Game #21: Davis wyrzucony z boiska

Po dzisiejszej nocy można jasno stwierdzić, że mecze z Timberwolves nie za bardzo nam leżą. Niecały miesiąc temu nasza drużyna uległa Wilkom 98:104. Dziś nie udało się zrewanżować za to spotkanie i Pelicans ponownie ulegli Minnesocie, przegrywając 102-120. Była to druga porażka z rzędu naszego zespołu.

Mecz zaczął się dla nas nieźle, bo od wyniku 10-2. Przez długi czas goście nie umieli złapać z nami kontaktu. Udało im się to po 9 minutach gry, kiedy Gorgui Dieng wykorzystał oba rzuty osobiste. Pellies jednak nie chcieli oddać prowadzenia i mimo, że na minutę przed końcem Wilki doprowadziły do remisu to Pels wygrali pierwszą kwartę 29-28.

Druga kwarta lepiej zaczęła się dla gości, którzy szybko wyszli na prowadzenie. Pelicans cały czas mieli szanse na dogonienie rywala, jednak na 4 minuty przed końcem połowy, Anthony Davis musiał opuścić boisko. Powodem nie była kontuzja, a podwójny faul techniczny. W przypadku Davisa taka sytuacja zdarzyła się dopiero pierwszy raz. Po tym zdarzeniu Pels nie umieli się otrząsnąć, co pozwoliło jeszcze bardziej oddalić się T-Wolves.

Pels już do końca spotkania się nie podnieśli. W trzeciej kwarcie zdobyliśmy 27 punktów, czyli 4 mniej niż przeciwnicy, natomiast w czwartej kwarcie ta różnica wynosiła 1 punkt. Ostatecznie spotkanie zakończyło się 18-punktowym prowadzeniem Timberwolves.

W naszym zespole najlepiej wyglądał dziś Jrue Holiday, notując 27 punktów i 5 asyst.

Kolejne spotkanie już jutro w nocy. Pellies zagrają tym razem z Utah Jazz.

  • Karol Krol

    Niewytlumaczalna porazka z Jazz i dzis pewnie kolejna z Blazers i minusowy wskaznik , ostatnie dni na bezpiecznym miejscu premiowanym do gier posezonowych tak wyglada SZARA RZECZYWISTOSC Pelicans na najblizsze dni…masakra

  • Rydzu

    Davis zdenerwował się bardzo słusznie. Sędziowie odstawiali cyrk.

    • dalinar85

      Cyrk cyrkiem, ale zachowanie Davisa też było głupie. Powinien powiedzieć spokojniej sędziom a nie robić awanturę.

      Teraz tak patrzę na najlepsze mecze Holiday’a i wychodzi, że wygraliśmy zaledwie raz w czterech meczach, gdy rzucił ponad 20 punktów. Tylko z Cavs się udało, ale tam świetnie zagrało kilku graczy.
      Natomiast wygraliśmy 4 z 5 meczów gdy rzucał 10 punktów lub mniej.

      Przed sezonem, a nawet w jego trakcie nigdy bym nie przypuszczał, że będzie taka dziwna zależność w przypadku naszego trzeciego najlepszego gracza, że gdy gra dobrze to przegrywamy, a gdy gra źle to wygrywamy.

  • Sebastian P.

    Powinno być 4-5 miejsce w tabeli a prawdopodobnie będzie 8-9 pod koniec sezonu i rozpad drużyny. Brak chyba chemi, ducha walki, szkoda.