Game #43: Wysoka wygrana z Orlando Magic

Mecz z Orlando Magic był otwierającym serię sześciu spotkań, które Pelicans rozegrają w najbliższym czasie u siebie. Otwarcie tej serii było udane, ponieważ Pels, w dobrym stylu pokonali swoich rywali. Cała nasza drużyna zagrała bardzo dobrze w ofensywie i aż sześciu naszych zawodników zdobyło dwucyfrową liczbę punktów.

Na szczęście uraz Davisa, którego nabawił się w ostatnim spotkaniu, nie okazał się na tyle poważny aby uniemożliwić mu występ w dzisiejszym spotkaniu.

Pierwsza kwarta nie zapowiadała wcale, że Pelikanom uda się wysoko wygrać to spotkanie, aczkolwiek już w tej kwarcie Pellies byli minimalnie lepsi, wygrywając w niej 32-29.

W drugiej kwarcie Pelicans byli już o wiele lepsi od rywala. W połowie drugiej kwarty Orlando przegrywało już wynikiem 54-41, kiedy to Langston Galloway trafił trójkę. Ekipa z Orlando zdołała jednak odrobić straty i zbliżyć się do Pels na 4 punkty, jednak do przerwy gospodarze ponownie odskoczyli. Świetnie w tej ćwiartce zagrała ławka Pelikanów, która zdobyła 22 punkty. Wynik po pierwszej połowie wynosił 65-52.

W trzeciej kwarcie Pelikany jeszcze zwiększyły swoje prowadzenie. Pels zdobyli tutaj 27 punktów, przy 21 Magic. Do czwartej kwarty podchodzili więc z 19-punktowym prowadzeniem.

Czwarta kwarta to była już tylko czysta formalność. Magic nie mieli już żadnych szans, kiedy Terrence Jones, na około 9 minut przed końcem, rzucił trójkę. Strata przeciwników wynosiła wtedy aż 22 punkty. Pels ostatecznie wygrali to spotkanie 118-98. Wyjątkowo cieszy tak pewne zwycięstwo, tym bardziej, że ostatnie spotkania Pellies przegrywali niewielką różnicą.

Jak już wspominałem na początku, aż sześciu naszych zawodników zdobyło dziś powyżej 10 punktów. A byli to:

  • Anthony Davis (21 punktów, 14 zbiórek),
  • Tyreke Evans (18 punktów, 5 asyst, 4 przechwyty – osiągnął to w 20 minut!),
  • Langston Galloway (18 punktów, 4/7 za trzy), Dante Cunningham (14 punktów, 7/11 z gry),
  • Jrue Holiday (14 punktów, 5 przechwytów, 5 asyst, 2 bloki)
  • Buddy Hield (10 punktów)

W drużynie rywala również sześciu graczy zdobyło więcej niż 10 oczek, jednak najwięcej punktów zdobyli Elfrid Payton oraz Aaron Gordon (po 14).

Następny mecz Pellies zagrają w piątkową noc. Naszym przeciwnikiem będzie Brooklyn Nets.

 

 

  • dalinar85

    Pierwsza połowa meczu z Nets to jedna wielka kompromitacja Gentry’ego. Kolejny raz ściąga najlepszego gracza w kwarcie bo mu się tak podoba. Znowu wpuszcza bezproduktywnego Motiejunasa i najgorsza drużyna ligi robi nam duży run. Trzyma beznadziejnych rezerwowych i Davis kulejąc musi punktować, bo reszta cegli bez przerwy.
    Nets notują rekord punktowy w połowie.

    Brawo Alvin Brawo.

  • Bardzo solidna wygrana Pelicans. Obrona, dobra skuteczność za trzy. Gdyby tak grali zawsze…

    • dalinar85

      Wreszcie Gentry nie sadzał najlepszego gracza na ławkę i od razu efektowna wygrana. Nareszcie widziałem normalną rotację, a nie 40 minut Davisa w blow-oucie, czy zdejmowanie gorących zawodników.
      Mam nadzieję, ze to dobry prognostyk na kolejne mecze. Kolejny plus to odstawienie Motiejunasa, który wg mnie okazał się bardzo słabym zawodnikiem i kompletnie niepotrzebnym.

      • Zabawne z tym Motiejunasem, bo podobno w sztabie jest duży spór o to, jak powinna wyglądać pierwsza piątka. Niektórzy uważają, że trzeba zostać przy smallballu, inni żeby grać Davis-Jones, ale jest też kilku zwolenników opcji Davis-Motiejunas.

        • dalinar85

          Pierwsze dwie opcje są warte rozważenia, natomiast co do Motiejunasa to kompletnie nie zasłużył sobie dotychczasową grą na miejsce w 1 piątce. Jest słaby w obronie a i w ataku mu póki co idzie słabiutko.

          Chociaż ja ostatnio czytałem, że podobno interesujemy się Howardem. Tylko nie wiem czy będzie pasował do koncepcji Gentry’ego, ale faktem jest, że może pomóc w walce na tablicach.
          Tylko pod żadnym pozorem nie oddawać picków.

          • Byliśmy zainteresowani Dwightem, ale tylko gdy Hawks chcieli zacząć przebudowę, a wszystko wychodzi na to, że przeprowadzali takową… przez 3 dni. Chcieliśmy głównie Millsapa i były drobne rozmowy o Howardzie, ale temat jest zamknięty.

            Będziemy na pewno chcieli jakiegoś centra. Tak myślę. Davis zapytany ostatnio o swoją pozycję na boisku, nadal bardzo mocno twierdzi, że woli grać jak czwórka i tam czuje się najlepiej. Powiedział też, że jest ZMUSZONY do gry na piątce, bo tego wymaga sytuacja.