Game #75: Mavs pokonani

W Smoothie King Center, Pels podejmowali dziś w nocy Dallas Mavericks. Aby przedłużyć nadzieje na awans do fazy playoffs nie było innego wyjścia niż zwycięstwo. Był to czwarty mecz w sezonie przeciwko tej drużynie. W poprzednich trzech spotkaniach Mavs triumfowali dwa razy, a my ze zwycięstwa mogliśmy się cieszyć tylko raz.

Przed spotkaniem nie było wiadomo czy DeMarcus Cousins wystąpi w tym meczu. Z powodu kontuzji opuścił spotkania z Nuggets oraz Jazz. Okazało się jednak, że Boogie będzie w stanie wystąpić i wrzucić przeciwnikowi 29 punktów.

Spotkanie otworzył Seth Curry, wykorzystując dwa rzuty osobiste. Na odpowiedź Pelikanów długo nie musieliśmy czekać. W kolejnej naszej akcji Jrue Holiday zadunkował po asyście Cousinsa i było już 2-4 dla nas. Pellies się cały czas rozkręcali i już po kilku minutach było 6-14. Mavericks wzięli się za odrabianie strat, co im się udało i wyszli nawet na 1-punktowe prowadzenie. Goście długo się tym nie pocieszyli, bo nasza drużyna ponownie zaczęła uciekać rywalowi, wygrywając pierwszą kwartę 23-27.

Druga kwarta zaczęła się spokojnie. Pellies utrzymywali przewagę z pierwszej kwarty żeby po chwili powiększyć ją do 9 punktów. Poźniej Mavs zmniejszyli swoją stratę do 4 punktów, lecz Pels ponownie odjechali gościom z wynikiem, aby na minutę przed przerwą prowadzić już 10 punktami. Przed udaniem się do szatni udało nam się zwiększyć przewagę do 12 punktów.

Trzecia kwarta w wykonaniu Mavs wyglądała lepiej od poprzednich. Po rozpoczęciu gry szybko wzięli się za odrabianie i już po trzech minutach zmniejszyli stratę do 2 punktów. Pels podobnie jak w poprzednich przypadkach zdołali znowu uciec przeciwnikom na 12 punktów. W końcówce zaczęło się robić niebezpiecznie i nasza przewaga ponownie zmalała do 2 punktów, jednak dwie następne akcje Cunninghama zakończyły się pomyślnie i po trzeciej ćwiartce mieliśmy wynik 83-89.

Tylko 6 punktów dzieliło obie ekipy. Znaczyło to, że w czwartej kwarcie będziemy oglądać zaciętą walkę i tak też się stało. Mavs w ciągu 3 minut odrobili 5 punktów i przez najbliższe minuty przewaga Pelikanów wynosiła tylko punkt. Na 7 minut przed końcem spotkania, Pellies odskoczyli na 4 punkty. Pozwoliło nam to trochę się uwolnić od przeciwnika, który nie zdołał już się zbliżyć na mniej niż 3 punkty. Pels wygrali to spotkanie 118-121.

Najlepiej zagrał DeMarcus Cousins, który miał na koncie 29 punktów, 16 zbiórek i 6 asyst. Tuż za nim znalazł się Anthony Davis z 30 punktami i 13 zbiórkami.

Dobre zawody rozegrał także Jrue Holiday, zdobywając 18 punktów i 7 asyst. Dwóch zawodników w naszym zespole zdobyło po 15 punktów. Ci zawodnicy to Dante Cunningham i Jordan Crawford.

W Dallas Mavericks najlepszym graczem był Dirk Nowitzki, który zdobył 23 punkty i 7 zbiórek.

Pellies swój kolejny mecz zagrają jutro w nocy o godzinie 2:00. Tym razem do Nowego Orleanu przyjedzie drużyna Sacramento Kings.

  • Jacek Bieliński

    O ile się nie pomyliłem to od momentu przejścia do Pelikanów DMC mamy bilans 9:9

    • mike

      Chyba można być dobrej myśli. Z czasem powinno być tylko lepiej. W końcu tego typu zawodnik obok AD, wymusza opracowanie nowych zagrywek i strategii. Chłopaki też muszą się zgrać i zacząć na sobie polegać. Niby oczywiste rzeczy, ale jednak wymagają czasu.