Game #20: Clippers lepsi w starciu z Pelicans

In the game: Pelicans vs. Clippers 12-2-16

W dwudziestym już meczu w sezonie, Pelikanom nie udało się wygrać i ulegli oni Clippersom, którzy rozgrywali to spotkanie w formie back-to-back. Drużynę z Miasta Aniołów, do zwycięstwa poprowadził Blake Griffin, który zdobył 27 punktów i 10 zbiórek.

Anthony Davis to świetny zawodnik, ale do tego bardzo szklany. Dzisiaj ponownie mogliśmy (niestety) zobaczyć jak mocno jest on podatny na kontuzje, gdy w drugiej kwarcie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji barku. Na szczęście wrócił jeszcze w tej samej kwarcie i zdobył 21 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty. Łącznie spędził na parkiecie 32 minuty.

 

W pierwszej kwarcie to Pels grali lepiej, wygrywając w niej 30-25. W drugiej ćwiartce to Clippersi byli lepsi, gdy Davisa nie było na boisku udało im się zdobyć 27 oczek przy 17 naszych. Ostatecznie kwarta zakończyła się wynikiem 35-27 i na przerwę Clippers schodzili wygrywając 60-63.

Wynik po przerwie wskazywałby, że walka o zwycięstwo będzie toczyć się do samego końca. Niestety w trzeciej kwarcie drużyna z Los Angeles uciekła z wynikiem i objęła dwucyfrowe prowadzenie, którego już nie oddała. Mecz zakończył się wynikiem 114-96 dla Clippers.

Skuteczność po pierwszej połowie wynosiła 51,1 % (23/45), natomiast w drugiej Pelikany trafiły tylko 16 rzutów na 39 (41 %). W całym meczu Pels rzucali na poziomie 46,4 %, a nasz rywal 51,1 %.

W naszej drużynie tylko trzech graczy zdobyło powyżej 10 punktów. A byli to Anthony Davis (21), E’Twaun Moore (15) i Terrence Jones (14). Jones’owi udało się jeszcze zebrać 9 piłek.

Do zwycięstwa swojej drużyny w dużym stopniu przyczynił się Jamal Crawford, który wchodząc z ławki zdobył 21 punktów. O triple-double otarł się Chris Paul, któremu do tego osiągnięcia zabrakło tylko dwóch zbiórek. Mecz zakończył z 17 punktami, 13 asystami i 8 zbiórkami.

Szkoda, że Buddy Hield nie dostaje ostatanio wystarczającej ilości minut. Dzisiaj zagrał tylko 3 minuty, w ciągu których zdobył 4 punkty (2/2). Gentry mógł go chociaż wpuścić gdy spotkanie i tak już było przesądzone. Mimo, że Buddy gra od początku sezonu poniżej oczekiwań, powinno mu się dawać więcej czasu. On musi się w tym sezonie ogrywać, a nuż może by się odblokował i zaczął grać lepiej. Niestety nie osiągnie tego gdy będzie spędzał na parkiecie tylko parę minut. To mu na pewno psychicznie nie pomoże, bo co może czuć rookie w takim zespole, w którym mógłby być nawet pierwszą opcją z ławki, a dostaje tylko 3 minuty na pokazanie się.

Następne spotkanie Pelicans zagrają w Chesapeake Energy Arena, gdzie zmierzą się z OKC. Mecz odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek o godzinie 1:00. Let’s go Pellies!

  • Ta druga połowa to totalne nieporozumienie. Zwłaszcza w obronie.

    • dalinar85

      W obronie i w ataku również. Nie mam pojęcia czemu Gentry zaraz po początkowym runie Clippers nie zdjął Hilla i nie wprowadził Moore,a bądź nawet Browna czy Hielda. Nawet Wesley z Meyersem się dziwili czemu po 2 czasie gra ten sam skład. Rozumieli czemu Rivers nic nie zmienia, ale zastanawiali się czemu tego nie robi Gentry.

      Naprawdę rotacje Gentry’ego są dla mnie wielką zagadką. Poprzednie mecze pokazały, że już nie raz swoimi decyzjami zepsuł dobrze grający skład, ale jak nie idzie to jakoś naprawić nie potrafi.