Game #66: Urodziny Davisa, zwycięstwo po dogrywce

Anthony Davis obchodził wczoraj urodziny. Tak się złożyło, że Pellies rozgrywali w ten dzień mecz z Charlotte Hornets. Jaki więc byłby najlepszy prezent? Oczywiście, że zwycięstwo. Przeciwnik nie należał do tych najbardziej wymagających, jednak Pelicans również nie zachwycają. Mogliśmy w takim razie spodziewać się zaciętego spotkania i takie też dostaliśmy.

Nasz zespół zagrał całkiem udany mecz. 6 zawodników zdobyło powyżej 10 punktów, co jest dobrym osiągnięciem, patrząc na statystyki z innych spotkań. Cieszy również wiadomość, że Jordan Crawford zaliczył kolejny dobry występ.

Spotkanie otworzył DeMarcus Cousins. Na to szybko odpowiedział Kemba Walker, rzucając nam trójkę. Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana. Żaden zespół nie miał ogromnej przewagi nad drugim. Minimalnie lepsi okazali się Pels, wygrywając 32-27.

W drugiej kwarcie, Pellies szybko uciekli rywalom. Po kilku celnych rzutach, nasza przewaga zwiększyła się do 10 punktów. W tym momencie Pels stanęli. Przez najbliższe 4 minuty nie zdobyli punktu, co pozwoliło Hornets odrobić straty i wyjść na prowadzenie. Na 4 minuty przed przerwą, gra obu drużyn przypominała tą z pierwszej kwarty. Ostatecznie, na przerwę znowu z minimalnie lepszymi humorami mogli schodzić gracze Pelicans. Wynik po pierwszej połowie 59-58.

Trzecia kwarta nie zaczęła się najlepiej dla Pelikanów. Po trzech minutach gry, Hornets zdołali zdobyć 8-punktową przewagę. Pels wtedy dopiero wzięli się do roboty i skutecznie zaczęli odrabiać straty. W ciągu kilku minut udało nam się zbliżyć do rywala, jednak do remisu, Pels doprowadzili dopiero na 3 minuty przed końcem. Goście poszli za ciosem i przed trzecią kwartą dołożyli jeszcze kilka punktów, wygrywając 83-78.

Przez większość czwartej kwarty, obie ekipy grały na równym poziomie. Na 2 minuty i 40 sekund przed syreną, Pelicans prowadzili 107-100. Mogło się wydawać, że Pellies spokojnie utrzymają tą przewagę, jednak to się nie stało i po 2 minutach mieliśmy remis. W ostatnich kilkudziesięciu sekundach, Pels wygrywali 2 punktami. Na remis rzucił Kemba Walker. Mieliśmy później dużo czasu na przeprowadzenie akcji, na 8 sekund przed końcem, rzut zmarnował Anthony Davis, co oznaczało dogrywkę.

Na początku dogrywki Hornets odskoczyli na 4 punkty. Pellies w ciągu minuty doprowadzili jednak do remisu. Na 44 sekundy, dzięki Davisowi, wyszliśmy na 3-punktową przewagę. Po zmarnowanym rzucie gospodarzy, Davis ponownie powiększył przewagę. Kiedy do końca zostało tylko 9 sekund, Pelicans wygrywali 123-120, a gospodarze musieli faulować. Na szczęście dwa osobiste wykorzystał Jrue Holiday i nawet celny rzut Belinelli’ego nie mógł nam już nic zrobić. Pellies wygrali to spotkanie wynikiem 125-122.

Najlepszym zawodnikiem był oczywiście Anthony Davis. W swoje urodziny zdobył 46 punktów i 21 zbiórek. Takie osiągnięcie zdobył w 2001 roku Chris Webber, a więc Davis jest pierwszym zawodnikiem, któremu to się udało od 16 lat. Ciekawy prezent urodzinowy…

Jordan Crawford po raz kolejny pokazał, że Demps miał nosa, podpisując go na 10 dni. W dzisiejszym spotkaniu zanotował 19 punktów i 6 asyst. Oby tylko Demps nie zwolnił tego zawodnika, jak to było w przypadku innych.

W to nie uwierzycie, ale wiecie kto jeszcze zagrał dobre spotkanie? Solomon Hill. Spędził co prawda aż 43 minuty, ale jego zdobycz to 16 punktów.

Niestety Boogie nie zagrał tak jakbyśmy chcieli. Szybko łapał faule, przez co jego minuty musiały zostać ograniczone. Dziś na parkiecie spędził tylko 25 minut, w ciągu których zdobył 11 punktów i aż 6 strat.

W Charlotte Hornets najlepszym zawodnikiem był Marvin Williams. Zawodnik ten zdobył 27 punktów i 10 zbiórek.

Następny mecz Pelicans zagrają w nocy, z wtorku na środę o godzinie 1:00. Przeciwnikiem będzie, dobrze spisujące się ostatnio Portland Trail Blazers.

  • dalinar85

    Świetny mecz Davisa i Crawforda, a także bardzo dobry Hilla i Cunninghama. Natomiast co do Holiday’a to mam mieszane uczucia, bo ogólnie grał całkiem dobrze, ale znowu prawie zawalił końcówkę. Naprawdę Holiday w końcówkach ma spore problemy, bo albo nie trafia, albo popełnia straty.

    Natomiast dalej słabiutko wygląda współpraca Davisa i Cousinsa i to niestety jest duży problem, bo kolejny raz lepiej gramy jak nie grają razem.

  • Jacek Bieliński

    Jak Hill zagra dobry mecz – to Pelikany go wygrywają.
    No i niestety nadal Boogie i Davis jak są razem na boisku to gra „stoi” , zdecydowanie lepiej wygląda to jak gra jeden z nich.

    • Przede wszystkim jak gra sam Davis. Z Boogiem też jesteśmy na sporym minusie (na jeszcze większym gdy grają w dwóch).

  • Jedno jest pewne – Anthony Davis wie jak się świętuje. Co za mecz w jego wykonaniu, wow!