Game #67: powrót do zwycięstw

Po dwóch porażkach z rzędu, New Orleans Pelicans postanowili się przełamać i pokonali we własnej hali Chalotte Hornets.

Pels bardzo szybko przejęli inicjatywę, krok po kroku odskakując Hornets. Sygnał do ataku dali Jrue Holiday oraz Anthony Davis, dając Pelikanom pięć punktów zaliczki. Przez kilka minut mecz trzymał się na granicy tych 5 punktów przewagi Pels, ale na trzy minuty przed końcem po trzech trafieniach, bez odpowiedzi ze strony gości, Pels prowadzili już 30-19. Do końca kwarty Hornets udało się w miarę dogonić Pels, rzucając 14 punktów w 3 minuty i niwelując straty do 5 punktów. Druga kwarta również minęła na balansowaniu pieniędzy pięcioma, a dziesięcioma punktami przewagi Pels.

W drugiej połowie kontrola Pelicans nad tym spotkaniem zaczęła maleć. Wciąż minimalnie prowadzili, ale nie potrafili już utrzymywać Hornets na dystansie, jaki chcieli mieć. Przewaga stale topniała, a na zakończenie kwarty byliśmy już świadkami remisu po 92. Decydująca odsłonę o wiele lepiej zaczęli Hornets, który po krótkim okresie wymiany punktów odskoczyli Pels na 5 punktów. Nagle to Davis i spółka musieli gonić. Udało im się ta pogoń, lecz ostatnie minuty miały zadecydować o losach wygranej. Sprawy w swoje ręce wziął jednak Jrue Holiday, zdobywając 7 punktów z rzędu dla Pels i budując siedmiopunktową przewagę na minutę przed końcem. Przewagę, której już Pels nie dali sobie wyrwać.

Cała pierwsza piątka Pels zakończyła mecz z double digits. 31/14 zanotował AD. 25/6/9 dodał Jrue, wraz z kluczowymi punktami, a jego partner z obwodu, Rajon Rondo, zakończył mecz z 12 punktami i 17 asystami.