Game #47: Niesamowite zwycięstwo z San Antonio Spurs

San Antonio Spurs v New Orleans Pelicans

Pellies mimo iż w tym sezonie nie zachwycają i czasami naprawdę ciężko jest ich oglądać, to od czasu do czasu lubią sprawić nam miłą niespodziankę. Tym razem wygrali z San Antonio Spurs. Przypominam, że w tym tygodniu to już druga taka niespodzianka, ponieważ wcześniej udało się również wygrać z Clevland Cavaliers.

Gospodarze zagrali całkiem dobry mecz w ofensywie, rzucając na poziomie 51,6% z gry (48/93). Goście wypadli w tym zestawieniu trochę gorzej, ponieważ na 85 prób piłka wpadała do kosza tylko 33 razy.

Pels lepiej zaczęli to spotkanie, wygrywając w pierwszej kwarcie 23-20. W drugiej kwarcie Spurs poprawili swoją grę w ofensywie, a punkty dla gości zaczął zdobywać Kawhi Leonard, który opuścił dwa poprzednie spotkania z powodu kontuzji. Ostrogi ostatecznie wygrały drugą kwartę, rzucając nam aż 37 punktów, przy czym Pels zdobyli ich 25. Tym oto sposobem, goście mogli schodzić do szatni z uśmiechem na twarzy, gdyż posiadali 9-punktową przewagę.

Niespodziewanie, w trzeciej kwarcie to znowu Pelicans byli lepszą drużyną. Dzięki około 65% skuteczności, udało się nam odrobić straty, aby ostatecznie objąć jednopunktowe prowadzenie. Na szczęście w czwartej kwarcie Pels rzucali równie dobrze co w trzeciej. Na ponad 6 minut przed końcem, Solo Hill trafił trójkę i wtedy przewaga Pelikanów wynosiła już 10 punktów. Gospodarze w ciągu ostatnich kilku minut zdołali powiększyć jeszcze bardziej swoje prowadzenie i mecz zakończył się wynikiem 119-103.

Można powiedzieć, że cały nasz zespół zagrał dzisiaj dobrze, bo aż siedmiu zawodników zdobyło powyżej 10 punktów. Anthony Davis dograł spotkanie do końca bez jakiegokolwiek urazu, co można uznać za dobrą wiadomość. Davis zdobył w ciągu 33 minut 16 punktów oraz 22 zbiórki, jednak dołożył do tego aż 7 strat.

Najlepiej punktującym zawodnikiem po stronie Pellies był Jrue Holiday, który zdobył 23 punkty, 11 asyst oraz podobnie jak Davis dołożył niechlubne 5 strat. Bardzo dobrze spisał się również Terrence Jones. Wchodząc z ławki zdobył 21 punktów.

Oprócz dzisiejszego zwycięstwa, niespodzianką również jest niezły występ Hilla, bowiem Solo trafił 16 punktów i to na 50% skuteczności.

W drużynie przeciwnika najlepiej zagrał Kawhi Leonard, który spotkanie zakończył z 23 punktami.

Następne spotkanie zostanie rozegrane już jutro o północy. Przeciwnikiem będzie Washington Wizards. Drużyna Marcina Gortata w ciągu ostatnich 12 meczy zaliczyła aż 10 zwycięstw.

 

  • Jrue Holiday jest ostatnio fantastyczny w obronie. Dzisiaj kompletnie nie do przejścia, przewiduje każdy ruch przeciwnika, a do tego jest piekielnie silny. Nawet Kawhi gdy dostawał miejsce od kolegów i grał 1 na 1 to nie potrafił sobie poradzić z Jrue w post. Wybijane piłki, ostra gra ciało w ciało. Pięknie się to ogląda. Do tego, jeśli jest tak agresywny w ataku, jak np. dzisiaj, czy z Cavaliers to śmiało mógłbym go wymienić w jednym zdaniu obok najlepszych rozgrywających w lidze.

    I Solomon Hill? Skąd on się urwał ostatnio? + Donatas mi się podoba, zbiera, aktywny w obronie, fajne podania i groźny na dystansie. Super wygląda momentami.