Game #70: Zadanie wykonane, Celtics pokonani

Osłabieni Boston Celtics przyjechali do Nowego Orleanu i obowiązkiem Pelicans było, aby pokonać drugą drużynę Wschodu. Pelikany zadanie wykonali i to w świetnym stylu, pokonując Celtics 89 – 108. Fantastyczne spotkanie rozegrał Anthony Davis kończąc mecz z 34 punktami, ale najjaśniejszym punktem Pellies był prawdopodobnie Cheick Diallo, który swoją energią rozpędził zespół w drugiej połowie.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli Celtics, którzy szybko wyszli na prowadzenie i grali powolną i skuteczną koszykówkę. Pelicans nie potrafili poradzić sobie z dobrą defensywą Bostonu – zwłaszcza z odcinanym dzisiaj Jrue Holidayem, który był praktycznie poza grą.

Wszystko odmieniło się jednak na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, gdy Cheick Diallo i reszta rezerwowych doprowadziła do szybkiego runu, którego Pelicans już nie oddali. Pomagał mu w tym również powracający do życia Nikola Mirotić.

Dla Pels to bardzo ważna wygrana, która napawa trochę optymizmem przed cholernie wyczerpującą serią 3 spotkań w 3 noce. Zwycięstwo nad Celtics to również mecz w back-to-back po trudnym starciu z Houston Rockets.

Poza 34 punktami Davisa, dorzucił on do tego 11 zbiórek i kompletnie zdominował wysokich Celtics. Cheick Diallo miał 17 punktów i 6 zbiórek z ławki w 24 minuty. Mirotić dał od siebie 16 punktów i 10 zbiórek.

Bardzo ciche spotkanie miał Jrue Holiday na którym skupiła się obrona Celtics – 7 punktów i 4 asysty.

Warte odnotowania jest również powrót do gry Solomona Hilla, który spędził na parkiecie 8 minut.

Dla Celtics fantastyczne spotkanie rozgrywał Jayson Tatum – dał swojej drużynie 23 punkty.