ostatecznie 95.

Nie pomógł nawet powrót Davisa, który zagrał 40 minut, podczas których zdobył 17 punktów, 8 zbiórek i 5 bloków.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #8: Rozstrzelani

Ciężki terminarz Pelicans już daje im się we znaki – po starciu z hegemonami ligi w postaci Golden State Warriors, Pels bez chwili wytchnienia musieli pakować swój dobytek w drodze do Moda Center w Portland.

Tuż przed meczem oficjalnie zostało potwierdzone, iż Pelicans po raz trzeci w tym sezonie zagrają bez Anthony’ego Davisa. Pomimo tego, oraz dziesięciu punktów Damiana Lillarda w pierwszej odsłonie, Pelicans nie dali się stłamsić przez szukających zemsty Blazers. Choć gospodarze dwukrotnie otarli się o dwucyfrową przewagę, Pelicans kurczowo trzymali się straty na tyle niskiej, aby w mgnieniu oka móc odkręcić wynik meczu. Mimo wszystko, gdyby nie 10 punktów z rzędu Juliusa Randle, sprawy mógłyby przybrać koszmarny obrót już na początku spotkania.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #7: Z Mistrzami bez szans

New Orleans Pelicans zagrali na wyjeździe w Oracle Arena, przeciwko aktualnym Mistrzom NBA. Golden State Warriors przed tym spotkaniem legitymowali się 5 zwycięstwami z rzędu i udowodnili dzisiaj kolejny raz swoją wyższość nad rywalami. Pomimo solidnego meczu w wykonaniu Pelikanów, byli oni bez szans w rywalizacji przeciwko Stephenowi Curry’emu i jego kolegom. Warriors wygrali 121 – 131, zrzucając Pelicans na 8. miejsce w konferencji z bilansem 4-3.

Do gry wrócił dzisiaj Anthony Davis, ale widać po nim, że będzie trzeba poczekać aż zejdzie z niego rdza. Problem z decyzjami, z motoryką doprowadziły do tego, że często będąc na parkiecie osłabiał wręcz drużynę. I ciężko to mówić, ale bardziej przydatny na boisku był m.in. Nikola Mirotić, który trafiając 10/15 z gry, powinien tych rzutów mieć zdecydowanie więcej. Anthony Davis dzisiaj 6/16 z gry i mnóstwo forsowanych rzutów.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #6: Brak Davisa i druga porażka

Drużynę z Nowego Orleanu czekało dzisiaj ciężkie spotkanie. Rywalem byli dobrze spisujący się Nuggets. Na pewno nie pocieszał fakt, że nie wystąpi Anthony Davis, Darius Miller oraz Elfrid Payton.

Pierwsza kwarta dała jednak nadzieję na wyrównaną grę. Pelicans prowadzili po niej 24-20. W drugiej jednak gospodarze pokazali, że raczej nie dadzą sobie odebrać zwycięstwa i szybko przejęli inicjatywę. Po przerwie Pels mieli do odrobienia 13 punktów.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #5: Bez AD, bez zwycięstwa z Jazz

Tuż przed ciężkim spotkaniem w back-to-back z Utah Jazz pojawiła się informacja, iż występ Anthony’ego Davisa stoi pod znakiem zapytania. Kontuzja łokcia, której doznał w meczu z Brooklyn Nets ostatecznie wyeliminowała go z meczu z Utah i Pelikany musiały radzić sobie bez swojego lidera. Pojedynek ten od początku wydawał się być nierówny i Jazz gładko wygrali w Nowym Orleanie, 132 – 111.

Jazz fantastycznie wykorzystywali przewagę w środku, którą powodowały długie ręce Rudy’ego Goberta. Nikola Mirotić nie radził sobie z centerem Utah, Julius Randle szybko łapał faule i Rudy miał autostradę pod obręczą. Do tego wszystkiego Utah mieli świetny dzień strzelecki – sam Ricky Rubio trafił dziś 3 trójki.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #4: Wyrwane zwycięstwo z Nets

Kiedy na 2 minuty i 40 sekund przed końcem spotkania, Caris LeVert trafił rzut i wyprowadził Brooklyn Nets na prowadzenie 115 – 108, wydawało się, że powoli przypieczętował wygraną swojej drużyny. Pelicans jednak od tego momentu nie dali sobie wrzucić już punktów, a ryzykowna gra w obronie, fatalny błąd Nets i heroiczny rzut Jrue Holidaya – to wszystko dało zwycięstwo New Orleans Pelicans po prawdziwym thrillerze.

Pelicans mieli szansę doprowadzić do dogrywki na 24 sekundy przed końcem, będąc -3. Brooklyn podjął jednak odważną decyzję, aby nie pozwolić Pelikanom oddać rzutu za trzy i zaprosić Pellies na linię rzutów wolnych. Tam, Jrue Holiday trafił dwa rzuty i Nets mieli za zadanie jak najdłużej uciekać przed faulem. Ten jednak nie nadszedł.CZYTAJ WIĘCEJ