Game #24: Piąta porażka z rzędu, Clippers lepsi

Po porażce z najgorszą drużyną Konferencji Wschodniej, raczej nie mogliśmy się spodziewać, że Pellies wygrają z Clippersami. Na dodatek w tym spotkaniu nie wystąpił Anthony Davis, więc rezultat było można łatwo przewidzieć.

Na szczęście powodem  tego, że Davis nie zagrał ani minuty, nie była kontuzja. Gentry postanowił dać mu tym razem odpocząć. Davis spędzał na parkiecie średnio 38 minut, a w meczach z OKC i Grizzlies, które były rozgrywane w formie back-to-back, zagrał łącznie 90 minut.

W pierwszej i drugiej kwarcie Pelicans nie dawali uciec Clippersom z wynikiem i trzymali się ich w miarę blisko. Po drugiej kwarcie wynik wynosił 61-55, więc można było spokojnie to odrobić. Sytuacja zmieniła się po przerwie. W trzeciej kwarcie Clippers wygrali 37-25 i ich przewaga powiększyła się do 18 punktów. W tym momencie Pels stracili chyba wiarę w zwycięstwo i w czwartej kwarcie również zawodnicy z Los Angeles okazali się lepsi. Spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 133-105.

Clippersów do zwycięstwa poprowadził dziś Chris Paul, który zdobył 20 punktów i 20 asyst i 0 strat! Jest to pierwsze osiągnięcie od sezonu 1977/78, gdzie zawodnik ma taką ilość punktów oraz asyst i ani jednej straty. Do zwycięstwa przyłożyli się jeszcze wchodzący z ławki Jamal Crafword (22 punkty), DeAndre Jordan (19 punktów), Austin Rivers (18 punktów), Marreese Speights (17 punktów) i J.J. Redick (16 punktów).

W naszej drużynie najlepiej zagrał Tim Frazier, który zakończył spotkanie z 20 punktami i 11 asystami. Cheick Diallo również może zaliczyć to spotkanie do udanych. W ciągu 31 minut gry, zdobył 19 oczek i 10 razy zebrał piłkę i w ten sposób zaliczył swoje pierwsze double-double w NBA. Oby tak dalej.

Terrence Jones również spisał się dobrze. Jego zdobycz to 18 punktów i 5 zbiórek. W dzisiejszym meczu Buddy Hield trafił 15 punktów oraz 5 razy asystował. Nie jest to ten poziom z NCAA, gdyż udało mu się rzucić tylko 2 trójki na 7 prób, ale dobrze, że chociaż zdobywa punkty, bo wcześniej nawet to mu za dobrze nie wychodziło.

Po tym spotkaniu spadliśmy na 13. miejsce w Konferencji Zachodniej. Wyprzedziło nas Phoenix Suns, z którym zagramy nasz kolejny mecz. Na playoffy nie mamy już szans, na pewno nie z taką grą, więc postarajmy się chociaż mieć pick w pierwszej 5 draftu.

Spotkanie z Suns zostanie rozegrane już dzisiejszej nocy o godzinie 2:30.