Game #61: Pels lepsi od Pistons

Dzisiejszej nocy Pelikanom udało się wygrać pierwszy raz odkąd DeMarcus Cousins zasilił szeregi drużyny z Luizjany. O dziwo udało się tego dokonać bez Boogie’go, który z powodu zawieszenia nie mógł zagrać. Na wysokości zadania stanął… Alexis Ajinca, który zaliczył dobry mecz, notując 10 punktów, 8 zbiórek i 3 bloki.

Przez większość spotkania to nasza drużyna dominowała. Zwycięstwo tylko tylko raz mogło wydawać się zagrożone, ale Pels sobie z tym poradzili i wygrali ostatecznie dość wysoko.

Spotkanie rozpoczęło się od złego podania Solo Hilla, co równało się ze stratą i zdobyciem punktów przez Pistons. Tłoki szybko poszły za ciosem i za chwilę znowu zdobyli punkty. Wtedy po 2 minutach bez punktu, Jrue Holiday trafił swój rzut i sytuacja się uspokoiła. Goście przez 6 minut byli na prowadzeniu, lecz po tym jak Pelikany doprowadziły do remisu zaczęła się nasza dominacja. Szybko zdołaliśmy uciec naszym rywalom i na 2 minuty przed końcem pierwszej kwarty, nasza drużyna prowadziła już 24-14. Przed drugą kwartą udało się jeszcze dorzucić 7 punktów, przy 4 rywala i Pels wygrali pierwszą ćwiartkę 31-18.

W drugiej kwarcie Tłoki zaczęli odrabiać straty. Już po kilku minutach udało się im się zbliżyć do nas na 6 punktów. Dopiero po trafionym rzucie Thompson’a, Pels wrócili do gry. W połowie drugiej kwarty ponownie przewaga Pelikanów wynosiła 10 punktów i utrzymywała się przez kilka minut. Później Pistons ponownie zaczęli skutecznie odrabiać, a gdy do przerwy pozostały 2 minuty i 30 sekund, przewaga Pellies wynosiła już tylko jeden punkt. Ostatecznie druga kwarta zakończyła się wynikiem 53-50 dla gospodarzy.

Już na początku trzeciej kwarty Marcus Morris trafił swój rzut i ponownie Pistons mięli tylko punkt straty. Mogłoby się wydawać, że teraz zacznie się dominacja Tłoków, ale po tym rzucie goście się na 2 minuty zablokowali, co pozwoliło nam oddalić się na 8 punktów. W dalszej części, Pels utrzymywali swoją przewagę w granicach 6-13 punktów.

Przed czwartą kwartą wynik wynosił 78-70. Jeśli ktoś miał nadzieję, na pełną walki końcówkę, to się zawiódł. Pels nie pozostawili rywalom żadnych szans. Chociaż pierwsza połowa ostatniej kwarty nie wyglądała wcale tak źle w wykonaniu przeciwników, to w drugiej zdołali oni rzucić tylko 6 punktów. Pelicans w tym czasie znacznie odjechali Tłokom, wygrywając to spotkanie 109-86.

Najlepiej grającym zawodnikiem w całym meczu był Anthony Davis. Zagrał 36 minut, w ciągu których zdobył 33 punkty oraz 14 zbiórek.

Bardzo dobry mecz odnotował Jrue Holiday, który zanotował 22 punkty oraz 5 asyst. Pomocnym okazał się dziś również Dante Cunningham, który dorzucił 16 punktów oraz 5 zbiórek.

W drużynie gości najlepiej zagrał Jon Leuer, który miał na koncie 22 punkty i 7 zbiórek.

Kolejny mecz Pels zagrają przeciwko San Antonio Spurs. Spotkanie odbędzie się w nocy z piątku na sobotę.

  • dalinar85

    Nie ma Cousins nie ma problemu można napisać. Chociaż trzeba uczciwie powiedzieć, że Detroit bardzo pomogło w wygraniu niemiłosiernie pudłując z linii osobistych. Nie pamiętam takiego meczu żeby w pewnym momencie jedna ekipa miała 15/15 a druga 0/10.

    Ajinca ponownie nieźle i może jeszcze coś z niego będzie, bo Motiejunas to już się nadaje tylko do zwolnienia bo kompletnie jest nieprzydatny. Teraz ważne mecze ze Spurs i Jazz przedzielone teoretycznie łatwym z Lakers i trzeba koniecznie przynajmniej 2 wygrać, bo Denver ucieknie za daleko i może być za późno na walkę o PO, a wobec kontuzji Duranta to może dało by się ze 2 mecze wygrać.

    • Będą niesamowite mecze z Denver.

      • dalinar85

        Ta niesamowite.

        Myślę, że już przed pierwszym z tych meczów możemy już nawet nie marzyć o PO, bo z Gentrym i tą bandą nieudaczników na PO szans już nie będzie.
        Ajinca po niezłym meczu nie dostaje nawet szansy, zatrudnieni na 10 dni Jack i Williams także nie. To ja się pytam po co oni zostali podpisani? Po co zwalniano Casspi’ego?

        I co za idioci zwolnili jedynego porządnego wysokiego gracza z ławki czyli Jonesa?
        To jest patologia po prostu.