Game #65: Kontuzja Davisa i porażka z Raptors

Pelicans kolejny raz w sezonie musieli uznać wyższość rywala. Tym razem pokonała nas drużyna Toronto Raptors. Do końca sezonu zasadniczego zostało tylko 17 spotkań, a nic nie zapowiada, że nagle zaczniemy wygrywać. Patrząc na nasz terminarz, połowa meczy będzie z przeciwnikiem, który jest lepszy od nas.

Na domiar złego, Davis złapał kontuzje nadgarstka, przez co nie wystąpił w drugiej połowie. Uraz ten nie powinien być poważny i Davis może wrócić w najbliższym czasie.

Spotkanie dobrze zaczęło się dla Pelikanów. Już po 3 minutach byliśmy na 8-punktowym prowadzeniu. Kiedy goście zaczęli się zbliżać, Pels ponownie uciekli z punktami, prowadząc 18-8. Trzecia próba dogonienia Pelikanów była już bardziej udana, ponieważ Raptors zniwelowali stratę do 4 punktów i pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 26-22.

Druga kwarta była bardzo wyrównana. Pellies przez większość czasu utrzymywali się na prowadzeniu, lecz przewaga nigdy nie wynosiła więcej niż 4 punkty. Na minutę przed końcem, goście wyszli na 1-punktowe prowadzenie, jednak Pellies nie dali przeciwnikowi się tym nacieszyć i jeszcze przed upływem czasu ponownie objęli prowadzenie. Wynik: 56-55.

Na trzecią kwartę wyszliśmy bez Davisa. To pozwoliło kościom poczuć się pewniej. Raptors już po pierwszej akcji wyszli na prowadzenie, które udało im się powiększyć o kilka punktów. Pels cały czas próbowali zachować bezpieczną odległość do przeciwników. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 68-64.

W czwartej kwarcie Pellies trzymali się cały czas blisko rywala. Na 8 minut przed końcem doprowadziliśmy nawet do remisu. Im bliżej było do końca spotkania, tym bardziej Raptors zaczynali się oddalać. I takiedy, kiedy pozostały tylko 43 sekundy, przeciwnik wygrywał 10 punktami. Pels nie zdołali już odrobić strat i Raptors wygrali 94-87.

Najlepiej w naszej ekipie zagrał DeMarcus Cousins. W ciągu 39 minut zdobył 25 punktów i 10 zbiórek.

Dobre spotkanie zaliczył Jordan Crawford. Dzisiaj zdobył 10 punktów.

Po stronie Raptors najlepiej punktującym zawodnikiem był Jonas Valanciunas, który na koncie miał 25 punktów.

Następne spotkanie Pels rozegrają w nocy, 12 marca. Przeciwnikiem będzie Charlotte Hornets.

 

  • Jan Kowalski

    No niestety ciężko jest być kibicem Pelikanów

  • dalinar85

    No cóż kolejna porażka o już szanse na PO są iluzoryczne. Jak jeszcze stracimy pick to będzie po prostu fatalnie. Z tą drużyną nic nie osiągniemy poza awansem do PO jeśli zwolnimy Gentry’ego w przyszłym sezonie.

    Holiday kolejny raz zawodzi w ważnym meczu i naprawdę już nie wiem czy jest sens w ogóle podpisywania go na przyszły sezon.
    Kolejny raz nie mogę odżałować zwolnienia Jonesa. Wiadomo było, że Davis ma problemy z urazami, DMC problemy z technikami, a my zwalniamy 3 najlepszego wysokiego. Zrozumiałbym wymianę za jakiegoś guarda, zrozumiałbym wymianę w celu pozbycia się Ajinci bądź Asika, ale k…. zwolnienie? To istny sabotaż.

    Widzę tylko jedną malutką iskierkę czyli wylosowanie picku. Tylko po co było wygrywać z Lakers w taki razie? Coraz bardziej uświadamiam sobie, że możemy przegrać wymianę Cousinsa, bo już widzę jak chętnie podpisuje z drużyną bez wielkich perspektyw na wygrywanie z zapchanym salary.

    • Niestety Terrence’a nikt nie chciał w żadnej wymianie. Jeśli nam się poszczęści jeszcze w loterii, to nie wiem, chyba tylko my moglibyśmy to spartaczyć.